Kto oglądał #breakingbad ten wie że jest to serial dobry. Żaden wątek w serialu nie pozostawia niedosytu. Myślę że nikt nie odczuwa potrzeby kontynuacji serialu.

A dlaczego jak się wszystko kończy w życiu też w mniej czy bardziej dramatyczny sposób, wszystkie wątki jak praca, zdrowie i związek to ludzie Ci mówią że musisz dalej żyć.
Powinien być legalny sposób na skończenie tego tak jak zgaszenie telewizora po ostatnim odcinku Breaking
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sok_Mandarynkowy: Coś mi tu nie pasuje, przecież w taki sposób żyje 70% Polaków, zarobki 2x 2,5-3k netto czyli razem mają 5-6k, mieszkanie w bloku, 10 letni samochód w kredyt i dwójka dzieci + 2x 500+ na nie. To nie kwestia smrodu czy kupowania browarów i konserw w puszce xD
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Cesus1997: Zależy co rozumiesz przez "spokojne życie". Jak chcesz mieszkać na wynajętym, mieć jedno auto, opłacone rachunki i co włożyć do gara to styknie. Raz na miesiąc nawet może na miasto wyjdziesz. Ale jak Wam się zachce bombelka, swojego mieszkania w kredycie, drugiego auta, jakiś zagranicznych wakacji, a w międzyczasie wyskoczy pediatra z gówniakiem na prywatę - może być ciężko.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Zastanawiam się jak osoba która zarabia miesięcznie na rękę 2500 - 3000 zł może samodzielnie się utrzymać, prowadzić w miarę normalny tryb życia bez wegetacji ...

wynajem mieszkania w większym mieście w miarę przyzwoitym standardzie to jakieś 1800 - 2000 zł
normalne wyżywienie bez szaleństw, czasami wyjście do restauracji 500 - 800 zł
paliwo ~300 zł
  • 90
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Hejka, z anonima, bo wyjdzie, że miękka kluska ze mnie.
Od zawsze bardzo przeżywam swoje porażki, błędy i przykrości, które sprawiają ludzie- niemiłe komentarze, opinie, nawet zwykłe chamstwo. Wszystko mnie bardzo dotyka.
Zdecydowanie trudno mi się z tym żyje, ponieważ najczęściej niestety odreagowuję tym samym, tłamszę w sobie lub..płaczę. To infantylne i chyba nie wykształciłam u siebie poprawnych sposobów radzenia z niepowodzeniami czy stresem. Nie umiem niczego olać lub po prostu
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: może #medytacja by Ci pomogła?

po wielu miesiącach medytacji potrafisz patrzeć na swoje emocje tak jak patrzysz na emocje obcej osoby - bez angażowania się w nie, bez przeżywania ich, po prostu chwilę są i po obserwacji ich zmieniają się na inne

możesz spróbować, ale ten stan osiąga się dopiero po wielu miesiącach medytacji
  • Odpowiedz
Mój obecny chłopak jest cudowny, wymarzony, och i ach, posiada wszystkie cechy o jakich myślałam że mój idealny facet powinien mieć, moja dusza nieustannie fruwa w jego obecności, kocham na niego patrzeć, kocham go tulać, kocham z nim być, kocham wszystko tylko z nim... Tylko tak mi szkoda i żal że tak późno to do mnie przyszło, bo marzyłam o takim związku co najmniej od 12 roku życia, i szkoda i żal
  • 50
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: jakaś grupa coś robiąca wtedy jest znajomość wynikająca z grupy. Na przykład koło gospodyń wiejskich. Albo zgromadzenie fanatycznych buddystów Zen. Tai-chi? Lepienie Garnków? Granie w Warhammera? Nawet w Wowie da się ludzi poznać w różnym wieku ( trzeba trochę szczęścia ) ale jednak. Nawet jak usiądziesz w jakiejś knajpie przy barze i nie wydzielasz z siebie chmury zgniłego zombie to zwykle ktoś coś zacznie nawijać.
  • Odpowiedz
Czy poznaliście kiedykolwiek jakichś znajomych, bez udziału wspólnych znajomych, czyli w pojedynkę?


@AnonimoweMirkoWyznania: Tak. Dzięki różnym hobby.

Jeśli tak, to czy utrzymujecie ze sobą kontakt


@AnonimoweMirkoWyznania: Nie. Nie podtrzymywałem kontaktu i nigdy nie potrafiłem też przejść do etapu lepszej znajomości. To + fobia społeczna + izolacja spowodowało, że wszystkie znajomości obumarły
  • Odpowiedz
Dwa tygodnie temu dowiedziałem się czegoś, co mnie tak zaskoczyło że nie mogę się aż do dziś otrząsnąć. Całe życie żyłem w kłamstwie i niewiedzy. Nie wiem jak będę mógł dalej żyć. Dlatego chyba muszę podjąć życiową misję i szerzyć wiedzę że kiwi można jeść że skórką. Próbowałem, jest o niebo lepiej niż jakąkolwiek inną metodą.

Czy jesz kiwi z skórką?

  • Tak 14.3% (8)
  • Nie 71.4% (40)
  • Tylko ziemniaki ze skórką. 14.3% (8)

Oddanych głosów: 56

  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach