Jakoś tak do mnie doszło przed chwilą że żywię się tylko parówkami z biedronki xD

Nie mam ani czasu ani ochoty czegokolwiek szykować, więc przed pracą i po pracy wpierdzielam po cztery parówki do mikrofali i zjadam z chlebem i ogórkami, papryką ze słoika (też z biedronki) i tak żyje już chyba ponad rok :P

Moim urozmaiceniem są dodatki do parówek takie jak właśnie ogórki i papryka ale też różne sosy do tego kupuje
SiemkaKtoPeeL - Jakoś tak do mnie doszło przed chwilą że żywię się tylko parówkami z ...

źródło: comment_uUVS7jwARiaUkxbwgESqzTTa4Lr1dl6v.jpg

Pobierz
  • 68
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Rabke: Tworzenie nowych ludzi to dla wielu szansa na stworzenie/zbudowanie czegoś co nazywamy rodziną, czyli dla wielu ludzi maks co mogą osiągnąć. Tak było za komuny kiedy większość ludzi nie miało żadnych perspektyw.
  • Odpowiedz
Tworzenie kolejnych ludzi, aby z wami dzielili karuzelę s----------a to zwykłe chamstwo, okrucieństwo


@Rabke: świetne słowa#
Ludzie którzy urodzili się w bogatych rodzinach, którzy nie muszą ciężko pracować po 8h dziennie i narzekać, że nie mają lekko w życiu stanowią niesamowicie marginalną część społeczeństwa.
Większość ciężko pracuje bo musi, nie ma innego wyjścia, żeby z głodu nie zdechnąć. Po minimum 10h dziennie biorąc pod uwagę jeszcze dojazd do pracy i przygotowanie się do
  • Odpowiedz
To wszystko faktycznie dzieje się w przypadku kiedy w związku wszystkie sprawy zostawia się samym sobie, bez jakiejkolwiek ingerencji. I potem właśnie tak to się kończy. Jeśli obu osobom w związku zależy na sobie to pewnie nie obędzie się bez pracy nad związkiem i zaangażowaniu oczywiście obu stron. A niestety z tego co zdążyłam zauważyć to wiele osób nie ma świadomosci tego, że nad związkiem potrzeba faktycznie pracy, a nie życie tylko
  • Odpowiedz
@agaja: Mnie właśnie rodzice nie nauczyli tego co jest najważniejsze w życiu, czyli miłość i jak o nią dbać, może jakbym znał ze szkoły jakieś podstawowe schematy to wcześniej bardziej angażowałbym się w związki w których kończy się zakochanie, a z nauki kościoła sam wcześniej kpiłem a teraz widzę ile może to nieść ze sobą dobrego, zależy kto co chce widzieć w kościele, a może nie tyle w kościele co
  • Odpowiedz
Wyobraźcie sobie, że wyjeżdżacie jutro do pracy. W drodze do niej ulegacie wypadkowi. Budzicie się cudem w 2055 roku. Nie jesteście warzywem, możecie wrócić do życia.

Co robicie?

#pytanie #zycie #polska #mysli #feels #psychologia
jmuhha - Wyobraźcie sobie, że wyjeżdżacie jutro do pracy. W drodze do niej ulegacie w...

źródło: comment_2ov8uPRroV5hu6nB4XEs8EQcnPaF19Qg.jpg

Pobierz

Waszym zdaniem

  • Wracam do życia 82.4% (28)
  • Popełniam samobójstwo 17.6% (6)

Oddanych głosów: 34

  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jmuhha:

w 2055

... to ja faktycznie nie będę w wieku pozwalającym na długie życie. Nie przeszkadza mi to jednak, każdy w końcu umrze, nie ma wyjątków ¯\_(ツ)_/¯
.
Za to jednak pozostanie trochę czasu by poznać czy coś ciekawego wydarzyło się w ostatnich 25 latach.
  • Odpowiedz