@Kopytnik_1: Ja bym był przeszczęśliwy mając dobrą pracę, znajomych, normalne życie ogółem, bez stresu każdego dnia, przy wykonywaniu zwykłych czynności. O jakimkolwiek związku z moimi problemami nawet nie myślę, zrozumiałem że będę zawsze sam już w gimnazjum.
  • Odpowiedz
@Kopytnik_1: Ja nawet nie myślę o kobietach, bo ledwo sam ze sobą sobie radzę, a co tu mówić o jakichś Julkach xD Tyle dodatkowych wymagań, wysiłku i obowiązków, ja cię, nie dla psychicznie chorego anona takie coś.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
W zeszłym roku po 5 latach małżeństwa stwierdziłem że chce rozwodu (zdrady, oszukiwanie finansowe itp itd ze strony żony) i wniosłem pozew o rozwód. Dogadaliśmy się, dla dobra dzieci ja się wyprowadziłem, wszystko spisaliśmy, płaciłem jej alimenty na dwójkę dzieci a sam żyłem za 600 zł miesięcznie po opłaceniu rachunków i alimentów. Po niecałych trzech miesiącach zauważyłem ze co chwile zadaje się z innym typem, raz nawet chciała
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 2
Anonim (nie OP): @Shyvana, fajen, fajen, nadkilogramowa prawniczko. Zapominasz o jednej sprawie, spermiarze.
Samotna madka i tak znajdzie jakiegoś beciaka, który za możliwość powąchania tzipy raz w miesiącu będzie ją utrzymywał.
Samotny ojciec i tak musi stawać na uszach żeby w ogóle kogokolwiek poznać, bo baby myślą zawsze tylko jednostronnie, jak one majom kaszojady to chcą kogoś bez kaszojadów, jak nie majom kaszojadów to chcą kogoś bez kaszojadów.

Chcą wyrozumiałości dla siebie,
  • Odpowiedz
Więc ma rynku matrymonialnym panuje zasada kto pierwszy ten lepszy - wystarczy że olejesz temat związków bo stwierdzisz że wolisz się skupić na sobie to po paru latach przegrasz


@iluvmypickle: A kiedy następuje ten wiek, że przegrywasz? Ja - pierwsza dziewczyna jak miałem 21 lat. Znajomy jak miał 24.
  • Odpowiedz
wiem tylko tyle że skoro już zadbałem o siebie to fajnie by było zadbać o kogoś innego


@iluvmypickle: U mnie to właśnie tak zadziałało. Najpierw ogarnąłem siebie, co pozwoliło mi nawiązywać jakiekolwiek relacje. Dlatego się przyczepiłem o ten fragment, że jak "skupisz się na sobie to po paru latach przegrasz"
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
@Szymif: jak widzę ile ludzi tkwi w smutnych, toksycznych związkach to mi się odechciewa czegokolwiek szukać, na świecie jest dużo fajnych ciekawych ludzi, którzy lepiej sobie radzą w życiu, a i tak są sami, to z poturbowaną psychiką jak moja nie ma co się pchać
  • Odpowiedz
tak jakby zdobycie kobiety/faceta było największym celem życia :D


@LonNon: Bo dla ciebie, to nie problem, co innego dla przegrywa dla którego byłoby to jedno z największych osiągnięć w jego życiu
  • Odpowiedz
@Linnior88:

ja jestem podła głównie dla mizoginow


A co jest, a co nie jest mizoginią, decydujesz w zadanej chwili, w zależności od tego KTO mówi oraz co przyniesie większe zyski.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Wejście w związek nie oznacza automatycznego stuprocentowego zaufania i zrozumienia. Myśl o tym jako "ok, mamy coś wspólnego, myślimy, że coś z tego będzie, przerzucamy się z relacji koleżeńskiej na wyłączną, romantyczną". Zdecydowanie nie "o, cyk, jesteśmy w związku, to będzie moja żona i będziemy razem do śmierci".

Na zdobywaniu zaufania i przechodzeniu razem przez (wszystkie!) trudności polega budowanie związku.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@garibaldi1870: Miałem tak samo na studiach. Powiedzenie "studencikie życie" było i jest dla mnie jakims mistycznym pojęciem bo nigdy takiego nie zaznałem. Teraz już tylko robota do końca życia a po pracy siedzenie w samotności i odliczanie czasu do następnego dnia do roboty xd
  • Odpowiedz