Wpis z mikrobloga

skąd wiecie czy mimo śmieszkowania razem w pracy powiecie jedno słowo za dużo i to uruchomi cały proces przeciwko wam? Nie znacie w 100% ludzi z którymi pracujecie.


@mtgosciu: o kazdym mozna tak powiedziec, wiec ukrywasz cale swoje zycie przed kazdym?

W 1 dzień, serio, w jeden - nie miałam
  • Odpowiedz
W firmie po ostatnim spotkaniu świątecznym, aktualny CEO firmy, który wpadł akurat z centrali w innym kraju, skończył jakoś po 3 degustację napoi w lokalnych barach, z osobami z firmy, których zna od 20 lat, bo zaczynali na tym samym, mocno podrzędnym stanowisku. On awansował, wielkokrotnie, oni nie. Aaaaa, każdy płacił za siebie i wypad był nieplanowany, choć myślę, że uczestnicy się spodziewali, że nie skończy się na lampce wina do obiadu.
  • Odpowiedz
@wirus133: moja rada taka, zeby po prostu byc dobrym i uprzejmym dla ludzi. Zawsze dobrze im zyczyc, gratulowac i cieszyc sie z ich sukcesow. A potem wbic im noz w plecy, bo same slowa nic nie kosztuja, a dobro zawsze odplaca.
  • Odpowiedz
@wirus133: ci którzy piszą, że „współczują pracy” to pewnie nigdy zwolnień grupowych nie przeżyli. Jak ktoś ma wizję utraty źródła dochodu i możliwości opłaty kredytu, to pokazuje ile przyjaźń znaczy ;)
  • Odpowiedz
o kazdym mozna tak powiedziec, wiec ukrywasz cale swoje zycie przed kazdym?


@XpedobearX: Wydaje mi się że każdy dorosły człowiek jest w stanie określić na jakie tematy można bezpiecznie rozmawiać w pracy, a na jakie nie. Ten obrazek jest raczej przypominajką że lepiej trzymać język za zębami jak należy się do tej grupy ludzi którzy nie bardzo kontrolują to o czym mówią.

Niech miejsce pracy będzie miejscem pracy. Swoje przemyślenia
  • Odpowiedz
@wirus133: To jest prawda. Szczegolnie w zespolach ilosciowo zdominowanych przez kobiety. Najgorzej chyba w korpo bylo... zawsze uchodzilem za tego co robi atmosfere w pracy, nawet przelozeni mowili, ze "poskladalem zespol". W efekcie konczylo sie to tak, ze kazdy cos ode mnie chcial, ludzie za mocno wchodzili w moje zycie prywatne i koniec koncow wszystko zaczelo obracac sie przeciwko mnie

Nigdy wiecej spoufalania sie z pracownikami czy dymania kolezanek z
  • Odpowiedz
Moja żona zrekrutowała sobie cały zespół, broniła swoich podwładnych, walczyła dla nich o pieniądze. Jak poszła na macierzyński, to najcichsza pracownica zaczęła pod nią ryć, przejęła jej stanowisko i osobiście wręczyła mojej żonie wypowiedzenie pierwszego dnia po powrocie z macierzyńskiego. Międzynarodowe korpo XDD.


@camelinthejungle: Oj ile ja się w życiu naogladałem tych naiwnych lasek z dobrym sercem, co myślą że w korpo coś mogą dobrym słowem. Najlepsze że ta korpoatmosfera
  • Odpowiedz