• 245
@Zoyav To niezłe uszczęśliwianie innych na siłę. Też kiedyś byłem domatorem i mnie wkurzały takie teksty od kolegów, że co ja będę w domu robił, skoro mogę z nimi wyjść, czy gdzieś pojechać.
  • Odpowiedz
@Zoyav: Siedzenie w domu to nie jest #!$%@?, a jak ludzie wciskają Ci swoją wizję świata to nic dziwnego, że rozmowa z nimi męczy. Wiele tych ludzi, co to jeździ gdzieś zwiedzać to albo jeździ zwiedzać galerie handlowe, albo obejdą jakieś muzeum na zasadzie pobieżnego pooglądania co tam jest, zero czytania/słuchania nagrań, przewodnika itd. No i w zasadzie wycieczka ogranicza się do masy zdjęć i chwalenia gdzie to się nie
  • Odpowiedz
Zawsze mnie dobijało, że jak już n0rmiki mieli kogoś atakować i wyśmiewać to zawsze to robili w grupie, nigdy w pojedynkę.
Wystarczy być tylko trochę ,,innym" i już zbierają się jak hieny by żerować i podwyższać swoją samoocenę.
Wszystko przez to i tylko przez to bo ktoś inny wylosował słabsze geny - czynnik losowy.
Urodził się w nieciekawej okolicy - czynnik losowy. Itd.

julka śmieję się z ,,kujona" to nawet nie można jej nic odpowiedzieć bo ta ,,święta i nieskazitelna istota" zaraz wezwie swoją przyboczną gwardię spermiarzo-białorycerzową.
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zjednoczony_z_Powietrzem: Jestem już na tyle stary, że pamiętam jeszcze coś, czego już (chyba) dzisiaj nie ma. Otóż, w podstawówce i w gimnazjum mieliśmy taką fajną rzecz, że jak ktoś miał z tobą jakiś problem, mogłeś bo po prostu wyzwać 1 na 1 - po szkole szło się w ustronne miejsce i dawało sobie "po razie". Zazwyczaj była przy tym jak nie cała klasa, to przynajmniej duża część (w końcu była
  • Odpowiedz
@Nithak:
Co bzdury.....

. A jeśli nie akceptujesz siebie to jak inni mają Cię akceptować ? Ludzie to wyczuwają.


Przegryw jest gnebiony w szkole bo siebie nie akceptuje? Ty tak na
  • Odpowiedz
Jestem na wyjeździe z jakąś laską z Tindera, cały czas myśle o ex, przypominam sobie nasze wspólne wyjazdy, wspólne podróże, wspólne chwile. Po seksie w sumie dostałem największym obuchem, ze jak już zeszło podniecenie, ze to nie ona.
Ja #!$%@?, tęsknie i plaster emocjonalny nie działa. Jedyne chwile kiedy się na chwile cieszę, to chwile kiedy wierze, ze wróci, ale potem mi się przypomina, ze skończyła ze mną i jest z innym
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Za 5 dni wbijam wiek chrystusowy. Z moich życiowych nieosiągnieć to mam min. prawictwo, zero randek, zero pocałunków, zero trzymania za ręce, od czasów studiów zero rozmów (nie licząc bzdurnych gadek o pogodzie i nie licząc też nieudanych prób na tinderze, gdzie raz na miesiąc miałem parę dając wszystkie w prawo a raz na pól roku z jakąś wymieniłem dwa zdania). Stracone, zmarnowane pokolenie.

Oglądałem sobie wczoraj NWojtka i smutno się robi jak skończylo brzydcy i niscy, co mogli teraz mieć żonę i dzieci ale brzydota odebrała im wszystko.

Żyje sobie wspomnieniami, patrząc na Fb dawnych znajomych. Każda prawie znajoma zajęta, podobnie przystojni mężczyzni. Tak to oglądam porno z czasów jak miałem z 20 lat, z aktorkami, których nikt nie pamięta poza moim pokoleniem. Ciągle mam sny o czasach szkoły. Potem się budzę i leci kolejny dzien życia straceńca 167cm, łysego z zarostem niemowlaka.
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Skoro nic nie masz do stracenia to dowal sylwetkę na silownii, dwa lata naturalnie na pełnej kò**IE a potem wejdź sobie na cykl testosteronu,
Gębą ci zmezmieje, głos się zmieni, motywacja i pewność siebie też będzie olbrzymia,
Do tego pilnuj aby mieć dużo czasu na opalanie się aby mieć viramine D3 powyżej normy
  • Odpowiedz
Ładne ubrania + dobra fotka (sorry, zapłać fotografowi) na tindera zrobią robotę.


@Patryk: co wy macie z tymi fotografami xD To cringe straszny.
Rozumiem cykanie sobie profesjonalnej fotki do CV albo do profilu na LinkedInie, ale kurła na portal randkowy? Toż to śmierdzi desperacją.
  • Odpowiedz
@smieciowy_kitku: dostałem rady, wydaje mi się, że racjonalne. Problem w tym, że kiedy jesteś chory to nie myślisz racjonalnie. A nawet jak myślisz to nie jesteś w stanie tak postępować (to jest jeszcze gorsze, przechodzę właśnie ten etap życia). A ja wiem, że duża część z nas jest po prostu chora. Jestem tu bo widzę ludzi, którzy na poważnie próbują coś robić ze swoim życiem, tylko jest im ciężko/bardzo ciężko.
  • Odpowiedz
Wiele naiwnych głupstw mówi się w towarzystwie z powodu chęci gadania. Lecz młodzieniec, szanujący się cokolwiek, kiedy po raz pierwszy wschodzi w świat, łatwo błądzi w kierunku wręcz przeciwnym: a mianowicie czeka z odezwaniem się, aż mu na myśl przyjdą rzeczy wyjątkowej piękności lub wagi. Zdarza się, że tak czekając, nie mówi nigdy. Najroztropniejsza na świecie, najpełniejsza ducha rozmowa składa się po większej części z powiedzeń i zdań żartobliwych i utartych, które w każdym razie służą do przepędzenia czasu na rozmowie. I trzeba koniecznie zdecydować się na mówienie rzeczy po większej części pospolitych, żeby mówić o niepospolitych tylko czasami.

Giacomo Leopardi, Myśli, Księgarnia Polska B. Połonieckiego, Lwów 1909

________________________________________
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki ten rok to pasmo porażek dla mnie w sylwestra przesadziłem z alko i chorowałem 2 dni teraz samochód zaczął mi szwankować szykuje się chyba grubsza naprawa i jeszcze ten kołchoz u janusz który mnie wykańcza psychicznie i fizycznie ja już nie sił a pamiętam jak fajnie było w święta ten czas spędzony wspólnie z rodziną miałem nie pić w tym roku a znowu popadam w alkocholizm #przegryw #depresja
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

'"po skończeniu 30 lat człowiek już zaczyna się zastanawiać nad sensem tego wszystkiego mimo to że w głowie siano. Poważne związki, mieszkanie razem, dzieci te sprawy sprawiają że człowiek troche dorośleje, staje się bardziej odporny na trudy dorosłości. Samotność sprawia że nie dojrzewasz tylko żyjesz wciąż wspomnieniami i wydaje ci się jakbyś był wciąż młody.

Po jakimś czasie nie jesteś w stanie nawet sobie wyobrazić jak poznać kogoś, jak się obchodzić z drugą osobą bo samotność wyżarła ci dziurę w mózgu i potrafisz być jedynie sam.

Nie wiem czy to da się naprawić. Szczerze nie próbowałem, wiem że powinienem zacząć szanować siebie i siebie lubić na początek, ale po prostu nie potrafię.'''

Jeden
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Szukam rzeczy dających dużo pozytywnej energii. Obejrzałem Cobra Kai season 4 i dało mi to okresowo trochę pozytywnej energii, szukam więcej tego typu rzeczy - książek, filmów, seriali, które mają mega pozytywne przesłanie i mają działanie motywujące. Ewentualnie naprawdę śmiesznych komedii, coś, przy czym człowiek naprawdę się śmieje
Coś, co pozwala nie myśleć, tylko się cieszyć i kibicować
#depresja #przegryw #kiciochpyta #samotnosc
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@HFL-przed-30: Dla mnie takimi rzeczami, które sprawiają wiele frajdy i pozwalają mi się trochę odciąć, są seriale i filmy, które dobrze znam i oglądam już enty raz. Więc spróbuj może tej metody, wróć do tego co Cię cieszyło wcześniej. Ostatnio oglądałem na netflixie Avatar legenda Aanga, bardzo pozytywna bajka i na pewno będę do niej często wracał.
  • Odpowiedz
Gdybym jakimś cudem znalazł niewiastę, która pokochałaby mnie, to skończyłbym jak Tomasz Judym w "Ludziach Bezdomnych". Nie potrafiłbym żyć jak normalni ludzie mając w pamięci jak to jest być przegrywem. Byłbym jak ta rozdarta sosna i musiałbym zrezygnować z uczuć do swojej Joasi.
#przegryw ##!$%@? #samotnosc
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Z pamiętnika zbłąkanego wędrowca. Wpis 1
04-01-2022r
Nie pije od 20 grudnia, od tego czasu jestem na dawce 150mg pregabaliny. Dzisiaj odczuwam dosyć silną potrzebę wypicia, Pregabalina nie gasi już wszystkiego, niektóre emocje przebijają się. Tolerka rośnie szybciej niż ostatnio lub w głowie jest już większy burdel niż ostatnio. Plan zakładał dotrzymać na tej dawce do 10 stycznia i wtdedy dodać 75mg.
Postaram sie jeszcze wytrzymać jutro, a od 6 stycznia dorzucę
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Niepopularna opinia ale żeby znaleźć laski trzeba najpierw znaleźć ziomków. Oni zawsze coś odwalą, będą szukali okazji do picia, jakieś zakłady między sobą i zawsze kogoś się pozna z otoczenia czy na mieście. Takim sposobem "przypadkiem" poznałem sporo lasek. W pewnym momencie coś mi odwaliło i pomyślałem, że trzeba spoważnieć, laski lubią ułożonych chłopaków i nie chcę wpaść w złe towarzystwo. Przeprowadziłem się do Krakowa i poszedłem na studia z turystyki (specjalnie żeby mieć 3/4 lasek na kierunku). Z czasem kontakty z ziomkami słabły a ja byłem zadowolony bo mam sporo koleżanek. Zdecydowana większość była zajęta i tak zostało do końca. Z częścią wychodziliśmy jak to studenci na piwo. Inne były przez te lata jako przyjaciółki. Z randkowaniem raz było lepiej, raz gorzej. Studia się skończyły a kobitki powychodziły za mąż (kontakt urwany bo mąż/rodzina), inne wróciły do swoich wsi a jeszcze inne na koniec znalazły sobie kogoś na szybko. Zanim się ocknąłem, że mogłem bardziej postarać się znaleźć kogoś ze swojego otoczenia to było za późno. Teraz żałuje, że nie zainwestowałem swojego czasu w znalezienie kolegów. Nie ma z kim wyjść na piwo, posiedzieć w domu i pograć, spotkać się na piwo i pogadać o laskach. Z laskami koleżeństwo/przyjaźń nie przetrwa - znajdzie sobie męża to odetnie się od całego świata, natomiast przyjaźń - no cóż, jak nie ma interesu z tobą to nie przetrwa. Gdybym miał jakiś kolegów to przynajmniej razem byśmy myśleli jak tu kogoś wyrwać albo chodzili na miasto (z koleżanką takie akcje niemożliwe).

#przegryw #przyjazn #znajomi #niebieskiepaski #rozowepaski #tfwnogf #samotnosc #randki #studia #przemyslenia

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dobry wieczór
Do prywatnego logopedy już nie próbuje podbijać, pare spotkań 700 zł w plecy i minimalny postęp. Od tego roku Logopeda z NFZ, będzie śmiesznie. Dwie bardzo ważne sprawy; moje imie "Konrad" i Ku#wa wiadomo, a po co ku#wa to mnie nawet ku#wa nie pytaj. Japie#dole ku#wa ().Ech, może się uda i będę ku#wować na społeczeństwo. Szkoda że w gimnazjum tego nie potrafiłem, zawsze kiedy mi dokuczano
SaintWykopek - Dobry wieczór
Do prywatnego logopedy już nie próbuje podbijać, pare sp...

źródło: comment_16413158922ekNmO417v9yqcHTsARd6C.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SaintWykopek we mnie śmianie sie z mojego kinola uderzyło dopiero w okresie, kiedy byłem już dorosły. W sensie miałem kiedyś koleżankę/przyjaciółkę? w liceum (ona niby tak twierdziła ale dla mnie to nie była przyjaźń, chyba trochę więcej to słowo dla mnie znaczy) i niby już wtedy czułem sie niewystarczający i odpuściłem ale stwierdziłem ze przyjdzie na to czas. No i przyszedł, mam 23 lata i czuję się jakby ktoś zaparkował tirem
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Próbował ktoś wyrywać w kościele? Po kilku piwach przeanalizowałem sytuację i to chyba najlepsze miejsce ze zbiorowiskiem różowych. Myślałem gdzie ludzie najczęściej się gromadzą regularnie to wyszło mi kluby i kościół. Klubów nie lubię, różowe nie chodzą tam nigdy same, duża konkurencja sebków i słabo żeby pogadać sam na sam. To samo mi mówiła kiedyś matka że dawniej poznawali się albo na potańcówkach albo w kościele :D Mógłbym podbić do jakiejś po mszy i udawać że wracam w tym samym kierunku. Albo dosiąść się do jakiejś na początku mszy żeby potem był pretekst do zagadania po drodze. I tak nie mam co robić w niedziele poza leczeniem kaca i nawet mógłbym podjechać do mniejszej miejscowości (może łatwiej niż w mieście).

#podrywajzwykopem #kosciol #msza #zwiazki #przegryw #tfwnogf #spierdotrip #wies #samotnosc

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Próbował ktoś wyrywać w kościele? P...

źródło: comment_1641313726wYSPeEWblW0ptVLJaqoGNY.jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania laska z którą miałem przyjemność mieszkać za czasów studiów poznała swojego faceta w jakiejś organizacji przykościelnej, dokładnie nie pamiętam co to było.

Aha, tak ruchali się bez ślubu. Do dziś pamiętam jak przyszedłem na mieszkanie wieczorem gdzie innych nie było i te jej jęki. Nie ogarnęli od razu że ktoś wrócił i jazda na całego. Wstyd na jej twarzy następnego dnia bezcenny. Taki o to obraz katoliczek i szarych myszek.
  • Odpowiedz