Poszła na Marsz Polaków - zatrzymała ją policja. „Musiałam się rozebrać do...

do naga. (...) Mówiono, że będą mnie polewać wodą, a policjantki, oburzone faktem, że byłam ze swoim dzieckiem na marszu „będą mnie zaraz linczować” Pani z magistratu rozwiązała marsz, po czym uciekła w asyście policji. Mówiła tak cicho, że osoby, które były z tyłu tego nie słyszały.
z- 66
- #
- #
- #
- #
- #
- #

















