Jak mnie w-----a polska policja. Ktoś zrobił włam na FB mojej znajomej. Po pierwszych słowach przywitania się domyśliłem się, że to nie ona. Jak już pojawil się tekst o problemie z wypłatą kasy i czy mogę podać BLIK, od razu wiedziałem co się święci. Podałem BLIK, żeby sprawdzić gdzie znajduje się oszust. Przytrzymałem go dosyć długo żeby czekał przy bankomacie. Międzyczasie zadzwonilem na 112 gdzie przekazano mi info, że to nie oni
@czehuziom: im sie nie chce pracowac i sobie sprawy narzucac na glowe, wiesz ile to roboty pozniej? do komendanta trzeba chodzic, wypelniac, wypisywac a wielu z nich nawet nie wie jak wypelnic pismo, a zaden z nich nie bede lazil do komendanta i sie osmieszal, a kolegow prosil tez nie bedzie stad takie sytuacje i znam to z autopsji
W nawiązaniu do mojego wczorajszego posta. W skrócie prowadzimy z dziewczyną salon kosmetyczny do tej pory faktury za prąd oscylowały w okolicach 300-400zł a teraz dostaliśmy ponad 6300zł. Zamówiłem elektryka posprawdzał salon i stwierdził, że na 100% ktoś się podłączył nielegalnie pod nasz licznik i ładuje np. jakiegoś elektryka. Tak się składa, że pod naszym lokalem są 3 garaże i prawdopodobieństwo jest spore. Chociaż do końca się nie znam to mocny
@razor172: Jeżeli już wynająłeś elektryka, to on powinien znaleźć miejsce nielegalnego przyłączenia. Pierwsza kwestia - gdzie masz zamontowany licznik energii. Jeśli poza lokalem to jest możliwe że ktoś ci się podpiął na drodze od licznika do salonu. Jeśli w salonie to nie wyobrażam sobie jak można się podpiąć do czyjejś instalacji w lokalu użytkownika bez jego wiedzy. Druga kwestia - w tablicy zabezpieczeń w salonie, na wejściu założyć podlicznik i
@razor172 wiem że nie pomogę, ale jak mnie takie sytuacje w-------ą. Musisz się znać na wszystkim, bo jak nie to Cię wyruchają bez mydła, nawet jeśli gadasz z rzekomymi profesjonalistami, którym płacisz. Elektryk nie wie, nie ma jak sprawdzić, Tauron nie wie, nie ich problem.
Dzwoniłeś do administratora? Ja bym chyba teraz najpierw z nimi ustalił, co i jak elektryk może sprawdzić, a potem szukał innego elektryka, który sprawdzi gdzie jest
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Afera u mnie w korpo XDDDD HR wykrył NIERÓWNOŚĆ, rozumiecie? NIERÓWNOŚĆ. Wszystko może być w korpo, ale jak jest nierówność, to nie może tak być i coś trzeba z tym zrobić.
Na czym polega nierówność? Otóż, mamy nierówność w stażu w roli team managera. Mężczyźni jako team managerowie pracują średnio 17 miesięcy i dostają awans, a kobiety średnio dostają awans dopiero po 45 miesiącach. Jako przedstawiciel wyższego management zostałem wciągnięty (wbrew mojej woli - szef mi kazał wejść, cytuję, "w ten b----l") w PROJEKT HR'owy mający na celu wyrównanie tego. Zasugerowałem na pierwszym spotkaniu, że być może kobiety w czasie bycia TM'kami idą na macierzyński i stąd to wynika. To spotkało się z natychmiastową odpowiedzią - HR wymyślił na szybko, że trzeba mężczyznom utrudnić awans i przesunąć granicę stażu tak na 30 miesięcy, bo wtedy faceci się więcej nauczą. Nieważne, że te półtora-dwa lata to jest granica zdobywania wiedzy i umiejętności. Rozumiecie ten absurd? Nieważne, że chłop dostaje awans bo staje do tego samego konkursu co baba, ma być chłopom trudniej i tyle. Dodatkowo HR powiedział, że na rozmowach o awanse mają być przedstawiciele HR, bo być może mężczyźni prowadzący rozmowy są stronniczy, a kobiety z HR będą w stanie zrównoważyć i wprowadzić, cytuję "damski pierwiastek miękkich umiejętności".
@mirko_anonim może dobrze że pracuje w kołchozie. Nierówność jest tu wtedy kiedy coś krzywo przytnę i dostaje zjebe od kierownika. Szczeble są tylko w drabinie ( też nie wszystkie) a zasobów ludzkich szuka się po ośrodkach dla uzależnionych. Pozdrawiam
@mirko_anonim: a czy HR probował przypadek po przypadku zidentyfikować, skąd ta różnica wynika? Czy to po prostu faktycznie ciąże, czy może kwestie słabszych kompetencji czy może faktycznie stronniczości przy udzielaniu awansów? Może mix? Bo wg mnie takie działanie naprawcze pod tezę, ale bez obiektywnej diagnozy jest nie fair. To takie równanie w dół.
W filmie ''Hotel Ruanda'' jest taka scena, która mnie mocno poruszyła. Paul Rusesabagina, bohaterski dyrektor Hotelu Diplomat, który ocalił 1268 istnień podczas rzezi ludu Tutsi w Ruandzie, rozmawia w niej z jednym z brytyjskich dziennikarzy. Mówi mu, że to dobrze się stało, że nagrali na taśmie dokonywanie mordów. Że przecież - jak się by zdawało - ''cywilizowany'' zachodni świat nie mógłby przejść obojętnie obok takiego bestialstwa. Jeden z Brytyjczyków patrzy na Paula i odpowiada:
- Myślę, że powiedzą ''Och nie, to okropne'', i wrócą do kolacji.
W polityce nie ma empatii ani bezinteresownej pomocy, liczy się biznes. A po tym co przeczytałem to już wiem czemu znaczna większość amerykańskich historyków nie wspomina nawet słowem o Polakach ratujących żydów, a wręcz jest narracja że Polacy wydawali ludzi wyznania mojżeszowego za przysłowiową flaszkę wódki. Dlatego w Izraelu jest takie negatywne nastawienie do nas, bo to bliscy ziomale USA, a im nie na ręke by żydzi poznali prawdę.
@ponerLokej: trzymaj się Mirku, przechodziłem podobną historię Jesteś w dużym mieście, lokum znajdziesz bardzo szybko, choćby tani pokój na start, praca byle jaka na przeczekanie też od ręki, z czasem coś lepszego i się ułoży
@pogop: Niby mapa spoko, bo Rosja jak zawsze na czerwono, ale z drugiej strony wszyscy doskonale wiedzą, że na Białorusi powinien być szary i "brak danych" ¯\(ツ)/¯
Jednym z powtarzających się wyzwań przy budowie rakiet jest utrzymanie wagi całej konstrukcji w ryzach. Nie inaczej było przy amerykańskim programie księżycowym z lat ‘60. NASA musiała iść na kompromisy w tej kwestii i jednym z nich było uproszczenie systemu do podtrzymywania życia.
Gdyby astronauci programu Mercury, Gemini i Apollo mieli oddychać zwyczajnym powietrzem atmosferycznym, trzeba by w kapsułach zainstalować osobne zbiorniki azotu oraz tlenu, pociągnąć przewody do każdego z nich i zamontować analizator składu mieszanki powietrza.
Co więcej, przy takim składzie chemicznym powietrza powinno mieć ono takie samo ciśnienie jak ma na ziemskim lądzie, by ilość tlenu była wystarczająca. Dla konstrukcji statku oznacza to, że musiałby on wytrzymać wewnętrzne ciśnienie o wartości 1 atmosfery. To nie mało.
Według Bohdana Baranowskiego wierzenia związane z południcami i północnicami szczególnie silnie zakorzenione były w świadomości ludności mieszkającej na terenach zachodniej Polski (Wielkopolska, ziemia lubuska). Na terenie Mazowsza rozpowszechniona była nazwa przypołudnicy, zaś na ziemiach wschodnich i południowo-wschodnich południca nazywana była żytnicą, żytnią babą, babą o żelaznych zębach, a także żytnią rusałką, czy polnym diabłem.
@Histmag: Jeśli interesujesz się historią i lubisz konkretne materiały (takie z rzetelną bibliografią i ciekawymi zdjęciami/filmikami), to dodaj odpowiedź “wołaj” pod tym postem — z chęcią zawołamy Cię do naszych znalezisk (。◕‿‿◕。) #histmag
Słyszeliście o Kociewiu? To tam znajduje się jedyny w Polsce egzemplarz Biblii Gutenberga. To tam stoi największy zamek krzyżacki po lewej stronie Wisły. Widzieliście najwyższy drewniany ołtarz w Polsce? Ma 26 metrów wysokości i znajduje się w Bazylice w Pelplinie.
Jutro matura z polskiego o 9:00 Pamiętacie jak co roku na podlasiu zawsze są wycieki z matur i słowa kluczowe z wypracowania pojawiają się wcześniej przed rozpoczęciem matury? Zaplusuj ten wpis, a zawołam gdy tematem wypracowania będzie któryś z tych tematów na screenie.
@robertkk matematyka i w ogólności przedmioty ścisłe nie są po to, żebyś do końca życia umiał policzyć długość odcinka siecznej w okręgu czy to z jaką prędkością i pod jakim kątem trzeba rzucić kamień, żeby poleciał jak najdalej. One są po to, żeby rozwinąć między innymi umiejętności analityczne, logiczne myślenie i dostrzeganie wzorców. Przedmioty typu biologia czy historia poza poszerzaniem wiedzy i horyzontów służą też do nauki zapamiętywania dużych porcji informacji.
Będąc ostatnio w Nepalu moją uwagę zwróciło to, że ich dania często są niedosolone. Generalnie ich kuchnia ma coś z kuchni indyjskiej, więc przypraw u nich nie brakuje, ale akurat widać przed przesoleniem się wzbraniają. Zastanowiło mnie to, bo przecież gdzieś pewnie niedaleko wydobywana jest sól himalajska, więc myślałem że z dumą oprószają nią swoje dania. A tu klops.
Klops jednak jest tym większy, gdy wgłębiłem się w temat i okazało się,
Śmieszą mnie osoby broniące #valve, mieli 10 latna stworzenie czegoś nowego dodanie nowych mechanik to oni dodali tylko kolorowe Smołki xD inne gry już dawno zostawiły csa w tyle jeżeli chodzi o mechanikę i oprawę wizualną. No nic jestem zawiedziony takim rozwojem sytuacji ktoś wie kiedy będzie można zagrać w nowego csa bo chce przetestować
@Grajox3: jeżeli chcesz biegać po ścianach to graj w coda, chcesz rzucać jakismis zaklęciami? Masz valorant. Po prostu CS jest jaki jest i niech tak zostanie. Gracze mają przecież wybór co do gier.
W dobie kryzysu dużo ludzi mających g---o pracę i marne możliwości zastanawia się "A MOŻE KIEROWCA CIĘŻARÓWKI?" - Jestem w stanie Wam trochę o tym opowiedzieć: Jakie koszty, jak to wszystko wygląda itd.
TLDR; Średnio potrzeba 7-10k zł, ok. 180godzin zajęć i jazd, dwa egzaminy państwowe by w ogóle zacząć. Nie bez powodu jest niedobór kierowców w firmach. Gdy pracujesz i chcesz to robić po godzinach całość może zająć lekko pół roku.
Nie jeżdżę od prawie dwóch lat zawodowo ale podpowiem co wiem, jak gdzieś się mylę PROSTUJCIE. Ogólnie zachęcam do udzielania się w temacie, na wykopie widziałem już chyba 3 wpisy podobnego rodzaju, więc dzielcie się wiedzą w tym wątku!
@bkwas: za 8500zł już nie zrobisz kompletu C/C+E/KZ :( Do wyrobienia karty kierowcy nie potrzebujesz nic poza PJ - można wyrobić nawet przed kursem ponieważ nr. prawa jazdy się nie zmienia ;)
Zajęcia teoretyczne na C/C+E - osobiście byłem chyba tylko na 2h gdzie omawiano tachograf oraz podstawowe przepisy dla ciężarowych typu ograniczenia prędkości etc
Zajęcia z kwalifikacji w 100% zrobiłem z domu online. Praktycznie wyglądało to tak, że ustawiałem autoclickera na noc, który przeklikiwał mi slajdy z danego działu. Całość zajęła mi "dla niepoznaki"
Z pozdrowieniami dla wszystkich właścicieli kurników inwestycyjnych, opisze przygodę z pewnom rodzinkom, jest też piękny dowód, że "łobuz kocha najbardziej", do sedna:
Wystawiliśmy mieszkanie na wynajem i po ok. kilku dniach popylam z psem na spacer i dostaje smsa z pytaniem czy ogłoszenie o wynajem mieszkania nadal aktualne. Odpisuje, że tak nadal aktualne. Po dosłownie kilku minutach dostaje odpowiedź, że Pan jest zdecydowany bo szuka już od dłuższego czasu mieszkania dla swojej rodziny. Szczerze mówiąc w pierwszym momencie ucieszyłem się, że mam to już z bani i są kolejni lokatorzy, bo nie chciało mi się już po raz 10 pokazywać mieszkania i słuchać narzekania typu- aaa wie Pan co wszystko ok, ale to 4 piętro i trochę to za wysoko... K---a jak wiesz, że nie chcesz się codziennie czuć jak Zygmunt Heinrich w drodze na Kanczendzongę Środkową to szukasz mieszkania na niższym piętrze. Nieważne.
Pan zadzwonił. Gadaliśmy ze sobą jakieś 5 minut, kultura na wysokim poziomie, bardzo miły. Zapytałem jeszcze czy maja dziecko i czy oboje pracują, na oba pytania odpowiedział twierdząco. Z rozmowy wynikało, że Pan Mateusz pracuje na budowie, a żona Kinga w Biedronce. Myślę sobie - spoko w sumie budowa jak i Biedra to raczej pracę powinni mieć pewną, na pewno lepiej tak niż jakiś dojarz węży czy upychacz pasażerów w metrze... tak są naprawdę takie zawody xD
@ravau: ja raz wynajalem mieszkanie super ryzykownie bo matce z dzieckiem niepelnosprawnym wiedzialem ze to ryzyko bo jak przestana placic to w zyciu sie nie pozbede z mieszkania, ale potrzebowalem na szybko a ona chciala na dlugio okres okazalo sie ze dla mnie to najlepsi najmecy ever - dostawali dofinansowanie na mieszkanie i musieli placic na czas by go nie stracic, mieszkaly kilka lat, zniszczen nie bylo #wygryw
Podałem BLIK, żeby sprawdzić gdzie znajduje się oszust.
Przytrzymałem go dosyć długo żeby czekał przy bankomacie.
Międzyczasie zadzwonilem na 112 gdzie przekazano mi info, że to nie oni
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz