Chciałabym poznać męski punkt widzenia. Mam wysyp propozycji na aplikacjach randkowych, żeby przyjść do faceta na pierwsze spotkanie do domu. Albo kinomaniacy (na film), miłośnicy wina, posiedzieć pod kocem, bo zimno. Za każdym razem jak mówię, że nie interesuje mnie wymiana płynów ustrojowych z randomem i chciałabym się spotkać na neutralnym gruncie, nawet na spacerze, wyzywają mnie, że wcale nie chodzi o s--s i jestem przewrażliwiona, a oni chcą tylko pogadać. I skoro pierwsze co mi przychodzi na myśl, to zaciągnięcie mnie do łóżka, to widocznie tego pragnę. Pomijając już kwestie bezpieczeństwa... jak miałabym się czuć komfortowo i bezpiecznie u obcego faceta w mieszkaniu, kiedy pierwszy raz go widzę na oczy, nawet nie zamieniliśmy dwóch zdań i siedzieć z nim pod kocem. Do meritum. Czy chodzi Wam tylko o s--s, jeśli proponujecie takie spotkanie? I jeśli tak, a dziewczyna łączy kropki - dlaczego naskakujecie na nią, że to nieprawda i gaslightujecie ją, że traktujemy was stereotypowo (czytaj faceci chcą tylko seksu) i że jesteście romantykami szukającymi stałego związku.
PS. Nie szczuję cycem, tyłkiem na zdjęciach, nie mam sociali, a często dostaję też wiadomości pokroju: ładne te sukienki, tylko bym je skrócił/w końcu dziewczyna, która nie świeci golizną - jeb za 3 wiadomości propozycja spotkania u niego, więc to nie kwestia tego, że prowokuję wyglądem i jestem szufladkowana jako ta ''łatwa''.
#tinder #badoo
─















@MiKeyCo: xD. Raczej o polsko brzmiących nazwiskach. Za wczesnej komuny masowo zmieniali na nazwiska od drzew, miast, miesięcy, dni tygodnia.