Lidl otrzymał od międzynarodowych instytucji rozwoju (EBOiR, IFC) blisko miliard dolarów pożyczek na warunkach niedostępnych dla prywatnych firm, co pozwoliło mu błyskawicznie zalać rynek i wykupić najlepsze miejskie lokalizacje bez oglądania się na bieżące zyski.
Dino w tym samym czasie musiało budować pozycję od zera, płacąc pełne, rynkowe odsetki w polskich bankach i ryzykując własnym kapitałem.
O jakiej "konkurencji rynkowej" mówimy?





























@hitxol: tak było nie zmyslam. Na tych rzekomo wybranych dla mnie nie ma nic co by mnie zainteresowało. Nie sa nawet blisko tematów które mnie interesują. Nie ma mowy aby to było na podstawie jakiejkolwiek aktywności