Brzmiał jak pękające ludzkie kości. Jak kręgosłup łamany pod ciężarem zbyt wielkim, by go udźwignąć. Tak właśnie pękało włókno węglowe w Titanie - pod naporem tysiąca ton wody, w miejscu, gdzie ciemność miała smak i zapach.
W środku ktoś wstrzymał oddech. Może Rush. Może któryś z pasażerów. Ktoś zacisnął palce na uchwycie. Czuł, jak kabina drży, jak napięcie w węglowych naczyniach wzbiera, aż wreszcie pęknie.
Słyszeli to.




















Z tydzień temu dostałem podczas spowolnienia ruchu "strzała" w tył. W konsekwencji rozwalony zderzak, pogięta klapa, lekko luźna lampa, etc. Zjechaliśmy, spisaliśmy oświadczenie i do domu wysyłać zgłoszenie szkody.
Typek ubezpieczony w PZU, więc przez ich stronę założyłem zgłoszenie. Tam się wrzuca praktycznie wszystko, zdjęcia pojazdu po wypadku, skan oświadczenia, skan dowodu rejestracyjnego, nr konta do wypłaty. Następnego dnia dostałem kosztorys napraw. Dwa dni później polecenie wypłaty na podstawie