Fajnie, że w końcu ktoś bierze się za konowałów, ale szczerze wątpię, że cokolwiek realnie się zmieni. Ale nawet jeśli się uda, to i tak mnie złość bierze, gdy pomyślę, jak wiele oni się nachapali przez te wszystkie lata. Zwykle uwaga społeczna kierowała się na prawników czy informatyków - to oni kojarzyli się z wysokimi zarobkami - a po cichaczu lekarze od ponad 3 dekad mają swoje wielkie bizancjum zbudowane na ludzkich

Kamenes










