Taki paradoks, z jednej strony często człowiek ma różne czarne myśli i chęci. A z drugiej strony nieraz czuję że mimo wszystko słabo by było tak nagle zniknąć, z dnia na dzień w jakimś wypadku np. Jak już umierać to przynajmniej z tą świadomością, a nie na miejscu
#przegryw #zycieismierc #smierc #przemyslenia #depresja
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nieraz w randomowych momentach, takich jak teraz (na szczęście stosunkowo rzadko) dopadają mnie myśli o śmierci i o tym że to może być w każdej dosłownie chwili.
Niby nie lubię życia bardzo często itd, ale jednak przerażające jest do dla mnie. Myślisz sobie, że jest spoko, masz plany, dzisiaj sobie żyjesz a jutro coś się może zdarzyć i nagle znikasz. Tego najbardziej nie lubię. Chyba wolałbym znać datę swojej śmierci
No nic,
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio myślałem jak umrę i oceniając po moim ogólnym stanie zdrowia to raczej do 80 nie dociągnę. Sądzę, że 55 to max i dopadnie mnie jakieś raczycho czy reumatyzm albo alzheimer. Nie żebym histeryzował, ot stwierdzam fakt.
U babci mam sąsiada, chłop ma geny ubermenschen, wiadomo praca w polu, zahartowany, nie pali, nie pije. W wieku 80 mało zmarszczek, lekko tylko włosy posrebrzone, siła w łapie, proste plecy, nawet zęby ma zdrowe.

Jak skończysz?

  • Dożyję do setki 6.7% (7)
  • Standardowo - 80 lat 9.5% (10)
  • Umrę w wieku 50-60 lat 30.5% (32)
  • Przed czterdziestą - choroba 17.1% (18)
  • Nagle - wypadek lub inne zdarzenie 7.6% (8)
  • Magik 28.6% (30)

Oddanych głosów: 105

  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś zmarł mój dziadek jestem załamana. Będzie chowany przy mojej babci, a jego żonie. Przy okazji mama mi powiedziała, że kiedy babcia umarła w 2006 roku RP ksiądz nie chciał wyprawić jej mszy mówiąc przy tym, że nie przyjmowała księdza gdy ten chodził po kolędzie, a babcia przecież w ostatnich latach chorowała na nowotwór i też miała już problemy z myśleniem. Krótko mówiąc była już schorowana, a ksiądz był uparty i no
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Moj dziadek zmarł wczoraj w nocy, zaraz będzie doba jak nie żyje. Gdy lekarz zadzwonił, że umiera od razu pognałem do szpitala, spóźniłem sie 5 minut - zobaczyłem go już w czarnym worku, rozsuneli go dla mnie. Nigdy nie zapomne tego widoku.

Bardzo go kochalem, to że juz nigdy go nie zobaczę, nie porozmawiam, nie powie mi jakiegos swojego śmiesznego powiedzonka tak mnie boli. Nogi sie pode mną od wczoraj uginaja, pierwszy
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@twoj_starrry: dobra relacje mieliście, patrząc po Twoim wpisie. Wiem że to trywialne, ale każdy kiedyś odchodzi. Ważne żeby nie odchodzić skłóconym, a to że Ci go brakuje i był ważny w Twoim zyciu to potwierdzenie że obaj zrobiliście tyle ile można było. Trzymaj się :)
  • Odpowiedz