Ej bo znajomy ma taką sytuację i nie wiem co o tym myśleć. Siedział od 6 lat za granicą, zawsze mi opowiadał jakie to ma ważne relacje z rodziną, pochodzi ogólnie z wielodzietnej rodziny. Wszyscy trzymają się niby blisko. Coś mi tu śmierdziało bo nikt nigdy go na emigracji nie odwiedził, ale mniejsza. No i wrócił do kraju nasz emigrant na święta. No i ciąg zdarzeń był następujący. Z lotniska nikt go
Tagliacozzo
























