367060,28 - 12,00 = 367048,28
Dziś w sumie jakość a nie ilość - córka na basenie, a że mnie nie chciało się rano wstać na trening, trzeba było biegać w ciepełku. 2x20 minut progowo, pierwsza pod górę, więc tempo raptem 4:30, druga już rozsądniej i bardziej w dół - było 4:10; ale co fajne końcowe płaskie kilometry wchodziły po 4:15, a raczej było ciepło. No cóż, progowy jest król treningu jak lew jest
Dziś w sumie jakość a nie ilość - córka na basenie, a że mnie nie chciało się rano wstać na trening, trzeba było biegać w ciepełku. 2x20 minut progowo, pierwsza pod górę, więc tempo raptem 4:30, druga już rozsądniej i bardziej w dół - było 4:10; ale co fajne końcowe płaskie kilometry wchodziły po 4:15, a raczej było ciepło. No cóż, progowy jest król treningu jak lew jest













Coś tam podreptane. Nadal słabo (5:26 min/km), choć ciutkę szybciej niż wczoraj. Nadal lekka niechcica. No ale biegać trza, jak się tak lubi jeść jak ja... ¯\_(ツ)_/¯
Miłego!
źródło: comment_XDrdMIo8sYtCCOVpxXKPp9bmG0ML9BZw.jpg
Pobierzźródło: comment_4eNVfIr3Hg3nCbG6JIdZZxAdD3vBeWA0.jpg
Pobierz