W mojej robocie musze wyrobic iles tam godzin rocznie na samoksztalcenie/uczestnictwo w konferencjach... Ale ze zyje wedlug przekazan @BlackpillMonster to ani mysle o tym zeby po pracy sie uczyc czy rozwijac tylko czekam juz az mnie w--------a, a potem bede szukal nowej pracy o to co juz wiem/zmienial branze. Ale no, poki tutaj pracuje to trzeba stwarzac pozory. Jak waszym zdaniem najlatwiej to wyrobic? Udawac ze przeczytalem jakies ksiazki? Albo zapisywac
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BlackpillMonster: pół życia spędzone na uczeniu się p-------j specjalizacji i tracisz pracę z dnia na dzień bo po drugiej stronie oceanu ktoś pierdnął i mu sie excel na czerwono zaświecił xD Nie ma bardziej frajerskiej branży niz IT
  • Odpowiedz
Scrum Master jako brygadzista w firmach IT

Rola Scrum Mastera miała być jednym z najbardziej rewolucyjnych elementów zwinnych metodyk. Facylitator, lider służebny, strażnik wartości Scruma i katalizator zmiany organizacyjnej. W praktyce wielu polskich firm IT Scrum Master coraz częściej przypomina jednak postać dobrze znaną z poprzedniej epoki: brygadzistę pilnującego normy.

Od servant leadera do nadzorcy tablicy

W
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ksiega_dusz: a nie było czasem tak że skrum master miał być rolą w projekcie a nie stanowiskiem samym w sobie. Kiedyś w miarę komunikatywny dev zostawał SM i se prowadził te spotkania tabelki robił itp. Ot 2-3 godziny w tygodniu poświęcone na pierdy zamiast kodzenia

To firmy źle zrozumiały manifest i pozatrudniał nadzorców z batem w ręce zamiast mózgu w głowie
  • Odpowiedz
Kiedyś w miarę komunikatywny dev zostawał SM i se prowadził te spotkania tabelki robił itp. Ot 2-3 godziny w tygodniu poświęcone na pierdy zamiast kodzenia


@Lurlve: historia zatacza zdrowe koło, bo u mnie na zakładzie jest dokładnie tak jak piszesz
  • Odpowiedz
Przez lata uchodzili za wygranych transformacji cyfrowej. Programiści w kontrze do klasycznch „korposzczurów” — mieli być nową elitą rynku pracy: mobilną, niezależną, świetnie opłacaną i odporną na kryzysy. Kapitalizm w wersji startupowo-technologicznej wydawał się im systemem idealnym. Dziś jednak coraz wyraźniej widać, że ta narracja była iluzją, a rachunek właśnie przychodzi do zapłacenia.

Model B2B, elastyczne kontrakty, brak „zbędnych” zabezpieczeń socjalnych — wszystko to sprzedawano jako wolność. Wielu programistów z entuzjazmem odrzucało etaty,
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ksiega_dusz: prawda jest taka, że całe IT to banda indywidualistów i tu jest problem. Przez brak poczucia jedności z innymi zatopią statek na którym płyną przez zawodowe życie.
Wielu się tu uważa za indywiduum, które rozgryźli życie i świat bo zarabiają 3-10 x tyle co ich rodzice a tak naprawdę są niezorganizowani i wystarczy że firma wystawi managera i scrum mastera ogarniętych w social skills I zaczynają biegać w kołowrotku
  • Odpowiedz
@groman43: smutny człowiek to sojowy estrogenowiec, który z--------a na UoP i płaci 32% + 9% podatku, bo się dymać państwo na B2B by płacić 12% podatku, będe to do skutku przypominał
  • Odpowiedz
Rok 2015, biuro software house'u w Krakowie
---

Marek siedział przy swoim biurku, popijając kawę z kubka z napisem "I <3 PHP". Życie było piękne. Właśnie dostał trzecią podwyżkę w tym roku, a rekruter z kolejnej firmy dzwonił już drugi raz tego dnia.

Nagle powietrze przy ekspresie do kawy zaczęło migotać. Błysk. Huk. I pojawił się
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach