Ciekawe rzeczy się wczoraj wydarzyły we Lwowie, które mogły wam umknac. Otóż, wczoraj rekruterzy ukraińskiej armii, po znalezieniu "ochotnika" do maszynki do mięsa, na jednej z ulic, spotkali się z gniewiem mieszkańców, miasta i skończyło się to demolką, rekruterów i ich środka transportu. Sprawa widać o tyle gruba, że głos musiał zabrać Żelenski, bo narasta bunt ludzi, jeśli chodzi o sposób rekrutacji nowych poborowych. Ciekawe jest miejsce, bo był to banderowski Lwów,

WojciechM-ce











