Pierwsza jazda w nowym roku, to podepnę posumowanie poprzedniego sezonu.
Ciekawy rowerowo rok zakończony zerwanym więzadłem i naruszoną łąkotką. Co prawda całkiem dobrze ruchowo mi to wszystko wróciło, nie boli już nic zbytnio, wczoraj bezproblemowo zrobiłem sobie prawie 120km i noga w normie, no ale co dalej to nadal nie wiem. Operacja? Czy na razie tylko rehabilitacja? Ech dołujące nawet samo rozmyślanie o tym ( ͡° ʖ̯
























Wielkopolskie gminki na dobry początek roku (+7 / 1677 #zaliczgmine).
Początek w Kaliszu, od razu mokry, ale chociaż lekko słoneczny. Im dalej na północ tym chmury niżej, a ostatnie 50 km to już po prostu mgła (ze smogiem wiosek). Wiele ciekawych rzeczy niestety nie było, ale specjalnie przejechałam przez Małachowo Złych Miejsc! Narysowałam sobie klasycznie gruzy, jakieś 10 km całkiem przyjemnego leśnego ubitego piachu.
źródło: comment_1673111353s9ian9Zrvd7WCM3FzMbhOf.jpg
Pobierz