Wielka płyta zawstydza prywatną deweloperkę. Pomieszkamy w niej jeszcze 100 lat.

Ośmieszano je jako dziedzictwo „szarego PRL”, wyśmiewano ich estetykę, zapowiadano rychłe zawalenie i katastrofę mieszkaniową. Nic z tego. Bloki z wielkiej płyty nie tylko nie zamierzają popadać w ruinę, ale również biją na głowę potiomkinowskie osiedla prywatnej deweloperki.
z- 466
- #
- #
- #
- #
- #
- #



















Pierwszy z późnych lat 80:
- Źle zaprojektowane ogrzewanie w stosunku do metrażu przez co po wprowadzeniu podzielników koszty ogrzewania ogromne.
- za małe parkingi na obecne czasy
- sąsiedztwo starszych bloków z patologią
- tragiczne rozmieszczenie pomieszczeń
Drugi z lat 70 poza miastem:
- nie znajdziesz nawet jednego prostego kąta. Powoduje to problemy z rozstawieniem mebli, układaniem paneli
-