@mirko_anonim: Driftować po prywatnym terenie mogą choćby i byli pijani. Ale jak będa naćpani albo znajdą coś przy nich to inna rozmowa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
No i przypominam, że funkcjonuje u nas coś takiego jak art. 51. KW.
  • Odpowiedz
Mirki, nie wiem co się o--------a w mieszkaniu nade mną ale dzieciaki od 7 z przerwą na przedszkole do 22 hałasują tak, że nie da się wytrzymać. Cały czas biegają. Nie wiem czy grają w piłkę czy biegną maraton ale nie idzie wytrzymać. Nie jest to jednostkowe tylko dzień w dzień.
Byłam już u sąsiadki kilkukrotnie i ciągle mówi tylko, że uspokoi dzieci. Ja rozumiem, że dzieciakom ciężko wysiedzieć w miejscu ale
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@RozowaWkolorachTeczy: ja byłem w takiej sytuacji - po wielokrotnych prośbach, zbywaniu problemu i mówieniu "dzieci to dzieci" poszukałem jakichś tipów w necie - pomogła konstrukcja z garnka i głośniczka -> do garnka wrzucasz głośnik bezprzewodowy, garnek stawiasz na jakiejś szafie/szafkach w kuchni itd, dociskach żeby wylot garnka był tuż przy suficie (np. poprzez postawienie go na jakiś książkach/gazetach) i włączasz muzykę (np. metal, rock, coś z basami). Dzięki konstrukcji muzykę
  • Odpowiedz
#prawo #kamienice #sasiedzi #dom

Mirki, mam taki problem z sąsiadką rodziców. Moi rodzice mają 2/3 mieszkania w kamienicy, a jedno ma pewne młode małżeństwo. Na początku było fajnie, miło, dogadywali się. Potem kobieta zaczęła kupować różne rzeczy aby były "wspólne" nie pytając rodziców o zdanie i kazała im płacić. Póki to były jakieś pierdoły to rodzice przymykali na to oko, ale potem kupiła skrzynki elektryczne
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mozna cos zrobic jesli sasiedzi maja p------------o psa, ktory na widok jakiegokolwiek innych ludzi niz oni ma ochote rozszarpac gardlo? Nic nie dala proba zapoznania, odzywania sie do niego po imieniu. Pare dni temu, gdy moja dziewczyna wyszla z domu w tym samym momencie co sasiad z psem, to zabraklo paru centymetrow, by zostala ugryziona w noge. Nastepnym razem wlasciciel moze miec slabszy reflleks i co wtedy?
#psy #sasiedzi
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@malinq Trzeba mieć niestety trochę wyrozumiałości, raz ktoś wierci a raz ty. Do takich rzeczy tylko madki wzywają psy, bo "bąbelki" nie śpią. :(
  • Odpowiedz
  • 3
Trzeba mieć niestety trochę wyrozumiałości, raz ktoś wierci a raz ty. Do takich rzeczy tylko madki wzywają psy, bo "bąbelki" nie śpią. :(


@wojtek-m: no to powiedz to mojemu sąsiadowi który r----------ł mi dzisiaj 3 spotkania online, bo nie pomyślał, żeby uprzedzić, że będzie kuł na klatce obok moich drzwi. Gdzie wyrozumiałość dla mnie? Poza tym ja przez 10 lat nie wierciłem w swoim mieszkaniu udarem, więc z tym "raz
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@malinq: kiedyś miałem klienta ,który pojechał na urlop na 2 tygodnie i wyłączył grzanie ,prąd wszystko.Zima.Bo oszczędzi.Jak wrócił to tydzień w kurtce po chałupie chodził.UK i koleś programista IT.
  • Odpowiedz
#sasiedzi #wies żyję obecnie w sąsiedztwie starszych ludzi, jest dobrze bo nikt nikomu nie przeszkadza. Obawiam się jednak że w ciągu 10 lat wymrą i na ich miejsce sprowadzą się jacyś posrani ludzie albo z kaszojadami ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jezus_cameltoe: z tymi kaszojadami to w ogóle przechlapane. Zbudujesz sobie dom pod miastem, cisza, spokój. A tu nagle do domu obok wprowadza się rodzinka z kilkoma gówniakami, które bawią się na podwórku i drą japy. Zupełnie jakby wylosować mieszkanie z oknami na plac zabaw. No dramat.
  • Odpowiedz
Odkąd wróciłem do swojej miejscowości prawie codziennie słyszę płacz dziecka sąsiadów.
Dzień w dzień. Prawdopodobnie kilkuletnia dziewczynka. Matka mówi, że jej matką jest jakaś chora psychicznie gruba locha, a ojcem jakiś obcokrajowiec, który całymi dniami siedzi poza domem, bo już psychicznie nie wytrzymuje.
Co robić? Nie chcę od razu donosić do opieki, bo być może to dziecko też ma jakieś zaburzenia i dlatego cały czas płacze, a więc potrzebny byłby tutaj dziecięcy
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@robert-kuzba kilkuletnie dzieci mają to do siebie, że często płaczą z byle powodu. Tzn to jest byle powód dla nas, a dla nich koniec świata. Dzisiaj moja 3 latka płakała bo upadł kawałek serka wiejskiego a ona chciala go koniecznie zjeść albo dlatego, że puscilam jej odcinek myszki Miki, gdzie po jego obejrzeniu stwierdziła że ona chciała jednak inny odcinek. Możesz próbować skontaktować się z ojcem żeby zrobić jakis wywiad co
  • Odpowiedz