Po kilku latach dochodzę do wniosku, że linux jest jak upośledzone dziecko, które trzeba umieć kochać. Często zdarzają się jakieś unikatowe błędy, które po pewnym czasie "znikają". Dawno temu na ubunu miałem przypadek, że jak ekran się wygasił i było trzeba się zalogować, to każdą literkę w haśle trzeba było wciskać dwa razy, bo klawiatura nie łapała i pisząc normalnie, jak miałeś hasło sześcioznakowe, to tylko trzy kropki się
Po kilku latach dochodzę do wniosku, że linux jest jak upośledzone dziecko, które trzeba umieć kochać. Często zdarzają się jakieś unikatowe błędy, które po pewnym czasie "znikają". Dawno temu na ubunu miałem przypadek, że jak ekran się wygasił i było trzeba się zalogować, to każdą literkę w haśle trzeba było wciskać dwa razy, bo klawiatura nie łapała i pisząc normalnie, jak miałeś hasło sześcioznakowe, to tylko trzy kropki się


















źródło: 1000048843
Pobierz