ale jechał wytrwale do końca na czołówkę


@mvmxks: jeśli dobrze widzę, to jest jednokierunkowa, w 15s są znaki po obu stronach. Więc nie wiem czemu miałby myśleć, że ktoś popierdziala pod prąd.
Ale to chyba u ruskich to trudno się mówi.
  • Odpowiedz
Po wypadku w Warszawie tylko utwierdzam sie w tym, ze samochodziarze to najgorsza grupa spoleczna w Polsce.

Ich samochodziki sa najwazniejsze, MUSZA ZAPI#RDALAC bo sie udusza. Zginelo niewinne dziecko, ktore po prostu stalo na chodniku... To jest tragiczne i wstrzasajace jak uswiadomisz sobie, ze to mogles byc Ty albo ktos z Twojej rodziny bo jakis debil MUSI JECHAC AUTEM i zapi#rdalac.

A to tylko kropla w morzu, codziennie gina ludzie bo SAMOCHODZIARZE
  • 208
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@qtass: pewnie, że nie ma potrzeby, tylko mi zawiezienie syna do przedszkola i dojechanie do pracy zajmuje 15 minut.
Jak robiła to żona z komunikacją miejską, to zajmowało jej to ponad godzinę o ile tramwaj/autobus pojechał zgodnie z rozkładem, a tym jest bardzo różnie i pracuje kilometr bliżej niż ja

Nie wiem na ile cenisz swoje życie, ale na koniec dnia się okazuje, że zostałeś okradziony z dwóch godzin twojego
  • Odpowiedz
Nie ma już ratunku dla osób z mentalnością "z-----------a". I bynajmniej nie chodzi o ciężką pracę, a o szybką jazdę.

Przypadek wypadku na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Kierująca fordem wymusza pierwszeństwo, wytrąca z drogi toyotę. Ta dachuje i wjeżdża w grupę przechodniów, "wymiatając z planszy" kilkuletnie dziecko.

Odpowiedzialność za wypadek niepodważalnie ponosi osoba wymuszająca pierwszeństwo. Niemniej pojawiają się głosy, że spory procent uczestników ruchu przekracza tam nagminnie dozwoloną prędkość. W końcu dwa
  • 126
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 316
@Pangia: nie ulega wątpliwości, że winnym nieustąpienia pierwszeństwa jest kierująca fordem. Gdyby tylko na tym wypadek się zakończył, dla mnie temat byłby zamknięty. Tylko tutaj nie chodzi o to, kto jest winny stłuczki, a kto jest winny śmierci 3 osoby. I dla mnie sprawa nie jest taka czarno-biała. Gdyby kierujący toyotą faktycznie jechał przepisowo i nie mógł absolutnie nic zrobić, aby wypadku uniknąć, nie miałbym żadnych wątpliwości. Jeśli natomiast śmierć
  • Odpowiedz
@henoch To jest młotek do montażu w autobusie. Troche bez sensy trzymać go w samochodzie, gdzie miejsce jest ograniczone na porządny zamach. Kup sobie zbijak automatyczny. Jest w rozmiarze breloka, nie musisz machać, i uderza z większą siłą.
Ziembaa - @henoch To jest młotek do montażu w autobusie. Troche bez sensy trzymać go ...

źródło: zbijak20do20szyb-5

Pobierz
  • Odpowiedz
Gdzie trzymacie taki zbijak/nóż w aucie, żeby był pod ręką w razie „W”, a nie wyleciał w trakcie zderzenia z bocznej kieszonki na drzwiach?


@henoch: Szczerze? Nie kojarzę żeby większość to woziła w aucie. Osobiście to głównie widywałem kiedyś w busach/autobusach typu sprinter może jakiś autosan/jelcz
  • Odpowiedz
Nie byłoby wypadku gdyby skończyła się patologiczna jazda kierowców w #warszawa

Przez patologię rozumiem brak dynamicznego ruszenia, powolne zamulone ruszanie, powolne zmiany biegów, a w zamian taki kierowca rozpędza się końcowo do 80-90kmh i mamy efekt.

Na krótkich odcinak pomiędzy światłami, dynamiczne ruszenie daje większą przepustowność i szybkość przemieszczania niż ruszanie przez jakiegoś zamulonego człowieka.

Dynamiczne
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wredna_pomarancza: u mnie w mieście potrafią ruszac ze światel, tak ze kazdy ma opoznienie 10-15 sekund. Kazdy k---a. Więc jak jest więcej niż 7-8 aut to wiem ze poczekam sobie na nastepne swiatlo. To niby jest normalne? Nie kaze im ruszac im z piskiem opon, wystarczy ze pojada kazdy po sobie ze zwykla prędkościa w tej sytuacji typu 20 km/h ale płynnie k---a
  • Odpowiedz