@Akinori456: ale nie tłumacz się z tego bro, następnym razem wytknij ewentualnie że gościówa niedojrzała i ma chyba 13 lat że ją interesuje kto co z kim i zakończ temat definitywnie
  • Odpowiedz
Coraz bardziej mnie męczy bycie nieudacznikiem życiowym. Zapomniałem już czym jest przyjemność. Żyję wewnątrz siebie i w świecie wirtualnym, na zewnątrz jestem niemalże wyłącznie fizycznie. Każde wyjście do rzeczywistości kończy się poczuciem wyobcowania, jakby to nie była już ta sama rzeczywistość, którą pamiętam sprzed laty. To już nie jest ta sama droga, którą chodziłem do szkoły. Teraz jest ona ścieżką, po której kroczę wraz z tęsknotą za beztroskim dzieciństwem i poczuciem wstydu
eisil - Coraz bardziej mnie męczy bycie nieudacznikiem życiowym. Zapomniałem już czym...

źródło: u

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie mam sił by walczyć ze swoją naturą i próbować ją przekształcać, to byłoby zwykłym oszustwem.


@eisil: może być tak, że życie np praca zmusi cię do wyjścia do ludzi, ale będziesz się czuł wypompowany tym pajacowaniem
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Chce_tylko_byc_obok_Ciebie: A dlaczego poddanie się to najgorsza opcja? Mi to pomogło, uświadomić sobie że zawsze będę sam, nie znajde jakieś przyjemnej roboty i przestałem się tym zadręczać. Jasne, czasem złapie mnie w---w jak gdzieś wyjdę i widzę że każdy chodzi z kimś, już nie mówię o partnerze ale nawet o znajomych ale staram się ograniczać tego typu sytuacje do minimum. Bo niestety nie da się z tym pogodzić a jedynie
  • Odpowiedz
@Kopytnik_1: przeczytałam gdzieś tu niedawno że kobiety nie mają ludzkich uczuć. No jestem nadal w lekkim szoku ale nie wróze ludziom z takim podejściem sukcesu w relacjach... Ludzie - zarówno i kobiety i mężczyźni są różni, są porządni i są ch* niezależnie od płci. I mają różne podejścia do sukcesów i niepowodzeń życiowych.
  • Odpowiedz
Trochę na siłę próbuję znaleźć jakieś wyjścia ze swojej sytuacji. Ostatnio dochodzę do wniosku, że chciałbym zerwać z przeszłością, cokolwiek to znaczy. Postawić się w zupełnie nowym otoczeniu, wyprowadzić, zmienić pracę. Po co? Do końca to nie wiem, po prostu, żeby coś zrobić. Miejsca, w których przebywam na co dzień, są naznaczone wspomnieniami. Chciałbym przestać wciąż odwoływać się do tego, co było, rozpamiętywać. Próbuję od tego różnymi sposobami odejść, ale to mnie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@budep Nie wiem czy zmiana otoczenia Ci pomoże, też tak kiedyś myślałem, może trochę pomoże, ale ogólnie to problem jest w Tobie, nie otoczeniu. Nie wiem czy można całkowicie rzucić za siebie przeszłość, zwłaszcza pierwsze lata życia, bo to one też Ciebie ukształtowały i stały się częścią Ciebie. Dobrze jest starać się znaleźć przyczynę tych uczuć i pragnień, często są skutkiem naszych błędnych założeń lub wyobrażeń
  • Odpowiedz
  • 3
@anonanonimowy321: Cały mój post zawiera moje subiektywne odczucia. To nie jest jakaś wizja świata, która dotyczy Was wszystkich. Wspominam przecież, że różnimy się oczekiwaniami. Nie traktujcie tego wpisu jakby dotyczył każdego z Was.
  • Odpowiedz
@Glock17:
Z przegrywu da się wyjść. Trzeba po prostu chcieć. Jednym będzie łatwiej innym trudniej, czasem trzeba będzie całe życie do góry nogami wywalić. Czasem trzeba będzie mieć farta.

A na tagu niestety bycie przegrywem to jedyne co mają. Nie chcą wychodzić, bo wtedy będą tymi znienawidzonymi normikami, czyli nikim w ich mniemaniu. I koło się zamyka.
  • Odpowiedz
@Akinori456: To ja na odwrót. Często mam chęć żeby chociaż na jakiś czas do mnie nie gadali, ale przecie nikogo nie opi3prze z tego powodu, bo by mnie uznali za nienormalnego. Lubię spokój i ciszę.
  • Odpowiedz