Prokurator, który oskarżał Tomasza Komendę, wrócił do zawodu

Tomasza Komendę przed sądem postawił prokurator Tomasz Fedyk. To on skierował przeciwko niemu akt oskarżenia. Nawet wtedy, gdy wyszło na jaw, że Komenda jest niewinny, nie miał sobie nic do zarzucenia. Dwa lata później został usunięty z zawodu za jazdę po alkoholu. Miał ponad pół promila. Z ustaleń
z- 195
- #






Niby tak, część dowodów była nieudolnie wykonana przez ekspertów, ale to on olał alibi dawane Komendzie przez 12 świadków (nie wszyscy spokrewnieni), to on uznał teleportację TK do miejsca zbrodni (czasowo nie miał jak tam dotrzeć komunikacją), to on uznał badanie DNA, nie wykluczające jego obecności, ale i nie potwierdzające- każdy z nas mógłby mieć kilka alleli zgodnych, itp.