#anonimowemirkowyznania
Szukam powodu żeby żyć.
Mam 33 lata, dzieciństwo zepsute przez przemoc w rodzinie. Mam przez to od wielu, wielu lat zaburzenia lękowe, depresyjne, przez co pracuję w słabo płatnej pracy. Prawa jazdy do tej pory boję się zrobić, bo nadal jest lęk we mnie w wielu sytuacjach społecznych.
Byłem na terapiach, stosuję leki od psychiatry.
Mam słaby wygląd 175cm, chuda sylwetka, 65kg przez co wiem, że nie znajdę dziewczyny, a nawet jak już to i tak przez lęki piwniczę.
Nie
Szukam powodu żeby żyć.
Mam 33 lata, dzieciństwo zepsute przez przemoc w rodzinie. Mam przez to od wielu, wielu lat zaburzenia lękowe, depresyjne, przez co pracuję w słabo płatnej pracy. Prawa jazdy do tej pory boję się zrobić, bo nadal jest lęk we mnie w wielu sytuacjach społecznych.
Byłem na terapiach, stosuję leki od psychiatry.
Mam słaby wygląd 175cm, chuda sylwetka, 65kg przez co wiem, że nie znajdę dziewczyny, a nawet jak już to i tak przez lęki piwniczę.
Nie





















Jeśli zrozumiesz że to wszystko to jedno wielkie oszustwo, zrozumiesz że jesteś w sytuacji bez wyjścia to nazwą to Zespołem presuicydalnym i na siłę będą starali się to "zmienić" sam mimo młodego wieku wiem że skończę na dnie, że to o czym marzyłem nigdy nie osiągnę ale staram się rozwijać jak tylko mogę by w przyszłości gdy wyląduje na dnie móc powiedzieć sobie że chociaż próbowałem. Nigdy nie miałem normalnej rodziny, zawszę marzyłem by w przyszłości to zmienić i wychodzi kompletne gówno. Mam 25 lat, relacje z kobietami są "tragiczne" mimo tego że jestem osobą samodzielną, z jakimiś perspektywami bo mam w miarę ogarniętą pracę z której jestem w stanie spłacać kredyt za mieszkanie, za 17 lat będę właścicielem kawalerki w najdroższej dzielnicy w mieście, uczęszczam regularnie na siłownie,trzymam dietę, posiadam w okolicy 10% bfa, chodzę do barbera,kupuje drogie ciuchy i ... Gówno co zrobisz, jeśli naprawdę nie jesteś mega mocno bogaty to nie masz szans na normalny związek z atrakcyjną dziewczyną jeśli masz brzydki ryj xD. Oczywiście nie jestem wiecznym singlem ale każda moja "relacja" z kobietami to tylko dawanie od siebie bo musisz czymś wynagradzać swoje ubytki zewnętrzne. Oczywiście mogę udać się do specjalisty gdzie byłem już kilka razy i za każdym razem to samo rozwiązane
A)Musi pan wyjść do ludzi co robię od lat i tak naprawdę gówno daję xD
B)Powinniśmy rozpocząć leczenie farmakologiczne (Jeden z lekarzy przepisał mi receptę na Zoloft abym po prostu miał #!$%@? na to że kobiety mnie nie chcą, niby zajebiste rozwiązanie tylko gdzie tu potem jakaś motywacja do życia?).
Ciągnę to jakąś do 30ki potem wiem że już zostanę w tym miejscu gdzie wiele innych facetów gdzie max co możesz to związać się z rozsądku a nie z miłości z jakąś podstarzała dziewczyną która już się wyszalała, libido już jej powoli siada a ty możesz liczyć na jakiś sex raz w tygodniu albo i rzadziej ale i tak w to pójdziesz bo wiesz że nic lepszego cię nie czeka.