Uwielbiam ten moment, gdy wyprzedzam tira na ekspresówce, a pod dupę podjeżdża mi rozpędzone, stare BMW w combi. Za kierownicą widzę marszczącego brwi frustrata, ktory rozpoczyna litanię przekleństw, a obok niego siedzi jakaś blondi. Błyskają długie.
Manewr robię prawidłowy, na liczniku standardowa prędkość do wyprzedzania. I rozpoczyna się festiwal s----------a.
Podjeżdża pod samą dupę, macha łapami. Lewy pas to nie kółko różańcowe, ale sprawa jest przegrana. Bo po lewej



















@robert5502: Leki wzięte czy na dorobku w SBU?
źródło: 41234213123124
Pobierz