Dziś weszła miła, luzacka wycieczka biegowa. Co prawda chciałem pobiec nieco szybciej, ale obolały tyłek miał inne zdanie na ten temat ¯\_(ツ)_/¯
Wstałem nawet w miarę – tuż przed piątą. Słońce już dawno wzeszło, ale na termometrze nadal było grzeczne 14°C – do tego ewidentnie wiał całkiem przyjemny wiatr… Równe pół godziny później wyruszyłem spod domu.
Pobiegłem na moją ulubioną trasę – przez chwilę jeszcze się wahałem czy










Niby weekend nad Dunajcem, ale nie ma to tamto, biegać trzeba. Dzisiaj przebieżki 10x(30”/60”), nie było nawet tak gorąco jak się zdawało, wyszło całkiem niezłe tempo jak na mnie. Do wtorku!
#sztafeta #ruszkrakow
Wpis