Szczura na patyku jeszcze nie widziałem. Troche przesadzasz jeśli chodzi o jedzenie. Moim zdaniem kuchnia chińska jest tak zróżnicowana, że każdy znajdzie coś dla siebie. Rzeczy w Chinach które mi nie podeszły to te słodkie suche kiełbasy i chińskie "kubki".
Drodzy mircy, zwracam się z prośbą o pomoc z ściągnięciu pliku z chińskiego serwera baidu. Szlag mnie trafia że próbując go ściągnąc co chwilę zrywa mi pobieranie. Czy macie jakieś patenty na ściąganie z baidu bądź byłby jakiś mirek życzliwy reupnąć to na jakiś cywilizowany serwer ? ;> Chodzi mi dokładnie o ten plik MOMO8W固件 (3,8GB). Zwiera on obraz recovery dla tabletu. http://pan.baidu.com/s/1ntHUgQl#path=%252FMOMO8-W #baidu #chiny #technologia
#chinskiecuda #internet #baidu Potrzebuje konta na pan.baidu.com. Muszę ściągnąć dwa sporawe pliki. Próbowałem zakładać, ale trzeba potwierdzić smsem i nie da się wprowadzić pl numeru telefonu (niemiecki na przykład się da). Pomóżcie !
Powiem Wam że #chiny są spoko. Jedzenie jest dobre i tanie, wszystkie różowe zawijaja karkami na ulicy, kasa jaką płacą za naukę dzieciaków extra.
Ale jest jedna rzecz która kompletnie mnie tu powaliła. Osoby uzależnione od #aliexpress mnie zrozumieją. To kupowanie za dolara wszystkiego, te emocje i podniecenie gdy odświeża się 17tracks czy inny tracking, patrzenie jak paczka stoi gdzieś tydzień tylko po to by
@szafaaaa: Na legalne nie wygląda, ale zobaczymy jak w smaku. Jest dużo producentów którzy mają oficjalne sklepy na Taobao i Tmall. Ceny mogą nieznacznie odbiegać w innych sklepach, ale -40% taniej to juz smierdzi.
Na naszych oczach rozpoczęła się agonia układu z Schengen - pod wpływem kryzysu imigrantów i Niemiec, które nie radzą sobie z kryzysem i popełniły błąd zgadzając się na niekontrolowane przyjmowanie uchodźców. To, co było dla Polaków jedną z największych wartości członkostwa w Unii...
Czym różni się karta SDHC od SDXC? Jakie nośniki są oznaczane symbolem UDMA 7, a jakie UHS-II oraz co dokładnie oznacza wartość 1000x? Odpowiedzi znajdziecie poniżej. Dowiecie się także, na co zwrócić szczególną uwagę przy wyborze odpowiedniej karty pamięci.
@JaDamian: 1) Większość pije chińską wódkę (白酒) i p--o.W barze chińscy klienci piją głównie piwa od czasu do czasu wykazują zainteresowanie zagranicznym alkoholem.
2) Chińczycy piją sporo, głównie podczas obiadów i kolacji. Wygląda to trochę inaczej niż w Polsce. Całe posiedzenie odbywa się dość krótko. Generalnie rzecz ujmując, piją szybko i raczej szybko się upijają. Później przeważnie idą pośpiewać do KTV (pokoje karaoke) albo do domu spać.
@EuropaDobra: Wolny rynek na chińskich zasadach. Trudno to porównać z jakimkolwiek innym krajem. Jest duża swoboda dla mikro przedsiębiorców, jednak na każdym poziomie o sukcesie decydują układy i znajomości.
2) Jest bardzo dużo zamożnych ludzi, jednak rozwarstwienie dochodów jest widoczne gołym okiem. Na ulicy często zauważysz Porsche i Mercedesy wyprzedzające furmanki z osłami (tak jest w naszym mieście).
3) Tyle co wykopowy programista tylko że w RMB ( ͡°
1) Jako firma kupujemy w urzędzie skarbowym "fapiao", takie kupony na określoną kwotę, które później dajemy klientom. Przy rachunku 100 RMB wydajemy dwa kupony po 50 RMB. Kupony kupujemy za 10% nominału, więc tyle wynosi podatek. Poza tym opłacamy księgowego, który to miesięcznie rozlicza.
2) Rzadko. Można mieć nieprzyjemności jako obcokrajowiec, pracując w innych miejscach. Natomiast dla małego chińskiego przedsiębiorcy nieopodatkowane dochody to chleb powszedni.
@lenwe: Po pierwsze właściciele są z Polski ( ͡°͜ʖ͡°) Staramy się promować polskie alkohole, które są ciężko dostępne w naszych stronach. Co jakiś czas dostajemy dostawy od znajomych z Polski. Dla obcokrajowców w Changzhi to zawsze "Polish bar". Poza tym gramy często polską muzykę i uczymy Chińczyków grać w Makao.
@lenwe: Czasami pojawią się problemy przy płaceniu. Chińczyk żeby mógł zachować twarz przy znajomych, lubi poprosić szefa o bardzo dużą zniżkę. O wiele łatwiej jest sprzedać flaszkę za 400 yuanów, po "zniżce" z 800 niż po 300 bez upustu. Poza tym klienci bardzo brudzą, plują na podłogę itp. Ogólnie zostawiają po sobie "duży nieporządek". Ciężko było się do tego przyzwyczaić.
1) Powiem tak, biurokracja ma się dobrze w tym kraju. Piętnastu urzędników w jednym biurze i nikt nie wie co i jak. Załatwienie dokumentów firmowych zajęło nam ponad rok i trzeba było się przy tym bardzo nachodzić. Bez pomocy znajomych i rodziny nie dałoby się tego osiągnąć. Dla usprawiedliwienia, musimy dodać że jest to pierwsze przedsiębiorstwo pełnym kapitałem zagranicznym w tym mieście.
@3w4koreii: 2) Oboje zaczynaliśmy jako nauczyciele angielskiego i z zaoszczędzonych pieniędzy powstał bar.
1) Dwóch
3) Chiny ? Chęć poznania czegoś nowego. Changzhi ? Czysty przypadek, tutaj Michał znalazł swoją pierwszą pracę. Potem stwierdziliśmy że będzie tutaj łatwiej
1) Po studiach pojawiła się taka opcja (nauczyciel angielskiego) i tak wyszło. Nie ma tutaj niestety ciekawszej historii.
2) Większość formalności była załatwiana przez szkoły. Na początku, tydzień w hotelu, potem nowe mieszkanie. Raczej bez większych trudności. Ludzie są bardzo gościnni i przyjaźnie nastawieni. Wiadomo, że początku doskwierał brak znajomości
@mamdylemat: Zależy gdzie żyjesz. Nie wliczając w budżet kosztów wynajmu (różnice pomiędzy miastami są ogromne) za 3000 yuanów pożyjesz bardzo przyzwoicie.
2) Dla Chińczyka, w naszym mieście od 10.000 yuanów na miesiąc. Dla przykładu w Changzhi, kelner w restauracji dostaje około 1800 yuanów.
@kha_zix: Piwa polskiego niestety się nie dostanie. U naszego dostawcy jest tylko Van Pur ... Za barem mamy Belvedere, Wyborową i Gin Lubuski. Okazjonalnie stoją alkohole które dostaniemy od znajomych. Pisaliśmy do browarów w Polsce, ale nikt się tym nie zainteresował.
@Brydzo: @etnomaniek: @ZlodziejeTraszek: Komandos i do tego w szkle. Taki unikat kiedyś trafił do baru. Nie wiem nawet czy to jeszcze się produkuje w Polsce, bo butelka jest z 2010 ( ͡°͜ʖ͡°)
@adam-skowyt: Kiedyś było prościej bo dzieliło się na połowę. Teraz trzeba jeszcze trochę dorzucić. Dzięki za uwagę, teraz będę pisał też w złotówkach.
@ElCidX: Nowe mieszkanie 96m2 1200 RMB (720 zł) na miesiąc, taksówka 5 RMB (3 zł) za 2 km i potem 1.2 RMB (72 gr) za km, a jedzenie (street food, małe restauracje) grosze, najesz się za 10 zł.
@2PacShakur: Coś pomiędzy. W większych miastach jest dobrze widoczna klasa średnia. Ale większość życia spędzają oddając się pracy. Raczej nudno, bez atrakcji
@mamdylemat: 4) Mamy pięciu pracowników. Dostają niecałe 2000 RMB (1200 zł) na rękę.
5) Tak. Powietrze w Shanxi jest bardzo zanieczyszczone, przede wszystkim przez kopalnie których jest mnóstwo. Ludzie też za bardzo nie przejmują się segregowaniem odpadów i sporo śmiecą dookoła.
@Spratus: W większych miastach pojawiły się polskie piwa, ale zakup hurtowy (po rozsądnej cenie) jest niemożliwy. Pisaliśmy do polskich koncernów, ale brak zainteresowania.
@balatka: Mamy domową kiełbasę i od czasu do czasu serwujemy jakąś polską zupę. Niedługo restauracja będzie otwarta, więc będziemy serwować więcej polskich potraw.
2) Poznałem parę osób które uczyły się same w Polsce, jednak najlepszą opcją jest uczenie się na miejscu. Nauczenie się komunikatywnego chińskiego nie jest trudnym zadaniem, tym bardziej jak się tu przebywa. Bardzo dużo daje osłuchanie się (zwłaszcza lokalnych dialektów).
3) Temat na dłuższą rozmowę. Potrzeba więcej szczegółów, napisz na priv.
@krn1: 1) Pracowała w banku 2) Na razie jesteśmy w trakcie wyrabiania paszportu polskiego. Jak wszystko dobrze pójdzie będzie miała dwa paszporty. 3) Na razie skupiamy się na jednym 4) Raczej nie wiele. Wiedzą że Polska jest Europie, czasem ktoś zna stolicę. Coś tam pamiętają o II wojne.
@portkisedre: Trzeba mieć dwa lata doświadczenia, dyplom ukończenia studiów (obojętnie jaki kierunek) i jeden z certyfikatów (TEFL, CELTA, itp). Ale nie wszystkie szkoły tego wymagają.
Zależy z jakim budżetem, ale jest to wykonalne
Najlepiej przez internet (polecam eslcafe.com). Jest sporo ofert od agencji pracy, ale lepiej kontaktować się bezpośrednio z pracodawcą.
Kopalnie, banki, ośrodki technologiczne, ale tam raczej szukają profesjonalistów. Poza tym kluby, hotele, bary (głównie dla dziewczyn)
@tomaszk-poz: 1) Istnieje coś takiego. W restauracjach często wiszą tablice z ocena higieny w danym miejscu. Zielona, uśmiechnięta buzia oznacza wyższy standard czystości ;) Ale tego nie ma za dużo. Większość na B lub C (czerwona buzia).
2) Chińczycy raczej głośno jedzą. Nie jest to uważane za faux pas.
3) Nie ma tutaj (w Changzhi) dużo takich typowych żebraków. Często jednak przychodzą biedniejsi ludzie, którzy proszą o puste butelki, puszki
@nicky_santoro: Nie jest perfekt, ale pozwala na wygodne życie bez osoby która miałaby tłumaczyć. Jak cała północ - mandaryński. W mieście ludzie mówią jeszcze w lokalnym dialekcie.
@sniki666: Teraz już nie jest trudno rozpoznać kto jest kto ;) Czasami po imprezach zapamiętuje się twarz, ale niestety nic więcej. Najgorzej z imionami.
@ql00: 2) Kultura picia jest dość rozwinięta. Trzeba uważać na to z kim się piję. Trzeba okazać dużo szacunku, zwłaszcza jeżeli pijesz z osobą starszą od siebie. Jest tutaj wiele "pijackich gier" z kartami, kośćmi czy przy użyciu rąk. Upijanie się do nieprzytomności jest raczej nietaktowne. Trzeba wiedzieć kiedy przestać.
3) Nie jest to odbierane źle, ale jak zjemy wszystko co jest na talerzu, na pewno dostaniemy dokładkę. Mnóstwo jedzenia
@Dzieciok: Zrozumiem o co chodzi, zwłaszcza że programy chińskie mają napisy na dole ekranu. Z gazetą gorzej, ale też się da zrozumieć. Uniwersalny, lokalny jest dość trudny do nauczenia i raczej bezużyteczny.
@siodemkaxx: Spodobały się wódki smakowe, śliwowica i spirytus (ten ostatni przestaliśmy sprzedawać w obawie o zdrowie klienteli). Czysta w---a raczej średnio.
@Sachees: Jest dostępny, ale restauracja nie jest jeszcze w pełni otwarta. Wcześniej gotowaliśmy dla Chińczyków (schabowe, gołąbki) i nawet im smakowało.
@Corazon: 1) Opłaty urzędowe nie są duże. Zatwierdzenie biznes planu, opłata dla biura handlowego i nadanie NIPu wyniosły około 1000 zł. Kiedyś był wymóg 100.000 yuanów (60 tys. zł) kapitału zakładowego.
2) Staraliśmy się większość rzeczy załatwić sami, lecz w niektórych przypadkach nie obyło się bez pomocy znajomych i rodziny Michała.
3) Otworzyć firmę można na każdej wizie. Można pracować na biznesowej (M) i pracowniczej (Z)
@trolejbus: Przeważnie wszyscy piją po równo, jak gospodarz do dna to i Ty do dna. Ogólnie ganbei to jak u nas na zdrowie. Z małych kieliszków do dna, ze szklanki po łyku.
@szwedes: @nyszom: Najmniejszy nominał takiego kuponu to jeden yuan, czyli dostałybyś 8 yuanów. Tak naprawde mało kto bierze rachunki (mniej niż jeden procent), więc reszta dochodu jest "nieopodatkowana".
@nyszom: Mamy księgowego. Na razie nikt się nie przyczepił, więc chyba wywiązuje się ze swoich obowiązków. Shanxi jest znacznie mniej rozwinięte od południowych czy zachodnich prowincji. Dla przykładu wynajem lokalu na bar w Szanghaju to przynajmniej dziesięciokrotność tego co płacimy tutaj.
@nyszom: Kiedyś było coś takiego, że partner chiński musi mieć przynajmniej 51% udziałów. Teraz są WOFE (Wholly Owned Foreign Enterprise). O wiele trudniejsze do załatwienia niż joint venture, ale nie musisz się użerać z chińskim partnerem biznesowym.
@Lasoslaw: Są katolickie kościoły w mieście. Nawet kilku znajomych nosi krzyżyki na szyi. Raczej o religii dużo się nie dyskutuje, ale moim zdaniem jest swoboda wyznania.
@KingRStone: Uczyliśmy się sami, bez dodatkowych lekcji czy kursów. W barze nie mamy żadnych problemów z obsługą klientów i dogadywaniem się z pracownikami (nikt z nich nie mówi po angielsku).
@Bsx88: 1) Korupcja na pewno, zwłaszcza przy cięższych przypadkach. Jednak jest zdecydowanie taniej niż w Polsce. Wizyta u lekarza (nawet specjalisty) kosztuje 1-3 zł. Leki nie kosztują tyle co w kraju.
2) Jeśli żyjesz w większym mieście, to znajdziesz kliniki z lekarzami którzy studiowali zagranicą, potrafią mówić po angielsku. Wyjdzie to oczywiście drożej, ale standard nie odbiega (a może i czasem przewyższa) większość europejskich szpitali.
@MariuszUK: Nie wiem do końca jak wygląda sytuacja w Guangzhou, ale tam rynek jest na pewno bardziej nasycony. U nas w mieście pojawiło się sporo kafejek które cieszą się dość dużym powodzeniem.
@dr_gorasul: To nie jest taka prosta sprawa. Jest dużo licencji do załatwienia jeśli chcesz bezpośrednio sprowadzać a-----l z zagranicy. Oczywiście jesteśmy zainteresowani współpracą i promocją polskich alkoholi, ale nie jesteśmy takim odbiorcą żeby zamawiać nie wiadomo jakie ilości. Może @BrowarCiechan ( ͡°͜ʖ͡°) ?
@Bsx88: Są szpitale publiczne (dotowane) i prywatne kliniki. W przypadku zagrożenia życia na pewno trafisz do szpitala, ale ktoś będzie później musiał za to zapłacić. Na pewno bardzo kosztowne są choroby przewlekłe i tutaj rachunek może wynieść bardzo dużo.
@Pietrassimo: YouTube, Google, Gmail, Facebook, Twitter, Liveleak i wiele innych są niedostępne. Dla każdego są chińskie odpowiedniki (bardzo popularne): Baidu, Youku, Renren, Weibo.... W trudnych chwilach pomaga VPN :)
@ostatni_wolny_login: 1) Tak, im więcej spędzasz czasu na powietrzu (czyli masz mniej płatną pracę) twoja skóra staje się ciemniejsza i Chińczycy utożsamiają to z niższym stanem społecznym. Często Chinki używają kremów wybielających, w przeciwieństwie do solarium w Europie.
2) Dziewczyny są ładne, jest to jednak inna uroda niż słowianki. Na pewno spotkasz wiele dziewczyn które się Ci spodobają.
3) Na pewno obcokrajowcowi jest łatwiej poderwać ładne dziewczyny, jednak Chinki są
Z tego co wymieniłeś to Perłę. Większość piw jest z dodatkiem ryżu, ale w większych miastach można spotkać mikrobrowary. Generalnie piwa są słabe od 2.5% do
@Zashi: Poszukasz ofert zagranicznych firm, które mają oddziały w Chinach. Łatwo na pewno nie będzie, ale jak poznasz trochę języka to może znajdziesz ciekawą propozycję. Pozdrawiam !
@rubesom: Zarówno omlety jak i pierogi smakują wielu Chińczykom. Może dlatego, że mają własne wariacje na temat tych potraw. Ale szczerze mówiąc, pierogi w Chinach są o niebo lepsze niż gdziekolwiek indziej.
2) Zależy w jakim mieście i ile rzeczy chcesz zrobić samemu. W naszym przypadku za wynajem (200m2) za rok, plus remont i wyposażenie, kwota zamknęła się około 200.000 yuanów (120.000 zł)
@anwaldt: W mieście nie ma dostępnych, a hurtowni w której się zaopatrujemy jest tylko Van Pur... Prawda, są jeszcze inne piwa dostępne, ale w dużych zagranicznych marketach, a tam o zakup hurtowy raczej trudno. Polska muzyka ? Oczywiście.
@Tomaszeek32167: Na pewno, ale trzeba wygospodarować sporo czasu żeby zobaczyć najlepsze kąski. Samolotem, od dwóch lat są bezpośrednie loty z Warszawy. Pociągiem to tylko przez Rosje, (transsyberyjska Pekin-Moskwa-Warszawa), ale to już są duże koszty plus formalności wizowe.
@bolo1: O kwesti opieki zdrowotnej pisaliśmy wyżej. Oświata jest darmowa, emerytury głodowe, dlatego ludzie sporo oszczędzają i polegają na rodzinie i znajomych. Wizyta u lekarza kosztuje parę złotych, książki do szkoły są śmiesznie tanie. Płaci się za studia, ale ceny są zróżnicowane w zależności od prestiżu uczelni.
@BrowarPERUN: Czy byłby zbyt trudno powiedzieć. Na pewno na początku dużo ludzi by kupowało, bo w naszym regionie praktycznie nie istnieją piwa rzemieślnicze. Nie wiem jeszcze jak sprawa z terminem ważności.
Szerokopasmowy internet jest wszędzie dostępny. Plus 4G LTE w każdym mieście. Jest też sporo publicznych hot-spotów, ale większość wymaga chińskiego numeru telefonu przy logowaniu.
Mirki, w jaki sposób najlepiej zacząć się uczyć języka Chińskiego? Konkretnie chodzi o Kantoński. Można powiedzieć że mam nauczyciela ale w sumie oboje nie wiemy od czego zacząć. Jakieś sugestie, doświadczenia?
@Sergeant_Matt_Baker: Raczej odpuść kantoński. Ciężej z wymową, a i tak się nie za często przyda. Mandaryński zacznij od tonów i potem wyrazy i proste zdania. Czytanie, pisanie na później.
Dzisiejsze tankowanie. Według lokalnego prawa, motocykle nie mogą podjeżdżać pod dystrybutor. Trzeba się zatrzymać obok stacji i po paru chwilach przychodzi miła pani z kanistrem lub dzbankiem z benzyną Pb93. Zawsze tankuje za 10 yuanów (dzisiaj to 6 PLN). Po przeliczeniu pensji nauczyciela angielskiego, godzina pracy równa się 34.5 litra paliwa. Żyć nie umierać.
@heeidi: W mojej prowincji średnio, ale nie jest najgorzej. Na północy nauczysz się lepszego mandaryńskiego niż na południu, a Guangdong i okolice to już kantoński
W związku z tym że zbliża się wiosna, ci którzy posiadają, pomału wyciągają swoje jednoślady z garażu. Ci którzy jeszcze nie kupili zastanawiają się co kupić sobie/ dla syna itd. Dlaczego tani skuter jest tani?
Ja tam na swój nie narzekam. Kupiłem go w Chinach za około 900 PLN, nówkę. <50cc, półautomatyczna skrzynia 4 biegi, spalanie ok. 1.7L na 100 kilometrów. Zrobiłem co prawda dopiero 650 km, a z kosztów eksploatacyjnych to wymieniłem żarówkę (ok. 5PLN) i olej silnikowy (ok. 12zł). Przy kosztach benzyny, jazda wydaje się śmiesznie tania. Jako deser, nie potrzebna jest żadna rejestracja i ubezpieczenie.
@kodijak: TUTAJ masz kategorie z chińskiego allegro. Nie wiem jakie modele sprzedaje się w Polsce, ale pewnie podobnie. Sporo jest takich właśnie pół-automatów, gdzie nie masz sprzęgła, tylko nogą zmieniasz w góre i w dół. Generalnie już mało ludzi kupuje spalinowe (zwłaszcza w miastach), głównie przez zakazy jazdy w centrum. Poza tym ceny elektrycznych tak spadły, że na ulicach 1 na 20 to spalinowy