Wpis z mikrobloga

@wirus133: skąd wiecie czy mimo śmieszkowania razem w pracy powiecie jedno słowo za dużo i to uruchomi cały proces przeciwko wam? Nie znacie w 100% ludzi z którymi pracujecie.
  • Odpowiedz
@wirus133: wynioslem z roboty zajebiste znajomosci, ktore trwaja 5 - 10 lat, czasem po roznych stronach kraju i dalej sie odwiedzamy co jakis czas/ gadamy. W robocie tak samo da sie c-------i sytuacjami przetestowac ludzi jak w normalnym zyciu poza - szczegolnie, ze spedzasz tam w c--j czasu i realnie ktos moze miec wieksze profity z wydymania cie. Oczywiscie trafilem tez duzo k---w zwyklych, ale to dalej calkowita norma.

Jedyne
  • Odpowiedz
@wirus133: Ile to ja prywatnych spraw rozwiązałem z ziomkami z pracy to moje. Mam znajomych z firm gdzie nie pracuje juz 10 lat a nadal an grila do mnie przyjezdzaja. Współczuję toksycznego podejscia
  • Odpowiedz
@enten

Tylko powiedz, nigdzie nie idź. Powiedz i obserwuj jak Twoi przyjaciele się martwią o Twoje zdrowie...


Ja bym miał to w dupie bo teraz każdy ma depresję, ADHD i nic dzięki temu nie muszą robić ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
Ludzie dzielą się na takich, którzy mema rozumieją i na takich, którzy dopiero będą go rozumieć... Życie. Atmosfera w pracy nie ma tu nic do rzeczy - ludzie zawsze pozostaną ludźmi ¯\(ツ)/¯


@projektant_doktorant: Dokładnie. Mnie też życie nauczyło, że w pracy trzeba trzymać ludzi na pewien dystans jak się dowiedziałem, że część osób dupę mi obrabia i nastawia innych przeciwko mnie.
  • Odpowiedz
To poczekajcie, aż dostaniecie awans, lepszy rejon, lżejsza robotę, albo cokolwiek co odrobinę postawi was wyżej od reszty.


@cichooo: pracuję jako programista i ten problem często nie występuje, bo awansów generalnie nie ma w małych firmach. Jak chcesz awans to zmieniasz pracę i tyle

Dużo ludzi też utrzymuje kontakty, bo się to po prostu opłaca. Dwie moje ostatnie firmy znalazłem właśnie przez znajomych

Pewnie dlatego w takich miejscach pracują normalniejsi
  • Odpowiedz
@Bunchars: @teperkov @kwark64 wam się wydaje, że u was jest inaczej ( ͡° ͜ʖ ͡°). Albo po prostu nikt nie powiedział "sprawdzam". Jeśli pojawia się szansa awansu, podwyżki, to zaczyna się knucie. Jeśli pojawiają się problemy, to zaczyna się szukanie winnych. I ludzie, którzy na co dzień są super, zaczynają kombinować.

Moja żona zrekrutowała sobie cały zespół, broniła swoich podwładnych, walczyła dla nich o
  • Odpowiedz
@Saly: nie chce mi się rozpisywać za bardzo, powiem tylko tak: problem nie występuje, do czasu aż wystąpi. Zawsze trafi się ktoś, kogo będzie bolał twój sukces
  • Odpowiedz
Zawsze trafi się ktoś, kogo będzie bolał twój sukces


@cichooo: na tej samej zasadzie możesz powiedzieć, że chodzenie po ulicy czy jazda samochodem to gwarantowana śmierć
  • Odpowiedz