Mirki, mam nietypową sytuację.

Z tydzień temu dostałem podczas spowolnienia ruchu "strzała" w tył. W konsekwencji rozwalony zderzak, pogięta klapa, lekko luźna lampa, etc. Zjechaliśmy, spisaliśmy oświadczenie i do domu wysyłać zgłoszenie szkody.

Typek ubezpieczony w PZU, więc przez ich stronę założyłem zgłoszenie. Tam się wrzuca praktycznie wszystko, zdjęcia pojazdu po wypadku, skan oświadczenia, skan dowodu rejestracyjnego, nr konta do wypłaty. Następnego dnia dostałem kosztorys napraw. Dwa dni później polecenie wypłaty na podstawie
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KuroSeba: mi po podobnej sytuacji pzu zaproponowało pierwszą wycenię w wysokości 1200 pln, finalnie po 2 miesiącach i 3 oględzinach pojazdu skończyło sie na ponad 9 tys pln. Złota zasada: nigdy nic z nimi przez telefon. Tylko maile. Oczywiście rozmowa jest nagrywana, ale nagranie jest dla nich a nie dla ciebie.
  • Odpowiedz
@KuroSeba: Wydaje mi się, że mirek powyżej dobrze pisze. Zajeb PZU jakiegoś giga dużego e-maila, że generalnie jesteś mega zawiedziony i opisz co się stało wspominając, że rozmawiałeś z nimi przez telefon i że mają dostęp do nagrań aby to potwierdzić. Jak będziesz miał na papierku, że to oni płacą to wtedy nawet mechanik nie będzie miał problemów
  • Odpowiedz
To nie był zwykły dźwięk. Nie ten trzask.

Brzmiał jak pękające ludzkie kości. Jak kręgosłup łamany pod ciężarem zbyt wielkim, by go udźwignąć. Tak właśnie pękało włókno węglowe w Titanie - pod naporem tysiąca ton wody, w miejscu, gdzie ciemność miała smak i zapach.

W środku ktoś wstrzymał oddech. Może Rush. Może któryś z pasażerów. Ktoś zacisnął palce na uchwycie. Czuł, jak kabina drży, jak napięcie w węglowych naczyniach wzbiera, aż wreszcie pęknie.
Słyszeli to.
ntdc - To nie był zwykły dźwięk. Nie ten trzask.

Brzmiał jak pękające ludzkie kości....
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach