#anonimowemirkowyznania
Jestem w proszku, w rozsypce, wypatroszony, rozmontowany i wypalony. Przestałem kochać matkę mojego dziecka.

28 lvl, 6k netto, auto, mieszkanie w niedużym kredo, bombelek 2 lata i partnerka, którą przestałem kochać. Nie wiem co mam robić, od narodzin córki całkowicie się nie dogadujemy, kłótnie o pierdoły, pretensje o niezrobione rzeczy. Nie śpimy razem, s--s okazjonalny. Nie odnalazłem się również w roli ojca - wcześniej byłem oazą spokoju, dzisiaj nie
  • 65
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: trzeba było nie r----ć, a nie p-------ć teraz farmazony, posiadanue dziecka nie jest łatwe jest zajebiscie ciezke, u mnie jest 3latek i 5 latka i przez wlasnie wysrywy z d--y chcielismy brac rozwód, ale stawiasz sprawe jasno i zaczynacie rozmawiac i dzielic obowiazkami albo pakuj die i spadaj, pizatym pisanie ile sie zarabia i ze oba ma mniej i niechcesz ich skazywac na biede noo qwa xD jaki Ty
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Hej, już kilka razy tu pisałem odnośnie rad dotyczących początku #zwiazek czy #tinder

Sytuacja u mnie na ten moment wygląda tak że na 4 spotkaniu z laską wreszcie doszło do przełamania i zaczęliśmy się całować, macać itp i pewnie były by #seksy ale zapomniałem wziąć gumki (byliśmy u niej, na mieszkaniu byli jej współlokatorzy i to też ja hamowało) a ona mówiła że nie
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Jak się oswoić z sytuacją, że rozpadł mi się kilkuletni związek ponad rok temu, a nasi rodzice nadal utrzymują kontakt?

Wspólne wyjścia do teatru, wypady w góry, na grzyby. W momencie rozstania czuliśmy że następuje ono nie tyle z naszego niedopasowania co zmęczenia psychicznego wywieranego przez jej rodziców. Czuliśmy się traktowani jak dzieci, niedoceniani, każda decyzja była krytykowana, wyśmiewana, a byliśmy zbyt głupi żeby cieszyć się tym co mamy i
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Matka toczy wojny, że mam im życia nie układać, uszanować że chcą mieć znajomych, że innych nie mają


@AnonimoweMirkoWyznania: No i ma rację. Skoro nie mają innych znajomych, a z tymi się znakomicie dogadują, z nimi życie mocno się im ożywiło, to czemu mają nagle palić mosty? Nie traktuj niedoszłych teściów jak niedoszłych teściów, tylko jak znajomych swoich rodziców. Życie to nie wojna, że wszyscy muszą być po jakiejś stronie.

Jeszcze
  • Odpowiedz
Czy odmawialibyście seksu współmałżonkowi który właśnie stracił pracę? (Do czasu jak znajdzie inną, tak aby to było dla niego motywacją*)?

_*co zostało potwierdzone badaniami_

#zwiazek #s--s
jmuhha - Czy odmawialibyście seksu współmałżonkowi który właśnie stracił pracę? (Do c...

źródło: comment_1631947245UUtDfdy4NEFa58ftluQDhN.jpg

Pobierz

Waszym zdaniem

  • Odmawiałbym bo to motywuje 65.0% (623)
  • Raczej bym odmawiał 35.0% (335)

Oddanych głosów: 958

  • 47
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
#milosc #love #zwiazek #rozowypasek

Co myślicie o takim związku: zdrowa niebrzydka dziewczyna bierze sobie kalekę z porażeniem czterokończynowym, który nie mówi, nie chodzi, wszystko trzeba koło niego robić, porozumiewa się za pomocą komputera z syntezatorem mowy. Żenią się. Nie mają mieszkania. Na komunalne mają za wysokie dochody, a na kredyt ich nie stać. Robią zbiórkę i ludzie wpłacają im kasę, dzięki czemu
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki co jest przyczyną naciągającej sie p----------y podczas stosunku ? Przy zakładaniu wszystko cacy, pierwsze kilka minut też a potem naciąga się strasznie, że aż mój mały staje sie jeszcze mniejszy ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#pytanie #s-x #s--s #zwiazek #niebieskiepaski
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mam doła związanego z żoną.

Jesteśmy małżeństwem od 6 lat, w związku łącznie 12 i bardzo się kochamy. Dwójka dzieci, miesiąc temu kupiliśmy swoje mieszkanie, wszystko jest git.

Problem jest jednak z finansami. Ja zarabiam bardzo dobrze, ona średnio (nauczycielka). Nie jest tak, że jest 'pasożytem' - robi zakupy spożywcze, dla dzieci, na wyjściach płacimy na zmianę, dorzuca do czynszu.
  • 65
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mirki. Nie ma czegoś takiego jak mieć dziewczynę. Cały czas czytam przegrywów którzy uważają, że nie mają dziewczyny. Co to znaczy mieć dziewczynę? Mieć ją tylko i wyłącznie na własność? Sory, ale na coś takiego nie zgodzi się jakakolwiek dziewczyna. Wiele związków bierze się z tego, że nikt nie uważa, iż jest w związku. Związki biorą się z długotrwałych znajomości, przyjaźni które przekształcają się w związek. A i dalej
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tu chodzi o to, żeby zaczekać długi czas mijający w znienawidzonym przez Was tak friendzonie i dopiero wtedy dziewczyna może się na Was zdecydować. I tutaj nie mówię o tygodniach, czy miesiącach. Mowa tu nawet o latach. Jeżeli się nie zdecydujcie - czekajcie cierpliwie. Nic na tym nie tracicie będąc we friendzonie. Może to wy wkrótce - czy to po miesiącu friendzona, roku, czy też latach będziecie na tyle zadbani wyglądem, zaradni
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania >Jak coś, co mi nie sprawia przyjemności, a nawet myśl o tym sprawia mi nieprzyjemność, może podobać się innym? Jak to możliwe, że coś będącego kwestią gustu i preferencji może tak bardzo się różnić, że tego nie rozumiem? Najlepiej niech się leczą jeśli za bardzo mi się to w głowie nie mieści, nienormalni jacyś
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jestem w długim związku, raczej szczęśliwym, niedawno zaręczyliśmy się. Tyle że moja narzeczona coraz bardziej wkręca sobie, że moi rodzice jej nie akceptują, oceniają i w ogóle nie lubią. Niestety wcześniej dawali jej takie znaki (np. jak siostra nie chciała, żeby ktoś przyjeżdżał do domu, to ona też nie mogła). Ale no cóż, nadal mi się wydaje, że ona to mocno nadinterpretowuje i oskarża mnie o to, że ja
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

wyslac różowa na terapie i olać jej dziwne żądania? rodzina ma też prawo jej nie lubić, rodzina to nie kajdany, spotykac sie z kims mozna jak sie fajnie z kims czuje i spedza czas a nie hurr rodzina to się musi
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Polecam się zastanowić mocno czy wmawianie narzeczonej że nadinterpretuje sytuację coś zmieni. Czeka was rozstanie, ona tego nie udźwignie i będzie miała coraz więcej pretensji do ciebie że nic z tym nie robisz. Oboje powinniście się wybrać do psychologa aby o tym porozmawiać, niech ktoś mądrzejszy oceni jakie są przyczyny jej odczuć. Ty nie masz prawa jej wmawiać ze wyolbrzymia, a ona nie ma prawa tobie zakazywać kontaktów z
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Cześć,
Potrzebuje pomocy w sprawie #zwiazek #rozowypasek #kultura
Jestem z moją kobitką już niecałe 2 lata. Obecnie mam 21 lat. Myślę, że związek oraz wszystko jak najbardziej zmierza w dobrym kierunku i sam czuje się szczęśliwy przy niej. Na co dzień myślę, że jestem dość kulturalną osobą, staram się obchodzić z kulturą w miejscach gdzie raczej wypadałoby - chyba standard każdego człowieka, którego wychowali dobrzy
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 6
@AnonimoweMirkoWyznania: to jest nie łatwy temat, wytknąć błąd i sprawić żeby ktoś się nie obraził ale poprawił jest trudno.
Najłatwiej zabierać je w towarzystwo które odpowiada Twoim wymaganiom, jak ma trochę rozumu to zauważy.
Możesz zrobić na swoim przykładzie. kupić książkę opisującą maniery i się z niej uczyć.(może. I ona zacznie) I wtedy będąc już uświadomionym możesz jej sprzedawać tipy o zachowaniu. Ale nie w stylu że powinnaś tylko ze
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Właśnie dlatego wybiera się dziewczyny na swoim „poziomie”, żeby potem nie było takich problemów. Ja akurat nie wierze w to, że twoja dziewczyna zmieni od tak swoje nawyki (wymaga to dużo pracy nas sobą), szczególnie, że takie „obycie” lub jego brak wynosi się z domu (co zreszta sam napisałeś). Kwestia tego jak bardzo ci zależy na tym, żeby zmieniać jej zachowanie.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Siema mirki problem sercowy mam.
Generalnie to mam 19 lat, zaraz zaczynam studia no i sobie troche dorabiam u ojca w firmie czasami czyli ogolnie sie o--------m. W lutym tego roku czyli juz blisko matury bylem bardzo zestresowany bo wiadomo, trzeba bylo napisac jak najlepiej, matka nad glowa itd, i wplynelo to na zwiazek moj i mojej obecnej wtedy dziewczyny bo poprostu byly to trudne czasy, dodatkowo gwozdziem do trumny
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

CzarnaMaciora: Nie byłes zakochany tylko zaurocozny i chciałeś zamoczyć.
Miłość to nie brednie Disneya i motylki w brzuchu tylko zdolność do poświęcenia i znoszenia trudów dla drugiej osoby nawet jak ci się nie chce i nie dostajesz z tego kopa dopaminy jak przy zauroczeniu.

Gdybyście zaczęli rozróżniać jedno od drugiego to byście wiecznie nie płakali, że któraś wam serce złamała czy wzdychali do tych które was nie chcą.

Własne dzieci też się kocha, ale
  • Odpowiedz