chłop cały dzień w takiej pozycji siedzi i nic nie robi tylko neta scrolluje ehhh 0 zapału do czegokolwiek, a jak już mam jakieś chwile przebłysku to sobie przypominam że rówieśnicy teraz sie dobrze ze sobą bawią, a ja gnije w pokoju i mi sie odechciewa wszystkiego.

Nie da sie zmusić do robienia rzeczy będąc samotnym. Ale zaraz ktoś przyjdzie i powie, że samotność jest zajebista bo 2 lata temu w góry
Revvvvvvvvvvvvvvvv - chłop cały dzień w takiej pozycji siedzi i nic nie robi tylko ne...

źródło: comment_1652981644W7CXZ34zUTLIyjllwFzb54.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Revvvvvvvvvvvvvvvv: Najlepsi są ci samozwańczy 'specjaliści' od kontaktów międzyludzkich, tłumaczący jak zbawienna jest samotność dla życia, podczas gdy nie potrafią wytrzymać w statusie singla nawet tygodnia; czy też takowy nie widział się z przyjacielem od kilku dni i wie wszystko. Prawdziwa samotność to najgorsza k---a, kojarzę niektórych z tagu i ogarnia mnie lekki smutek, gdy widzę po wpisach, że - notabene tak jak u mnie - nic, lub mało co,
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Najwyższa pora przestać oszukiwać samego siebie i zaklinać rzeczywistość. Nie da się uciec przed #samotnosc

Skoro nie przeżyłem nastoletniej miłości, ani nie byłem często zapraszany wtedy, to jakim cudem miałoby się to zmienić teraz, jak mam dwadzieścia kilka lat? Z moich dawnych znajomych ludzie mają pracę, studiują na różnych uczelniach, a nawet mają własne rodziny. Zebrać choćby kilka osób w jednym miejscu, w jednym czasie, to jest rzecz niemożliwa. Krótko mówiąc każdy ma już swoje życie, a te różne kręgi znajomych już się pozamykały.

Internetowe sposoby na poznawanie nowych ludzi są bez sensu, bo zakładają, że już ma się jakichś znajomych. Pójdziesz do klubu sam? Raczej nie. Pójdziesz na koncert czy tam inny festiwal sam? Raczej też nie, bo wyjdziesz tylko na samotnego dziwaka zaczepiającego ludzi. O znalezieniu dziewczyny nawet nie warto wspominać, skoro jest problem już na etapie znajomych.
  • 38
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czas naprostować swoje życie, to nie gimnazjum, a banda kretynów już sobie poszła.


@Qullion: łatwo powiedzieć. Nikt ci nie odda straconych lat i braku doświadczenia w sytuacjach społecznych.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: dwadzieścia kilka lat, no zarąbiście, przeżyłeś całe życie i nic cię dobrego nie czeka. Ludzie w tym wieku dopiero zaczynają chodzić na randki i kogoś poznawać, a ty już pierdzielisz na jakiej to straconej pozycji jesteś.


@Qullion: xDDDDDDD Ludzie randkują już jak mają 15 lat, a 25+ latek na pierwszych randkach jest jakieś 50-100 randek doświadczenia w plecy, 8 lat doświadczenia z 1-3 zwiąków w plecy nie mówiąc o ruchaniu, gdzie 99.99% lasek będzie gardzić 25+ letnim prawiczkiem

Nikt normalny nie zaczyna chodzić na randki w wieku 25+, tylko 15+ i normalni ludzie wchodzą w pierwszy związek/ruchanie w
  • Odpowiedz
Dla chłopa taka szara myszka wystarczy. Fajnie jakby miała wysportowane ciało, umiała zrobić szpagat. Byśmy sobie wtedy razem w domu trenowali, czasem wyszli na siłownię czy na rower. Nie musi mieć jakichś specjalnych zdolności, byłoby więcej śmiechu podcza np. wspólnego gotowania, wystarczy tylko, żeby się starała, kochała i nie zdradzała.

Czy to aż tak wiele?
Ehh... Its ouver dla chłopa.

#niedlakryptogejow #szaramyszkadlaanonka #spektakularnedupsko #rozowepaski
Hompert - Dla chłopa taka szara myszka wystarczy. Fajnie jakby miała wysportowane cia...
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chciałem iść na te słynne juwenalia i zastosować się do tej słynnej rady "wyjdź do ludzi", ale albo są tam rzeczy, gdzie trzeba z kimś iść albo koncerty, gdzie też nikogo nie poznam albo jeszcze inne aktywności, gdzie i tak nie wiem co zrobić, bo nie wiem nawet jak do ludzi zagadać. Dzisiaj jest korowód i w sumie miałem iść, ale w sumie nie oszukujmy się, co tam więcej zrobię oprócz tego, że dostanę depresji od patrzenia na setki szczęśliwych ludzi, którzy potrafią się bawić?

Wychodzi na to, że jestem jakiś upośledzony, skoro setki studentów potrafi bawić się, a ja nie. Nawet na wykopie co chwilę są wątki tego typu https://www.wykop.pl/wpis/65648903/jeszcze-przed-pandemia-gdy-bylem-na-inzynierce-bar/232637505/#comment-232637505 gdzie ludzie wspominają studia jako czas imprez i setki znajomości. A ja co? Nic. Dlatego chyba czas sobie darować studia, bo jak w moim przypadku ma to być tylko przedwczesny kołchoz bez możliwości zarobku to nie ma sensu. Studia to była ostatnia droga by wreszcie mieć znajomych, jak widać nie mogę ich mieć.

I nie mówcie, że nie próbowałem nic robić, bo próbowałem latami dużo, ale nie umiem, a żadna terapia nie jest na poznawanie ludzi.

No
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kamilo67: zezwierzęcone normictwo to akurat nie najlepszy target dla ludzi, którzy są raczej wycofani i spokojni.

Między totalną samotnością a przynależnością do totalnego normictwa jest sporo "stanów" pośrednich.
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
Nie czuję światła. Zostałem sprzedany ciemności jak niewolnica seksualna jakiemuś balasowi. Niestety, nikt nie słyszy krzyków o pomoc, bo zaczęły ich męczyć. Postanowiono opuścić tonący statek i pozwolić mu wylądować na dnie oceanu rozpaczy.
#przegryw #zalesie #depresja #samotnosc #s----------e
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pamiętam jak za dzieciaka czekałem, aż skończy się zima i będzie wiosna a potem lato. Wychodziło się grać w piłkę, pobyć na podwórku, pojechać na rowery. Wtedy człowiek nie zdawał sobie z niczego sprawy. A dzisiaj czekam aż skończy się lato, bo dobija mnie na każdym kroku, jak idę po zakupy, albo do pracy - widok chmary uśmiechniętego normictwa, lasek w sukienkach, matek z dziećmi, ludzi na spacerze z psami. W zimę
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wiosna w małym mieście działa na mnie coraz bardziej przytłaczająco. Niby wiosna sama w sobie ma bardzo pozytywne konotacje, jako symbol szczęścia i nadziei, ale ja już nie potrafię odbierać jej jako takiej. Co z tego, że ptaki śpiewają na skwerach. Co z tego, że pachnie bzem, skoro dręczy Cię samotność.

Wychodzisz, idziesz chodnikiem i co chwila mijasz szczęśliwych ludzi, pary chodzą za rękę albo siedzą na ławkach. Licealiści ze znajomymi świętują
ToKontoNieIstnieje - Wiosna w małym mieście działa na mnie coraz bardziej przytłaczaj...

źródło: comment_165289395771oepRXuUAKzleGyQgwS5K.jpg

Pobierz
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ToKontoNieIstnieje: Mam tak samo jak Ty, samotność to k---a (,) ale przyrzekłem sobie, że na lato coś podziałam. Tindery, Badoo, sympatia, gadu-gadu nawet na zbiorniku . com konto założyłem może jakąś babę 40+ zerżnę z kimś na 2 baty. Prawdopodobnie its over for chłop, ale bez walki się nie poddam.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Piękna pogoda, słońce świeci, idealna pogoda wyjść gdzieś ze znajomym, wyjechać gdzieś nad wodę, pójść na spacer/rower z dziewczyną, pozwiedzać jakieś ciekawe miejsca autem, ale nie! Bo nie masz nikogo.

25 lat, ze średnio bogatej rodziny, własny samochód, oszczędności, nie piję i nie palę, dobre i markowe ubrania, buty, sylwetka jak z okładki, sport praktycznie 7dni w tygodniu, regularny barber, ale co z tego jak człowiek jest sam jak palec? Chcesz sobie jechać gdzieś i nie masz z kimś, jak jeszcze na rowerze samemu robić trasy 30-50km to jest ok, tak np. chciałbym z kimś pojechać autem do jakiegoś miasta na dzień pozwiedzać, potem w knajpce sobie usiąść, no ale oczywiście, że nie. Wolne dnie nie licząc aktywności fizycznej, spędzam sam w czterech ścianach. Musiało się stać, że rodzina od strony ojca, to ród jąkałów i co kilka pokoleń ktoś musiał się jąkać i oczywiście trafiło na mnie, przez co moje życie kompletnie legło w gruzach już na starcie. Jestem ekstrawertykiem, chce i uwielbiam przebywać z ludźmi, ale nie mogę. Stałem się przez to nieśmiały, stroniłem od osób, lata młodzieńcze kompletnie zaprzepaściłem, przez jąkanie wolałem siedzieć sam w domu niż wychodzić do ludzi, teraz wiem, że był to błąd. Zacząłem coś z tym robić dopiero w wieku 20 lat, zacząłem dbać o siebie, starać się przebywać z ludźmi, chodzić na siłownie, stałem się pewniejszy siebie, ale nadal byłem nieśmiały i tak jest do dzisiaj. Nie mam nikogo, zupełne zero.

Jak do tych 23 lat dawałem jakoś sobie radę i o tym nie myślałem, to od ok 24 jest coraz gorzej, czuję że łapię taką depresję, że szkoda gadać. Co z tego, że są dni gdzie o tym nie myślę, jest fajnie, a wejdę na chwilę na facebooka, czy na dwór i od razu jak nie wyskakuje, że ktoś z dawnych znajomych ze szkoły gdzieś pojechał ze swoją połówką, to się zaręczył, albo widzisz szczególnie w okresie letnim masę par szczęśliwych na dworze. Znaczna większość mężczyzn których widzę z partnerkami, jest ode mnie brzydsza, co mnie kompletnie dobija.
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Piękna pogoda, słońce świeci, ideal...

źródło: comment_1652888648ctFrQaJgdAdBV0iGerOw9G.jpg

Pobierz
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest sens iść na koncert samemu, będąc osobą z brakiem jakichkolwiek znajomych i słabymi social skillami, trochę też lękiem? Jak tak, da się poznać tam jakichś ludzi? Jak zagadać? Chciałem zrobić to całe "wyjść do ludzi", bo doskwiera od lat samotność. Dodam, że nie znam się totalnie na zespołach, itd.

#przegryw #samotnosc #znajomi #fobiaspoleczna #pytanie #koncert #wychodzimyzprzegrywu #
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kamilo67: Po c--j ci znajomi? Najlepsze koncerty są gdy się idzie samemu, nie musisz nikogo niańczyć ani słuchać marudzenia. Wychodzenie na randomowy koncert nie ma sensu, lepiej najpierw zainteresować się konkretną muzyką i zespołami. Wtedy przynajmniej pójdziesz na koncert gdzie będą ludzie, którzy lubią ten sam zespół co ty a nie same w---------e oskarki i julki
  • Odpowiedz
@EastWestEast: Subiektywne, bo ludzie dookoła mieli zawsze znajomych, a ja od lat zero, nic, nie mam do kogo się odezwać, żadnych imprez, wspólnych chwil, wszystkie spędzone w domu przed kompem, ostatnia wiadomość na fb miesiące temu? Jak te "Techniki" polegają na tym, żebym stał się znieczulicą i zapomniał o problemie to już wolę sznur albo eutanazję.
  • Odpowiedz
Ostatnio pytałem (za wszystkie odpowiedzi dziękuję bardzo) na temat terapii przy moich problemach (zainteresowanych odsyłam do poprzedniego posta https://www.wykop.pl/wpis/65372161/mam-pytanie-o-ta-slynna-terapie-bo-zawsze-ktos-ja-/) i wyszło na to, że lepiej by pasowała terapia na trening umiejętności interpersonalnych bądź coach umiejętności społecznych.

No i tu mam pytanie - jak to wygląda w obu przypadkach? Czy dostaje się jakieś wskazówki np. jak zagadać drugą osobę czy raczej rzucają banałami "wyjdź w miejsce X, zadaj do Y liczby ludzi"? Czy
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W robocie często rozmawiają o jakichś ludziach z programów typu "Love Island" , "Hotel Paradise" czy "Ślub od pierwszego wejrzenia". A nawet "Fame MMA" z jakimiś "znanymi" osobami, które ja pierwszy raz na oczy widzę. Na studiach za to rozmawiali o "Tańcu z Gwiazdami".

Przez tyle lat nic się nie zmieniło - ludzie gadają o ludziach, których nie znam, nie kojarzę, nie słyszałam. Nie mogę się wciąć w temat, bo się nie znam. Czuję się przez to jak jakiś odmieniec ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Jak w tych czasach poznać jakichś znajomych, skoro nie mam z nimi tematów do rozmowy? Wychodzę przez to
  • 42
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Redoxx: Ja też mam swoje granice i nie będę wszystkich głaskać po głowie bo jak widać po @AlienFromWenus nie potrafi przyjąć żadnej opinii, która wymaga od niej zrobienia czegokolwiek tylko atakuje bo coś się nie zgadza u niej z tym, że to że nie ma znajomych może być jej problemem skoro wszystkich ocenia negatywnie
„Ten z-----y bo ogląda HP, tamten z-----y bo ogląda TzG a ja taka cudowna czemu
  • Odpowiedz
K---a mać (,) Ryczę jak bóbr słuchając soundtracka z Titanica. W myślach mam jak wiszę na drzewie, jednak zdrowy rozsądek i miłość do rodziców nie pozwalają mi na ten krok. Ja p------e, już więcej nie wytrzymam. S---------y na amen.

#depresja #samobojstwo #s----------e #samotnosc
M.....u - K---a mać (╯︵╰,) Ryczę jak bóbr słuchając soundtracka z Titanica. W myślach...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach