@diablik:

1. priorytetem jesteś ty i twoja praca, nie rób sobie bałaganu
2. wyślij anonim do chłopaka że wszyscy w pracy z niej leją bo umawia się z ahmedem
3. jak będzie chciał drążyć temat sam poszuka dowodów, jak jest p---a i nie będzie chciał nic mu nie pomożesz
  • Odpowiedz
Hej mircy, to będzie moja opowieść o zdradzającej narzeczonej i karze jaka ją za to spotkała, nie będzie tldr.

Akcja miała miejsce 3 lata temu, pozostało 3 miesiące do ślubu, dowiedziałem się podczas delegacji, że widziano ją z jakimś typem, po tygodniu zabrałem jej telefon i przeczytałem co się dzieje. Powiedziała mi standardowo, że to moja wina i szukała emocji. Mówię ok w---------j, ale jak to ja nie pozwolę robić z siebie debila, pierwszy raz w życiu przyszła mi ochota po prostu w--------ć kobiecie, załatwiłem sobie alibi, zaczaiłem się na nią i po prostu ją zmasakrowałem, do tej pory ma szpetną twarz, czy żałuję? Nie, zrobiłbym to drugi raz, czy mnie złapali? Byłem w areszcie ale nic nie mogli mi udowodnić, ona wie, że to ja, bo powiedziałem jej jak chcesz emocji to bierz ile chcesz. Czułem satysfakcję.

Ona nie ma do tej pory nikogo, z takim nosem i twarzą już nikogo nie znajdzie.

Teraz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, które kiedykolwiek zdradziły swojego partnera/partnerkę. Czy po zdradzie mieliście wyrzuty sumienia?
W weekend zdradziłem swoją dziewczynę. Jestem z nią 2 lata, nie mieszkamy razem, między nami się układa. Jednak od pewnego czasu spotykam się z laską (nazwijmy ją X) poznaną gdzieś, kiedyś w autobusie. W sobotę X przyszła do mnie na wino. Po pewnym czasie wylądowaliśmy w łóżku. Po wszystkim nie miałem żadnych wyrzutów sumienia, nie było mi przykro z powodu
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki ! to już trzecia cześć, odnośnie:

1 cześć: http://www.wykop.pl/wpis/13975313/k---a-musze-sie-gdzies-wyzalic-jestem-ze-swoja-kob/
2 cześć: http://www.wykop.pl/wpis/13987677/tak-od-nosnie-wczorajszego-mojego-wpisu-http-www-w/

Wczoraj cały dzień czytałem wasze pomysły i tak zastanawiałem się jak to najmądrzej rozwiązać, aby to miało ręce i nogi. Bardzo dziękuje wszystkich za miłe słowa, jak i za te nie miłe... bardzo mi to pomogło, nabrałem siły na dalsze działanie, miałem wczoraj napisać, ale już byłem tak zmęczony psychicznie, że nie dałem rady, dopiero teraz doszedłem do siebie, bo wczoraj troszkę zabalowałem z "nowym" kolegą.
  • 124
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tak od nosnie wczorajszego mojego wpisu: http://www.wykop.pl/wpis/13975313/k---a-musze-sie-gdzies-wyzalic-jestem-ze-swoja-kob/

Powiem wam, ze mam mega nerwa i jestem strasznie roztrzesiony, wiec z gory przepraszam za jakiekolwiek bledy itd. Otoz wczoraj postanowilem posledzic moja luba, wiec tak:
17:20 - stalem pod jej domem i czekalem, az wyjdzie i pojedzie do kolezanki (tak mi napisala smsa)
17:50 - wsiadla do auta i pojechala ok. 7km - w miejsce gdzie nie ma zadnej, ale to zadnej kolezanki, trzymalem caly czas bezpieczna odleglosc i jechalem kumpla autem
18:15 - zatrzymala sie i udala sie do domu i to na pewno nie rodziny czy tez jakies kolezanki
  • 195
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@EmilDamian: Śledź ją drugi raz i cały czas rób jej zdjęcie, ew. kręć filmik i potem taki ładny zbiór zdjęć oraz filmu możesz jej przy następnej okazji puścić/pokazać z tekstem "Hehe, zobacz jakie fajne zdjęcia/film ostatnio zrobiłem".

Włączyć, wstać i wyjść w p---u. Nie w------ć się, nie denerwować, nie krzyczeć - niech sama siedzi myśli, żałuje. Nie daj po sobie poznać, że Cie to zraniło/w------o bo sprawisz tylko satysfakcję. Pokaż
  • Odpowiedz
@EmilDamian: jak cwaniara będzie u niego w domu następnym razem, to zapukaj do drzwi, przywitaj się z nimi, oddaj jej wszystkie rzeczy, które masz u siebie i odejdz. Ja mogłabym tak zrobić... Bez większych awantur. Taki to pomysł mi wpadł do głowy. Trzymaj się cumplu, bo jesteś w okropne sytuacji... :(
  • Odpowiedz
TL;DR


Schemat stary jak świat. Młoda dziewczyna i trochę starszy koleś. Żonaty. + mały synek. Poznali się na mieście i wpadli sobie w oko. Na początku fantastycznie. Pieprzyli się jak króliki i zapominali przy sobie o całym świecie. Ona stara się nie angażować, co jest trudne, ale podoba jej się taki typ relacji. Bywają razem, ale nie są razem. Nie szuka nikogo innego, nie potrzebuję teraz żadnych normalnych związków. . Ale facet się chyba za bardzo angażuje i zakochuje. Nie traktuje już tego jako przelotnej znajomości. Na jej pytanie „Co będzie jak spotkamy kogoś znajomego?” gdy chciał wyjść z nią wieczorem na kolację w centrum odpowiada luźno „Nic nie będzie. Raz się żyje”. Coraz bardziej ingeruje w jej świat i zaczyna interesować się jej życiem. Jest przekonany, że kochanki zawsze tylko pragną aby tamten porzucił żonę.
No i co? I mówi, że kocha, że tylko przy mnie jest mu dobrze, że w końcu czuje że naprawdę żyje. Że z żoną to już dawno się wypaliło. Jest z nią bo z nią jest. Bardzo kocha synka i wie, że nic tego nie zmieni.
Ona w szoku mówi, żeby to jeszcze przemyślał. Boi się, że gdy już nie będzie chciała z nim być to facet zostanie z niczym...po rozwodzie i pewnie po niezłym praniu brudów w sądzie, znając z opowieści charakter małżonki. I nie chce dla niego takiego losu. Aż taką wyrachowaną suką to nie jest. Jednak wie, że ta relacja „to nie jest to” i wiecznie trwać nie będzie.
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@eryk-gaw: Nie zdradza się i tyle, żaden a-----l tego nie tłumaczy, jak masz ochotę na kogoś innego to zostaw obecną dziewczynę bo Ci na niej nie zależy i tyle, możesz iść do innej. Proste.
  • Odpowiedz