Z takich ciekawostek. Co tydzień na weekend przyjeżdżam do mame i tate. Mame lubi seriale. M jak Miłość rulez. Ja mówię: „ale mame, pierdyknąć Ci dobry serial"?

No i puściłem #breakingbad. Takie lore, moja mama miala raka, którego zwalczyła. I się przez jakiś czas utożsamiała z Walterem.

Jesteśmy teraz w połowie czwartego sezonu - mame:
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@arcxa: *without jessie. Zjeb niszczył wszystko co Walt stworzył, najlepsze odcinki były jak zdechła alternatywka i jak zabili Andreę.
  • Odpowiedz
#sopranos Przygotowałem się i pobrałem 6 sezonów, rozpocząłem pierwsze w żyćku oglądanie licząc że bedzie takie oooooo (ʘʘ) jak przy #breakingbad ...nie, nie było.
Serio dawałem szansę i dotrwałem do 4 odcinka ale grubas i reszta serialowej ekipy to takie kapiszony że nie było sensu tego kontynuować.
No cóż bywa ¯\(ツ)/¯
#seriale
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

nie chcę wyjść na Ważniaka, no ale jednak uważam, że żeby dobrze się bawić przy tym serialu trzeba mieć pewne zaplecze intelektualne
  • Odpowiedz
@haabero: Good Bye Lenin jest słabo zrozumiałe dla kogoś spoza Niemiec, u nas nie było tak silnej komuny jak w DDR i nie było alternatywnego państwa polskiego, które nagle weszło na miejsce tego komunistycznego. Choć pamiętam że w Daleko od noszy był odcinek inspirowany tym filmem, gdzie był gość co zapadł w śpiączkę w PRLu i obudził się we współczesności i cały szpital udawał że PRL dalej trwa w najlepsze.
  • Odpowiedz