Po pierwsze: albo chronimy zdrowie mieszkańców, albo dalej akceptujemy smog i choroby – nie da się mieć jednego i drugiego.
Po drugie: miasto nie jest parkingiem dla starych, trujących aut – przestrzeń należy do ludzi, nie do rur wydechowych.
Po trzecie: jeśli Kraków chce być nowoczesny, to musi przestać udawać, że problem emisji „sam się rozwiąże”.
Niewygodne? Tak. Ale skuteczne rzeczy
















Od rosjan niewiele się różnią.
Ukry będąc na miejscu ruskich robiliby dokładnie to samo co ruscy robią od lat.