Mirki, czy obecnie można coś jeszcze zarobić na stworzeniu aplikacji na iOS/Androida - zarówno na samej apce, jak i reklamach? Jeśli tak, jaka jest mediana wkładu czasowego i zarobków? Są jakieś aktualne trendy dotyczące pożądanej tematyki/funkcji? #pytanie #ios #android
Aplikacje mobilne to loteria jeśli mowa o pracy w skali osobistej, jeśli masz do dyspozycji sztab ludzi - programistów i specjalistów od „riserczu” to szanse sukcesu znacznie rosną, ale nigdy nie ma pewności.
Można zarobić - problem w tym, że zarobisz na jednej na dziesięć aplikacji, a reszta jak krew w piach.
@animuss: Mógłbyś napisać nieco więcej? Jestem bardzo ciekaw, jak to dokładnie wyglądało, ze względu na swoje zainteresowanie pewnymi starciami, które ostatnio zachodzą w ramach lewicy ( ͡°͜ʖ͡°)
@WojciechM-ce: @mahestro: Dzięki za przytoczenie podstawy prawnej. No właśnie, a jak jest z tymi atrapami? Co jeśli ktoś dysponowałby takim fioletowym kogutem, ale pustym i nieeksponowanym na dachu - czyli w zasadzie plastikowym kloszem?
@Haqim: Jesteś pewien? Jakoś nie mogę wyobrazić sobie, że Seba z Matim nie zatrzymaliby się na chwilę i nie zreflektowali, gdyby upomniał ich sam żołnierz AK - a on sam zapewne ucieszyłby się, że w ostatnich latach swojego życia może wpłynąć na to, by jego szczytne, patriotyczne ideały nie były szargane.
@Leonowicz: Tylko dlaczego czynnikiem silniej wpływającym na spadek przestępczości jest nieuchronność kary, a nie jej wysokość? ( ͡°͜ʖ͡°)
A. Sęk w tym, że agresja i nienawiść ulegają generalizacji. Sebki nie walczą na froncie z fundamentalistami ani nie biorą udziału w opracowywaniu strategii bezpieczeństwa kraju, a gnębią obcokrajowców, innowierców, niewiernych, drzewka i budynki.
B. Moim zdaniem symbolice narodowej należy się szacunek i nie powinna być
Mirki i Mirabelki, czy istnieje jakieś dobre rozwiązanie problemu wyścigu na dno (ang. race to the bottom)? Mam na myśli zjawiska w stylu ślepego wyścigu zbrojeń czy chorej konkurencji, w których każdy z graczy musi indywidualnie oszukiwać lub tracić zasoby na wydatki, aby nie przegrać/nie zostać zdegradowanym. Jednocześnie, gdyby wszyscy solidarnie zrezygnowali z tego typu aktywności, wszyscy bez wyjątku odnieśliby indywidualne korzyści.
@tracerr: No właśnie nikt indywidualnie nie zrezygnuje, a jednocześnie wszyscy tracą coraz bardziej - i teraz zastanawiam się, czy były jakiekolwiek naukowe/strategiczne próby obejścia albo redukowania tego zjawiska, np. w oparciu o teorię gier.
@teren: Dokładnie - wielkie koncerny działają na tej samej zasadzie i tylko globalne regulacje są w stanie trwale zmienić stan rzeczy. O te z kolei trudno w kontekście wzajemnego przenikania się świata biznesu i polityki. Zastanawiam się, czy żaden niezależny ekspert od zaawansowanych strategii nie próbował obejść tego "jednym dziwnym sposobem" ( ͡°͜ʖ͡°)
1. Zajęcie podczas srania 2. Miejsce do obrażania brudnych polaków 3. Podziwianie świetnej moderacji 4. Obrażanie papieża 5. Miejsce do hejtowania s-----------h poglądów lewaków i kuców ( ͡°͜ʖ͡°)
@dr_zajac: Nawiązuję do tych zbiórek na leczenie siatkówczaka, które coraz częściej pojawiają się na Wykopie - zbieranie 1,5 mln złotych na leczenie w USA i czekanie przez kolejne miesiące w sytuacji, kiedy w Polsce dysponujemy skutecznymi terapiami, wydaje mi się dość bezcelowe...
@dr_zajac: Pełna zgoda co do wszystkich kwestii - chodziło mi o to, że szybko podjęta terapia w Polsce vs. kosztowna terapia w USA nie stanowi dylematu pomiędzy życiem a śmiercią.
@AdamZz: IMHO zdecydowanie nie, to tylko utopijne wizje. Od lat mówiło się o postępującym eksponowaniu cech charakterystycznych dla danych regionów aby wyroznic się na tle jednolitego ogółu. Świetnie widać to po polityce europejskiej i amerykańskiej aktualnie, mamy za sobą pewien punkt przecięcia i odwrócenia trendów globalizacyjnych ale obawiam się ze to raczej nie w kierunku stabilizacji i znalezienia złotego środka ale wręcz w stronę niebezpiecznego przecięcia. Zauwaz na przykładzie technologicznym
Aplikacje mobilne to loteria jeśli mowa o pracy w skali osobistej, jeśli masz do dyspozycji sztab ludzi - programistów i specjalistów od „riserczu” to szanse sukcesu znacznie rosną, ale nigdy nie ma pewności.
Można zarobić - problem w tym, że zarobisz na jednej na dziesięć aplikacji, a reszta jak krew w piach.