Krótkie podsumowanie mojego ponad 2 tygodniowego pobytu w Barcelona
- syf w #!$%@?
- bezdomność to przeogromny problem tego miasta (dwójka bezdomnych np. ma swój obóz zbudowany jak ja za dzieciaka forteca z kartonów przy głównym wejściu do banku BBVA gdzie przewija się milion osób dziennie)
- język angielski na poziomie pani Grażynki w sklepiku osiedlowym u większości osób - młodzi, starzy, służby porządkowe, nie ważne. Ciężko się dogadać bez hiszpańskiego.
- w sklepach takich mniejszych są ceny dla lokalsow i ceny dla turystów - np. mojemu #rozowypasek jak poszła po paczkę lodu do takiego sklepu i mówiła po ang to gość zażyczył 3 euro XDDD ZA LOD #!$%@?, a ja z prostym hiszpańskim z Duolingo miałem go za euro (nigdzie nie było oznaczeń cenowych)
- syf w #!$%@?
- bezdomność to przeogromny problem tego miasta (dwójka bezdomnych np. ma swój obóz zbudowany jak ja za dzieciaka forteca z kartonów przy głównym wejściu do banku BBVA gdzie przewija się milion osób dziennie)
- język angielski na poziomie pani Grażynki w sklepiku osiedlowym u większości osób - młodzi, starzy, służby porządkowe, nie ważne. Ciężko się dogadać bez hiszpańskiego.
- w sklepach takich mniejszych są ceny dla lokalsow i ceny dla turystów - np. mojemu #rozowypasek jak poszła po paczkę lodu do takiego sklepu i mówiła po ang to gość zażyczył 3 euro XDDD ZA LOD #!$%@?, a ja z prostym hiszpańskim z Duolingo miałem go za euro (nigdzie nie było oznaczeń cenowych)
























źródło: comment_1658810301xVEPoy6hC0FUc0XznHFgVH.jpg
Pobierz