Boże święty, wczoraj był u mnie znajomy #programista15k z #warszawa. To jak lewacka kultura prosto z Netflixa zalewa branże IT w stolicy mocno na wstrząsnęło. Okazuje się, że u nich codziennie (sic!) wypada jakiś pajac o angielsko brzmiącej ksywce i robi dla całego zespołu standup. Normalnie zapraszają standaperów do biura. Codziennie. Szok! Znajomy się skarżył, że zamiast programować to już co chwilę na takie spotkania go ciągną.
teddybear69 - Boże święty, wczoraj był u mnie znajomy #programista15k z #Warszawa. To...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: ja raczej rip, ale jak to nie bait to jednak radziłbym założyć konto, bo może być trudno się znaleźć bez. Piątek, wakacje, spoko pogoda, no i generalnie nie każdy chuop z wykopu jest, a podchodzenie do randomowych ludzi i pytanie czy są z wykopu to taki średni experience, zwłaszcza jak odpowiadają, że nie
  • Odpowiedz
Korzystaliście kiedyś z WiFi na przystanku albo w autobusie? W dzisiejszych czasach każdy ma pakiet po ileś tam giga, no i ciekaw jestem ile miasto wydaje na to miesięcznie no i kto dostaje te pieniądze( ͡° ͜ʖ ͡°)
#warszawa #internet

Korzystaliście kiedyś z wifi na przystanku/ w autobusie?

  • tak 23.9% (16)
  • nie 76.1% (51)

Oddanych głosów: 67

  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

czy naprawdę ludzie tak często zmieniają numery?


@zurawinazmusztarda: kupuję ze dwa, trzy startery rocznie - sezonowo, na działeczkę, żeby mieć internet. Pakiety na start dla nowych "klientów" są bardzo atrakcyjne cenowo. Kończy się promocja, kupuję nowy starter.
  • Odpowiedz
@baal80: Kiedyś coś się z tym zaznajamiałem, to japońce niechętnie kupują używane domy i u nich domy są "jednorazowe" w sensie nie za bardzo je odnawiają, oraz mają bardzo duże uprzedzenie do używanych rzeczy także takich jak dom, czy auto. Stąd bardzo niskie ceny domów w Japonii.
  • Odpowiedz
@baal80: po pierwsze jeśli kupujesz Akiya (niby taki opuszczony dom) to on tak naprawdę często nie jest bezpański, tylko kapitan państwo zdecydował go sprzedać np. bo ktoś zalegał z podatkiem od nieruchów, efektem czego kupujesz dom ale jeszcze bardzo długo nie jesteś właścicielem, samo wyprostowanie papierologii jest procesem długotrwałym i bardzo uciążliwym ze względów biurokratycznych - bez zaangażowania pośrednika (prawnika) na miejscu mitycznie niewykonalny, a przez to bardzo kosztowny. Tu
  • Odpowiedz
nie liczac wielkich miast


@theOstry: jak się biurowe outsourcingi wyniosą tak szybko jak i się pojawiły po kryzysie z 2008, to w dużych miastach też ceny padną. Obecnie wymiera też powojenny wyż ulokowany w wielkiej płycie.
  • Odpowiedz
jedne padna, drugie powstana


@theOstry: chodzi mi stricte o white colar jobs, które napędziła ucieczka od kosztów w outsourcing procesów do nowych tanich krajów UE. Jednak koszty pracy przez kilkanaście lat urosły u nas niebotycznie, co może skłonić zagraniczny kapitał do poszukiwania nowych kierunków. Nowe napewno nie powstaną, pytanie czy stare się ostoją.

nie boj sie o prace dla wyksztalconych z wielkich miast.


@theOstry: przypominam tylko gorzkie memy
  • Odpowiedz
#depresja jest spowodowana u mnie przez pracę. Już 10 lat siedzę w jednej firmie, mój osobisty rekord i czuje się że atmosfera jest zbyt gęsta. Wcześniej zmieniałem pracę co 3 lata i było spoko. Chyba 3 lata to jest optymalny okres żeby pracować w jednej firmie?
Chciałbym też zmienić miasto w którym obecnie pracuje. Może czas na #warszawa?
Nie wiem czy dam rade. Boję się zmienić pracy.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chyba 3 lata to jest optymalny okres żeby pracować w jednej firmie?


@kopek: Powielasz bzdurną teorie. :))) Wszystko zależy od pracy, od wielu czynników. Czy są możliwości rozwoju, atmosfera, zarobki, benefity, inne warunki pracy itd. Po co "na siłę" zmieniać pracę jeżeli łączny rachunek różnych warunków jest pozytywny?
  • Odpowiedz
@kopek: zasiedzenie samo w sobie nie jest złe. Gorzej jeśli tkwisz w bagnie, bo już się przyzwyczaiłeś. Ciężko z niego uciec, ale warto próbować. Siedzenie po 8h dziennie, w miejscu które Cię męczy psychicznie, to łatwy przepis na wypalenie i brak chęci do życia.
  • Odpowiedz
  • 0
@Poludnik20: Jesienią ubiegłego roku kupił bilet w dwie strony za 2,5 tysiąca złotych (dwa i pół tysiąca złotych w dwie strony). Do Chicago przyleciał tydzień temu. Wraca pod koniec września.
  • Odpowiedz
z chłopakiem z warszawskiego Bemowa


@Poludnik20: Chicago w sumie i tak jest jak Warszawa, co druga osoba tam mówi po Polsku. Miasto ma 2,6 mln mieszkańców z czego 1,5 mln to osoby z Polskimi korzeniami
  • Odpowiedz