Dziś poniedziałek, w wielu korporacjach, software housach, kontraktorniach i innych kołchozach IT rozpoczyna się kolejny rytuał upokorzenia znany jako Sprint Planning.
Zbierzecie się w salce konferencyjnej albo na callu, gdzie Oskarek po zarządzaniu (który nigdy w życiu nie napisał linijki kodu) będzie wam tłumaczył, co macie robić przez najbliższe dwa tygodnie. Obok niego Julka po kulturoznawstwie - przepraszam, Scrum Masterka - będzie pilnować, żebyście "estymowali w story pointach", bo tak każe Święty Framework.
I
Zbierzecie się w salce konferencyjnej albo na callu, gdzie Oskarek po zarządzaniu (który nigdy w życiu nie napisał linijki kodu) będzie wam tłumaczył, co macie robić przez najbliższe dwa tygodnie. Obok niego Julka po kulturoznawstwie - przepraszam, Scrum Masterka - będzie pilnować, żebyście "estymowali w story pointach", bo tak każe Święty Framework.
I


















Cześć, Julko. Cześć, Oskarku. Widzę, że velocity wam spadło w ostatnim kwartale i szukacie sposobów, żeby wycisnąć więcej story pointów z waszych parobków. Nie martwcie się - oto sprawdzony poradnik, przetestowany w najlepszych polskich kołchozach software'owych.
1. Daily standup - codzienna spowiedź
Najważniejsze
Były badania na robione na ten temat - jeżeli ludziom się okazuje brak zaufania to faktycznie zaczynają zachowywać się podejrzanie i wykorzystywać każdą okazję do obijania się.
Kiedyś człowiek był traktowany poważnie dostawał zadanie i pracował nad nad nim a jeżeli potrzebował czyjejś