#ukraina #zarobki Mirki był ktoś kiedyś na ukrainie ? Jadę z różowym na wesle i zastanawiam jakie są tam ceny. Jak średnia krajowa to jest jakies 2000 hrywien - to na polskie to jakieś 270 złoty - To tam, żeby kupić sobie jakieś przeciętne adidasy ktoś musi wydać całą wypłatę ?? Jak ceny w hotelach i w restauracjach ?
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@samuraj24: Tu masz ceny praktycznie wszystkiego. W tym i hoteli i restauracji. Pytasz o ubrania - oni ubrania, agd, elektronike kupują w Polsce bo tam jest jeszcze droższa niż u nas :). Np ta sama koszula w tym samym sklepie w Krakowie jest o połowę tańsza, niż we Lwowie.

A co do zarobków jeszcze: to we Lwowie czy Kijowie są trochę wyższe i ogólnie też raczej są nieco wyższe
  • Odpowiedz
@samuraj24: Pamiętaj, że to jest jeden z krajów, które mają największą szarą strefę na świecie (więc trudno ustalić realne pensje). Niskie zarobki to też dużo tańsze usługi (pisze o tym kawiarnianypl). Też za 2000 hrywien nikt ci nie przyjdzie do roboty, bo powiedzą: "Panie, wyjadę do Polski i zarobię 5 razy tyle!"
Mogę się założyć też, że na Ukrainie jest więcej Lexusów niż w Polsce.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Dlaczego zarobki w Polsce są takie niskie?
To znaczy, najniższa krajowa wynosi 1500zł. Co jest dla mnie śmieszne dlaczego?
Dlatego, że aby się utrzymać, trzeba wydać jeszcze raz tyle. Moim zdaniem minimalna krajowa powinna chociaż te równe 2kafle wynosić. Albo i więcej.
Dlaczego tego nie zrobią? Co w tym złego? Czyżbyśmy zbankrutowali jak #grecja ?
Każdemu żyłoby się lepiej, być może mniej Polaków wyjeżdżałoby zamieszkać za granicę.
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dlaczego zarobki w Polsce są takie niskie?


@AnonimoweMirkoWyznania: Zarobki w Polsce nie są takie niskie, tylko państwo okrada cię z nich w stopniu tak ogromnym, że to aż boli. Ilość podatków jakie płacisz na każdym kroku przyprawia o zawrót głowy. Okrada cię, bo musi mieć na swoją administrację, biurokrację i niegospodarność. Na pensje budżetówki i przywileje niektórych grup zawodowych. To tak w skrócie.
  • Odpowiedz
A tak z ciekawości zapytam:
Ile zarabiasz NETTO

#ankieta #pytanie #zarobki #pieniadze #pracbaza #praca #rozowepaski #niebieskiepaski

Ile zarabiasz NETTO

  • Nic/zasiłki/ktoś mnie utrzymuje 10.3% (24)
  • 0 - 1500zł 5.6% (13)
  • 1501 - 2000zł 10.3% (24)
  • 2001 - 2500zł 12.1% (28)
  • 2501 - 3000zł 10.8% (25)
  • 3001 - 3500zł 8.6% (20)
  • 3501 - 4000zł 6.5% (15)
  • 4001 - 4500zł 6.0% (14)
  • 4501 - 5000zł 4.7% (11)
  • Więcej 25.0% (58)

Oddanych głosów: 232

  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AdamES: udostępnienie pita nie jest zbyt rozsądne :) robiąc takie badanie możesz spytać o kwotę brutto przez pryzmat formy zatrudnienia z dodatkowym uwzględnieniem student vs niestudent, a przy DG dodatkowo pryzmat formy opodatkowania i długości działalności (mały vs zwykły zus). Wtedy miałbyś sensowne wyniki, zakładając odpowiednią grupę badawczą
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Ostatnio dochodzę do wniosku, że najważniejszym czynnikiem na udany związek to mieć takie same (albo bardzo podobne) priorytety i niestety, ale... podobne zarobki jak partner.
Nie pochodzę z bogatej rodziny, ale też nigdy nie brakowało obiadu na stole. Taka typowa polska rodzinka. No, może trochę poniżej średniej. Moi rodzice nie mieli nigdy samochodu (w latach 90 chwilę mieli fiata, ale był zbyt drogi w utrzymaniu), na wczasy rzadko jeździliśmy (raz na 4 lata nad morze czy w góry), ale zawsze chodziłem najedzony, w czystych, wyprasowanych ubraniach. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek o coś prosił rodziców jak byłem mały. Dostawałem chyba 10zł kieszonkowego i jak coś chciałem, to było w moim interesie, żeby sobie na to odłożyć. Oczywiście mam tu na myśli jakieś dziecięce zachcianki, bo rzeczy jak buty na zimę itd. to zawsze mi rodzice kupowali.
Mimo dobrze zdanej matury, która pozwoliłaby mi się dostać na większość kierunków publicznych uczelni, nie wiedziałem na jakie iść studia. Zdecydowałem, że pójdę do pracy, popracuję rok i może wtedy mi to naświetli bardziej drogę.
Poszedłem pracować do call center pewnego banku, sprzedając kredyty. Na początku było ciężko, duża przepaść między siedzeniem w szkole na lekcjach, a ciągłym gadaniem przez 8h z klientami. Z czasem jednak zaczęło mi iść coraz lepiej, udawało mi się sprzedać czasem jakiś kredyt. Dostawałem za to prowizje. Tak minął rok, praca zaczęła mi się podobać, co do studiów dalej nie byłem pewny, więc odpuściłem całkowicie kwestię studiów i pracowałem.
Mimo, że nie miałem żadnych konfliktów z rodzicami, postanowiłem, że się wyprowadzę i wynajmę pokój. Często czułem się tam jak trzymany pod kloszem i chciałem się poczuć bardziej od nich niezależny. Trafiłem na świetnych współlokatorów, z którymi się zaprzyjaźniłem. Mieszkam z nimi do teraz.
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: niestety Mireczku ale to co opisałes powyżej to prawda. Duża przepaść między zarobkami w opcji gdzie laska zarabia więcej zawsze będzie powodowała, że będziesz czuł się gorszy. W drugą stronę tak by już nie było - wiem, stereotypy ale nie spotkałam się jeszcze z odwrotną sytuacją. Jest to przykre. Nie będę Cię mamić, że Twoja dziewczyna ocenia Cię za to kim jesteś, jesli wytyka Ci takie sprawy jak brak
  • Odpowiedz
Mirki mam dylemat pomiędzy umową o pracę a b2b. Mianowicie czy jest jakiś prosty wzór na obliczenie stawki B2B mając stawkę brutto na UoP? Dla przykładu, załóżmy że mamy okrągłą propozycję 10k zł brutto, 20 dni urlopu oraz, dla uproszczenia wyliczeń, żadnych innych benefitów. Jaką powinno się zawołać kwotę netto na fakturze miesięcznie/za dzień pracy, aby koszty pracodawcy w porównaniu do UoP były dokładnie takie same?(zakładając, że na b2b weźmiemy sobie 20
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kamnow: nie ma prostego wzoru.

nikt nie jest w stanie ci matematycznie tego powiedzieć, bo wszystko zależy od zapisów umowy, i czy coś jest dla Ciebie wartościowe czy nie. Czy masz preferencyjny zus czy nie. Czy masz / chcesz wrzucać w koszty np leasing nowej fury, komputera, monitorów czy czego tam.

Matematycznie będzie to wzięcie całkowitego kosztu pracodawcy przy oup i użycie go z powyższymi parametrami jako kwoty netto na fakturze.
przy UOP 10k brutto będzie to 12k
  • Odpowiedz
@kamnow: Realnie na UoP w pracy będziesz 1652 godziny rocznie (lub jeśli przysługuje Ci 20-dniowy urlop to 1700 godzin). To uwzględnia średnią "na chorobowym", urlopy, dni wolne i tak dalej. Jeśli chcesz stawkę "za roboczogodzinę" to mnożysz poniższy wynik * 12 miesięcy i dzielisz przez 1652 lub 1700.

Aby wyjść "na zero" w porównaniu z UoP (pracodawca zyskuje):
(1,235*PensjaMiesięcznaNettoUoP+486,43+100)= Wartość na FVAT netto (czyli +23% VAT) za miesiąc pracy.
Realne
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jakim cudem ludzie potrafią wyżyć za najniższą krajową?
W tym miesiącu postanowiłam zapisywać wszystko co kupiłam, każdą złotówkę jaką wydałam i wiecie co? Jest 22 października, a ja wydałam już dokładnie 2965,09zł. Nie imprezowałam w tym czasie, nie kupiłam żadnego alkoholu czy innych używek. Jadłam coś na mieście 8 razy (wydając nie więcej niż 30zł jednorazowo, coś jak pizza czy mak/lody nic wyszukanego) i byłam trzy razy w kinie (w tanie środy i raz weekend). To tylko z moich atrakcji. Nie mam samochodu więc jeździe na karcie miejskiej za 55zł (bez zniżki 110zł). Mam tani pokój jak na Warszawę 700zł na obecne 1000zł które żądają. Kupiłam 2 książki (150zł), kartę do telefonu (30zł) + internet (30zł), trzy kosmetyki (150zł) trochę ubrań bo sezon się zbliża typu skarpetki, dwa swetry, płaszcz, legginsy, rajstopy czy spodnie, buty (łącznie niecałe 800zł - wykorzystałam zniżki, nie kupiłam płaszcza za 400zł tylko za 199 po obniżce 160, buty skórzane za 140zł itd. szukanie okazji - a nie zakupy na zasadzie, wchodzę do galerii i biorę co mi się podoba), prezent na urodziny dla bliskiej osoby (150zł) i 2 bilety PKP i 1 PolskiBus (też po taniości i PKP ze zniżką), nadałam 3 paczki na poczcie i reszta to jedzenie dla jednej osoby, z czym ogólnie nie jem dużo więc to tylko owoce, pieczywo, kawa, mleko, składniki na prostu obiad tylko ryż z kurczakiem czy spaghetti. Nie wydałam nic na hobby, nic na siłownie, żaden wyjazd nawet weekendowy, na jakieś droższe atrakcje czy chociażby wyjście do klubu. Mam zniżkę studencką. Nie tankuje, nie wynajmuje całego mieszkania, a pokój w jakim mieszkam to wczesny Gierek, nie płace kredytu, a i tak koszt mojego życia.. życia, raczej egzystencji jest o 1500zł wyższy niż najniższa krajowa i o 1000zł wyższa niż jak się okazało pracuje duża część moich znajomych w Warszawie. Zakupy mam zrobione spożywcze do końca miesiąca także na upartego mogłabym już nic nie wydać. Żyjąc studia-praca-dom.
Jasne powiecie, że nie kupiłabym ciuchów to bym było niecałe 2200. Pomijając fakt że kupiłam je bardzo tanio i po zniżkach to przecież kiedyś trzeba to kupić, w klapach w zimie nie pochodzę. Poza tym ja nie ubrania, to w innym miesiącu dojdzie chemia, środki czystości, wyjście na imprezę, wyjazd na weekend czy inne tego typu rzeczy. Utrzymuje się sama już 6 lat także koszt życia w sam w sobie nie jest dla mnie szokiem, chociaż zauważam że rachunki za żarcie poszły w górę mimo ze kupuje to samo, tak samo jak koszty najmu, bardziej przeraził mnie fakt że dowiedziałam się za jakie psie pieniądze tyrają moi znajomi i mimo że pokończyli studia, żyją w mieście gdzie teoretycznie zarabia się najwięcej to i tak aby kupić kurtkę na zimę albo naprawić coś w samochodzie to muszą prosić rodziców o kasę bo ich grosze wystarczają na od 10 do 10. Mimo że nie są już studentami to nadal mieszkają na pokojach bo nie stać ich na wynajem mieszkania w pojedynkę, a co tu mówić o kredycie na swoje. Czy aucie które nie jest 15 letnim złomem. Zawsze myślałam, że zarabiając 3500zł jestem na szarym końcu łańcucha pokarmowego, jednak ludzie godzą się pracować za mniej i to jest naprawdę przerażające. Zwłaszcza jak sobie pomyśle że gdybym miała auto, dobry pokój i bawiła się chociaż raz na tydzień to zapewne ta kwota byłaby już bliższa 4000zł. Wróciłam z emigracji aby zrobić studia - pielegniarstwo, nie żałuje, ale teraz jestem już pewna że na nią po nich wrócę i to już smuci mnie trochę bardziej. #polska #oswiadczenie #zarobki #warszawa #niewiemjaktootagowac

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

minimum: Jak ludzie żyją za minimalną? Bardzo łatwo! Nie chodzą do kina ani razu. Jedzą na mieście 8 razy, ale w ciągu dekady. Jedzą najtańszy biały chleb i parówki (też najtańsze). Na ubrania na sezon wydają 80 zł,a nie 800, bo kupują w ciuchlandzie. Na urodziny bliskiej osoby pieką ciasto, zamiast wydawać 150 zł. Oszczędzają kolejne 150 zł, nie kupując w ogóle kosmetyków (zostały jeszcze te z ubiegłorocznej promocji w rossmannie).
  • Odpowiedz
Takie głupie pytanie.

Załóżmy że mieszkasz z rodzicami, jesteś np elektrykiem po zawodówce. Twoja płaca to średnia 4k miesięcznie załóżmy w wieku 20lat.
Pomagasz rodzicom i dajesz im czasami pieniądze, ale np czy taki elektryk jakby opłacał mieszkanie w bloku gdzie aktualnie np sam mieszka, jakieś małe, takie dla 1-2osób.
To dałby radę uzbierać na jakieś " w miarę " dobre wakacje w ciągu pół roku?

Przypominając,
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AsuriTeyze: za 4k miesiecznie mieszkajac z rodzicami? na luzie. zalezy tez co to znaczy "w miare" dobre wakacje. jezeli to jest jakas dominikana to moze bys musial troche zacisnac pasa, ale juz jakies maroko czy gruzja to ez pz
  • Odpowiedz
Miraski, ile można wziąć miesięcznie za prowadzenie fanpage 7 dni w tygodniu, 1 post dziennie, odpowiadanie na wiadomości, robienie prostych grafik i tworzenie konkursów? Mała firma, zajmie to 1-2 godziny dziennie.
#zarobki #pytanie #fanpage
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hustle:
Panie, no nie jestem ekspertem w takich sprawach, wszystko jest zależne od odpowiedzialności w prowadzeniu fanpagu, ilości obowiązków, trudności obowiązków, czasu potrzebnego do wypełnienia obowiązków, poprzedniego doświadczenia.

Ja bym przyjął sobie jakąś stawkę i pomnożył przez ilość godzin.

Pozdrawiam Pana i życzę miłego dnia.
  • Odpowiedz