Teren, na którym strzelali myśliwi, dzierżawią Koło Łowieckie nr 47 „Bekas” w Opolu Lubelskim oraz Koło Łowieckie nr 91 „Azotrop” w Puławach. Jak ustaliliśmy, w niedzielę nie zostało tam zarejestrowane żadne polowanie indywidualne. Tym samym mamy do czynienia z kłusownictwem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mężczyzna, który strzelał, należał do pierwszego z kół.
Widać że ktoś kto to pisał nie miał pojęcia. Ale to zwykłe kłusownictwo.



















Każdy strzał do nierozpoznanego celu powinien się kończyć wyrokiem bezwzględnego więzienia.
Ale te filmy mało mają wspólnego z realiami polowania.
Czy ktoś kiedyś postrzelił kogoś na gołym polu?
Problem się zaczyna w chwili gdy mamy krzaki, las pagórkowaty teren, nie znamy dokładnie okolicy, przez co nie potrafimy określić odległości do celu.
Wielokrotnie słyszy się historię jak myśliwy skradał się do mrowiska czy gnijącego pnia bo myślał że