Mnie jest dobrze z moją samotnością, dla mnie to nie jest żaden problem. Cenię sobie spokój i to, że nie muszę niczego z nikim konsultować. Czasem są chwile, że myślę, że fajnie byłoby kogoś mieć, ale to szybko mija. Poza tym, biorąc pod uwagę mój nudny styl życia i moje dziwactwa, to i tak żadna dziewczyna nie chciałaby kogoś takiego.
Moje problemy są zlokalizowane gdzie indziej, głównie w pracy, bo ja nienawidzę
@Wimix21: Ja potrafię np. przez weekend wyjść z domu tylko na 40 minut pobiegać, a tak to siedzę zamknięty w pokoju, czytam książki i gram w gry. I ja potrafię tak siedzieć i się świetnie bawić. Już widzę, jak jakaś dziewczyna akceptuje taki styl życia w świecie, gdzie każdy ściga się w tym, kto ile zwiedzi krajów.
I jutro od nowa kołchoz, czy naprawdę tak ma wyglądać życie przez następne 40 lat? Gdzie w tym wszystkim sens? Chciałbym znowu być dzieckiem, nienawidzę dorosłego życia, nienawidzę pracować, to jakiś koszmar, piekło. Czuję się uwięziony w jakiejś pętli koszmaru, z którego już nigdy się nie wyrwę.
Jak to się dzieje, że te potężne Stany Zjednoczone, najsilniejsze państwo świata z najsilniejszą armią świata i najlepszą technologią, nie potrafią poradzić sobie z jakimś Iranem?
@Kamenes: to zawsze tak działa jak u sterów masz odklejoną osobę, która myśli że wie lepiej od ekspertów. Biden był jaki był, ale dali mu loda i się nie mieszał a administracja mogła się zajmować resztą, Trump jak usłyszy że coś się nie da, albo że nie wolno tak tego robić i trzeba inaczej to wywala takiego doradcę czy generała.
Działa to identycznie na wszystkich szczeblach, od zarządzania państwem po
Nie dziwię się tym wszystkim kobietom, że idą w te onlyfanse i inne tego typu rzeczy. Na ich miejscu zrobiłbym to samo. Praca to piekło, niekończąca się spirala bólu i beznadziei.
Mój ulubiony mit to Mit o Syzyfie, świetna metafora ludzkiego istnienia. Tak właśnie postrzegam moje życie. Ogółem bardzo lubiłem mity greckie na lekcjach historii i polskiego. Muszę kiedyś je sobie przypomnieć.
@Kamenes: "Dedal i Ikar". Słuchaj starszych, nie rób głupot, nie miej ambicji a młodzieńczą ciekawość schowaj do kieszeni, bądź jak inni i się nie wychylaj bo w przeciwnym razie niewidzialna ręką sprawi, że polecisz z hukiem w dół.
Kiedyś coś potrafiłem sobie ugotować, mama mnie nauczyła, ale w ogóle sobie nic nie gotuję, bo nie mam na to siły i czasu. Za 10 lat pewnie wysiądzie mi żołądek i będzie gg.
@HakunaMaMata: Umiałem zupy, drugie dania (kotlety itp), jakieś naleśniki, gofry, pierogi. I oczywiście jestem samotny, jak my wszyscy tutaj. Ale u mnie problemem jest praca, która wyżera ze mnie całą energię i nie mam na nic siły.
@HakunaMaMata: Ehh, niestety nie chcę tego zdradzać :/, generalnie sęk w tym, że wykonuję pracę, której szczerze nienawidzę, nienawidzę każdego dnia i każdej godziny tam spędzonych, ale nie mogę nic znaleźć.
Zazdroszczę wszystkim ludziom, którzy studiowali za granicą na poważnych uniwersytetach. Marzyłem o tym, pamiętam, że mniej więcej w pod koniec drugiej klasy liceum myślałem, że fajnie byłoby postudiować w jakiejś Kanadzie. Ale nigdy nie zdobyłem się na odwagę przez swoje s----------e. Nawet gdybym się dostał jakimś cudem, to za tydzień wróciłbym z płaczem, bo nie poradziłbym sobie w obcym kraju. Było over zanim w ogóle się zaczęło, przegrałem życie na starcie.
@Kamenes: Miłość do lata to coś więcej niż upodobanie do ciepła(które zresztą jest pojęciem względnym). Lato to życie, na każdym kroku mnóstwo ptaków i owadów, u mnie na osiedlu także jeże. Lato to zielone drzewa, to sporo naturalnego światła które ma realny i udowodniony wpływ na ludzkie samopoczucie(z ewolucyjnego punktu widzenia z Afryki wyszliśmy ledwie chwilę temu, prawie nie wyrobiliśmy przystosowań i wciąż życie tutaj jest dla naszych organizmów pewnego
Chciałbym w życiu jeszcze czymś się zafascynować, tak jak to było w dzieciństwie. Chciałbym, żeby mnie coś pochłonęło całkowicie. W dzieciństwie były to np. piłka nożna, gry komputerowe, skoki narciarskie. Wtedy jako dziecko tym żyłem. Brakuje mi bardzo tej dziecięcej ekscytacji. Teraz już nic mi nie daje tak dużej radości.
@death070: Ehh, mnie samochody nigdy nie interesowały, w ogóle nie mam drygu do motoryzacji. Nie jestem w stanie znaleźć czegoś, co mnie właśnie tak potężnie zafascynuje.
Moje problemy są zlokalizowane gdzie indziej, głównie w pracy, bo ja nienawidzę