Znacie może jakieś strony, blogi lub filmiki o różnych naprawach mechanicznych i elektrycznych, np. samochodów, lodówek itp? Chodzi o takie konkretne a nie amatorszczyzna i opowiadanie bzdur.
Ankietowani uznali, że kierujący pojazdami BMW serii 1 jeżdżą najbardziej ryzykownie, przy czym wszystkie osoby, które wzięły udział w ankiecie twierdziły, że same jeżdżą bezpiecznie. Na dalszych miejscach uplasowali się kierowcy Corsy, Forda C-MAX, Volkswagena Polo i Audi A4.
Największe czuby to kierowcy peugeotów 407 - nie dość, że sami siebie narażają na niebezpieczeństwo w tych padlinach to jeszcze innych uczestników ruchu. Zawsze mam obawy, jadąc za Peugeotem 407 czy za chwilę się nie rozpadnie.
"Mamy miesięcznie 5 tys. zł netto. Wychowujemy dwójkę dzieci i ledwo nam starcza do końca miesiąca. To jest masakra" – pisze zrozpaczona internautka. Nie jest to odosobniony problem. Z podobnym kłopotem
No tak, znowu to samo. 5k na łapę dla rodziny, nawet 2+1, to śmieszna kasa. Fajnie się podlicza cudze pieniądze, pierdząc w fotel na chacie u rodziców. "Tu za wynajem 1000 tu za jedzenie 500 i ci zostaje 3500 do rozwalenia!" Też tak kiedyś myślałem, a później okazało się, że dentysta kosztuje, samochód czasami się psuje, od czasu do czasu trzeba coś naprawić w domu, to urodziny, to święta i kasa wręcz
@Assailant: samochód to luksus w 2018 roku? Moja mama zawsze wspomina, że kiedy byłem mały i dużo chorowałem to bardzo brakowało im właśnie samochodu i tej pewności, że zawsze można podjechać gdzieś do lekarza itp. nie będąc od nikogo uzależnionym. Nie wyobrażam sobie życia bez samochodu i to jeszcze mając małe dziecko.
@4rtu: To co opisałeś to wegetacja a nie życie. Nie wiesz co ludzie robią z pieniędzmi? Wydają np. na hobby, pasje, których widzę, że w Twojej rodzinie prawdopodobnie nie ma.
Kable na widoku, paskudnie przycięte uszczelki i latające szyby w drzwiach. Myślicie, że to opis taniego, budżetowego samochód na rynek rozwijający się? Nic bardziej mylnego. To trzy rzeczy, które utkwiły mi w głowie po spotkaniu z Teslą Model...
Widziałem jedną teslę - takiego niby SUVa białego na norweskich blachach - tak źle spasowanych elementów karoserii jak w tym samochodzie nie widziałem nigdy, aż mi szczęka opadła.
Pracodawcy alarmują, że mają kłopoty z ze znalezieniem pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. I to prawda, ponieważ w firmach jest dużo wakatów. W końcu ubiegłego roku było ich 118 tys. Można więc było się spodziewać, że przedsiębiorcy wydłużą nam czas pracy
Ta, specjalistów im brakuje - poświęciłem dużo czasu i pieniędzy na zdobycie wykształcenia i certyfikatów, mam doświadczenie w korpo. Wysyłam CV już czwarty miesiąc bo chcę zmienić pracę i nikt mnie jeszcze nawet na rozmowę nie zaprosił. Szukają frajerów ze skulonym ogonem za 4 tysiące brutto. O dziwno, kiedy nie miałem żadnego doświadczenia dzwonili niemal za każdym wysłanym CV.
Chyba wygrałem życie bo jako fizol (elektryk) nie schodzę poniżej 6000 zł netto na miesiąc bez nadgodzin. Mam 2 lata doświadczenia na tym stanowisku. Powiem szczerze, że znam wiele osób zarabiających DUŻO więcej ode mnie na podobnych stanowiskach. O co więc chodzi? ( ͡°͜ʖ͡°)
@Pawel_Pe: a no tak przecież ktoś kto zarabia 6k netto to bogacz i nie potrzebuje dodatkowej gotówki :) To jest właśnie myślenie biedaka. Zarobiłem 6k to teraz mogę siedzieć na tyłku i liczyć kasę - ja mam inne podejście.
@mamacipa: Dla pracownika na pewno lepiej, gdy nie ma takich rotacji ale kogo to obchodzi? Jesteśmy tanią siłą roboczą dla zachodnich firm i to się nie zmieni - akceptujemy ich warunki albo czeka nas bezrobocie. Możemy się buntować ale wtedy będziemy jeść tynk ze ścian bo polski przemysł w zasadzie nie istnieje (porównując, np. do Niemiec).
@Dead_Inside: W jakich firmach na Słowacji wywalczono podwyżki w ostatnim czasie, masz na myśli jakiś słowacki oddział ArcelorMittal? Proszę o rzeczową odpowiedź.
Kupno dobrego samochodu używanego w Polsce to sprawa niemal niemożliwa. Sam naciąłem się kiedyś na (nie boję się tego słowa) oszustów. Samochód sprzedawał chłopak ok. 20 letni ale na oględzinach był również jego ojciec (mieszkali razem). Wyglądali na uczciwych ludzi, bardzo mili. Niespełna tydzień po zakupie zauważyłem zacieki na lakierze - a z ręką na sercu przyznawali, że samochód nie był nigdzie malowany - nie miałem miernika, przyznaję, byłem w tamtym okresie
@tommo21: Zapomniałem napisać, że u mnie zacieki były we wnękach drzwi, tzn. na poszyciu karoserii. Sam oczywiście akceptuję poprawki lakiernicze ale jeśli ktoś mówi, że nic nie było robione a tutaj taki numer to można się zdenerwować. Tym bardziej, że cena samochodu była wysoka i myślałem, że nic mnie nie zaskoczy.
@tommo21: Na myjni zostawiłem progi - odpadł lakier bezbarwny i bazowy. Na szczęście znalazłem dobrego lakiernika, który doprowadził je do porządku. Sam samochód niestety zostanie albo w rodzinie, albo pójdzie na złom (rocznik 2007).
Miałem kiedyś nerwicę natręctw. Wspominam to jak jak najgorszy horror. U mnie objawiało się to w taki sposób, że układałem wszystkie rzeczy w pokoju w określonym porządku. Kupiłem sobie kiedyś klawiaturę za 20 zł i cały czas ją ustawiałem w taki sposób, aby stała równo z krawędzią biurka. Nie mogłem wyjść z domu bez ustawienia jej prosto. Niekiedy nawet wracałem się i ustawiałem na nowo. Pamiętam dzień po zakupie, kiedy jechałem z