Do ligowych derbów z Atletico byłem zachwycony tym sezonem. Najlepszy bilans w historii klubu na tym etapie rozgrywek, praktycznie cotygodniowe remontady, w skrócie świetne wyniki mimo wielu kontuzji kluczowych zawodników. Do tego fenomenalna Girona, która utrzymywała to tempo i rywalizowała z Realem jak równy z równym. Luty właściwie pokazał jak słaba jest ta liga, Królewscy co drugi mecz się potykają, a i tak regularnie powiększają przewagę nad wiceliderem, który już kompletnie się
nie cieszyłem się wczoraj po Realu bo wiedziałęm że te cipeusze tego nie wykorzystają. Grali jakby chcieli dowieźć wynik przy 0:0 na San Mames. Ja poerdole co za upadek.
Mats do Araujo, Araujo do Matsa, albo co Cubarsiego i on do bramkarza... no ludzie JEST DOLICZONY CZAS ZASUWAJ WRZUCAJ cokolwiek. Gundogan albo Christen na dwa kontakty przyjąc pilke i wycofac. DNO
Zero walki do końca.
Różnica jest taka że Realowi anulowali bramkę
@krzak90: Można zremisować, ale np. z Vigo jechali do końca jak wściekłe psy i był karny w 90+6 wywalczony przez Yamala. A tutaj nawet Xavi się wkurzał, że grają za wolno. Nie potrafię zrozumieć jak w doliczonym czasie grać pim pam do najbliższego, albo już w 80+ minucie Ter Stegen wychodzi i chyba z 20 sekund trzyma pilke i nikomu nie podaje i stoi jak chooy na weselu. NO WEŹSZE TO
Jeszcze dopowiem, że 17-letni Cubarsi najpierw grał od deski do deski dla młodzieżówki, a dzisiaj ma już ponad 700 minut w pierwszym składzie.

Czy Xavi nie mógł za Pedriego wprowadzić Felixa? Nie mógł zmienić systemu i cofnąć Lewego, a wyżej postawić Roque? Moze Marc Guiu by coś pograł? Może Fermin na skrzydło, bo ma czucie w ataku, a Roberto w jego miejsce? Miał opcje, wybrał znowu dzieciaka, który najczęściej ratuje mu tyłek.