Ktoś coś tam sobie wierci w ścianie a brzuchaty Janusz z piętra niżej n---------a mi w rury bo widział jak wnosiłam po schodach puszki Duluxa i myśli że to ja.
Naprawdę nie wiem jaki to problem pójść do sąsiadów osobiście, zapukać i jak cywilizowany człowiek poprosić o zachowanie ciszy w niedzielę, zamiast walić w rury jak mudzin w tamtamy chcący wysłać list do sąsiedniej





























@Johnny007pl: jeżeli dym dostaje się do domu komuś, kto sobie tego nie życzy to chyba oczywiste? A co powiesz na to jak sobie sąsiad na balkonie pod Tobą spali co jakiś czas trochę śmieci?