Wielka wojna o Pierścienie Władzy - o toksyczności Hollywoodu i fandomów

Sporo mówi się o tym, jak wszelkie próby wskrzeszenia kultowych marek podejmowane przez wielkie wytwórnie kończą się wylewaniem ścieków ze strony toksycznych fanów. A może problem nie leży tylko w fandomach, ale i w Hollywood, które nie umie przyznać się do błędu i jest okropnie zapatrzone w kasę?
z- 294
- #
- #
- #
- #
- #
- #















Chodzi mi o traktowanie niektórych dzieł kultury popularnej niczym świętych ksiąg, których nie wolno reinterpretować ani w żaden inny sposób w nie ingerować.
Moim zdaniem taka sakralizacja wybitnie nie pasuje do popkultury, bo ta od samych swoich początków polegała na swobodnej reinterpretacji zastanego materiału kulturowego. Spójrzcie choćby na klasyczne animacje Disneya, jak Bambi,