#wies #miasto #warszawa #wyglad #atrakcyjnosc #polska

Ktoś jest w stanie w racjonalny sposób wyjaśnić, czemu na wsi jest tak wiele brzydkich osób, a w mieście praktycznie niemożliwe jest spotkanie kogoś brzydkiego, a jak już się spotka to jest to jedna na kilkaset osób. Mieszkam na wsi i tutaj mam wrażenie, że często wyglądam ponad przeciętnie, lepiej od większości, ale pojadę
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

u mnie to tylko jak somsiadka naczynia myje i sie tłuką w zlewie
z jednego okna zawsze w niedziele o 14 słychać jak jedza rodzinny obiad i mają ten typowy donośny small-talk przy stole
jeden chłop dwa bloki dalej ma chyba jakiś kśtuśiec i sie wychodzi wycherlać na balkon...
  • Odpowiedz
mamy sobie #miasto, w tym mieście mieszkają ludzie, są jakieś trawniki, drzewa, ktoś o to dba
no i wyobraźmy sobie, że ludzie nie mają kibli w domu i wychodzą za potrzebą na dwór
sikają pod drzewkiem, srają na trawniku albo czasem na chodniku, niektórzy to zbiorą i wyrzucą, niektórzy zostawią
przecież to by było obrzydliwe

dlaczego nie ma kibli dla #psy
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Obsesja na punkcie mieszkań w bloku w Polsce
Skąd w Polsce taka obsesja na punkcie mieszkania w bloku i to jeszcze w samiutkim centrum? Przecież w takiej klitce idzie się ukisić i nie ma co robić. Nie zrobisz grilla, ani nie posłuchasz głośno muzyki. Nawet za bardzo modyfikować mieszkania nie możesz bo spółdzielnia nie pozwoli. Dodatkowo masz hałasy sąsiadów, psy, dzieci albo non stop hałas zza okna. Większość osób które wydało
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Mieszkam w bloku. Całe życie mieszkałem w bloku. Także za granicą. Do podstawówki 10 minut na piechotę. Do liceum było dalej. Na studia i potem do pracy 30 minut piechotą lub rowerem. Komunikacją miejską tyle samo. Przedszkole dzieci 10 minut spacerem od domu. Szkoła podobnie. Sklep spożywczy - 5 minut od domu. Apteka, przychodnia podobnie. Metro - 6 minut piechotą. Zajęcia dodatkowe dla dzieci w promieniu 20 minut jazdy
  • Odpowiedz
samo prosiło


@adamsowaanon: Nigdy jednak nie mówicie co prosiło, dlaczego prosiło, jak prosiło i po co prosiło. No wisz pan, tak samo się wzięło i prosiło ale tak dokładnie to nie wiem co i czemu.
  • Odpowiedz
#sniadaniazwykopem moze nikt nie zauważy.. od kilku lat chodzi mi po głowie pewien pomysł. wiadomo najlepsze pomysły przychodzą po pijaku ale potem wraca rzeczywistość i człowiek wraca do bycia trybikiem

pamiętacie jeszcze kafejki internetowe? mirc, gg, dźwięk modemu 56k i jakiś random obok który też właśnie odkrywał internet. wtedy sieć łączyła ludzi naprawdę. nie lajkami tylko spotkaniami. psikusy na ircu, nocne gadki z randomami którzy potem zostawali kumplami. internet miał twarz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bronx: Powodzenia, ale wątpię, że ktoś będzie miał czas w piątek rano na śniadanie z randomami. Etatowiec w tym czasie jest w pracy, przedsiębiorcy często też, więc zostają bezrobotni (skąd pieniążki?) może studenci (i tu też problem z pieniędzmi), matki z małymi dziećmi, emeryci.
  • Odpowiedz
Naszło mnie takie przemyślenie, odnośnie SCT, ograniczania miejsc parkingowych i innych sposobów na pozbycie się aut z centrów miast... A gdyby zacząć od "wyrzucenia" na obrzeża urzędów, szczególnie tych, gdzie jest duży ruch petentów spoza miasta? Wtedy nie cudujemy w starej zabudowie - wąskie uliczki, zabytkowe kamieniczki, tylko mamy miejsce na parking, wiele miast posiada obwodnicę, więc ludzie też się nie przebijają miastem na dojazdy.
Bo tak naprawdę ludzie nie pchają się
  • 72
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@moll: naprawdę uważasz że lepiej by 30 urzędników musiało dojeżdżać na obrzeża niż żeby dziesiątki tysięcy ludzi musiało się pchać do centrum? Matko boska przecież to urzędnik jest ;)
  • Odpowiedz
@moll: Miałem podobne przemyślenia i wywalenie urzędów to raczej bez sensu, ale np. biura w centrum - to jest problem. Każdy musi tam dojechać do roboty i dobrze jak jest dobra komunikacja miejska, ale jak ktoś mieszka za miastem, to już klops. Gdyby robić biurowce na obrzeżach miast z parkingami podziemymi, to powinno byłoby rozwiązać problem z korkami i pchaniem się do centrum autem.
Miałem robotę w biurze w centrum
  • Odpowiedz
Taki wsiok żył se na wsi, kto nie robił ten nie żorł, miał duży zielony ogródek, kilka hektarów ziemi, i aż się samo prosiło żeby naruchać z lochą że 3-5 dzieci, a wielu miało po 6-10 dzieci nawet.


@adamsowaanon: Nom bio-roboty do tyrania w gospodarce. Hodować to sobie możesz swinie a nie ludzi.
  • Odpowiedz