Czy mówienie "mama" lub "tata" jest dla Was czymś złym? Jak mówicie o swoich rodzicach? Mi "starzy", "stara", "stary" nigdy by nie przeszło przez gardło, no, może sporadycznie, ale nigdy specjalnie nie używam tych słów. Nawet "ojciec", "matka" wydają mi się nieco pejoratywnymi określeniami. Jak to u Was jest?
#rodzice #rodzina #wychowanie ?
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

mirki kumpel mnie poprosił o bycie chrzestnym jego dziecka, ja mu odmówiłem, bo raz że nie mam kasy dwa że nie planuje zostać w Polsce stąd też taki a nie inny wybór. Mama na mnie obrażona bo mówi że dziecku sie nie odmawia, ze kumpel mnie potraktował jak brata itd? Jakie jest wasze zdanie? #rodzina #pytanie
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kanadu: chrzestny powinien przede wszystkim dla dziecka byc wzorem zycia chrzescijanskiego i zgodnego z zasadami KK w sytuacji, gdyby rodzice nie mogli mu wpoic tych wartosci. Takim "zapasowym" wzorem.
Nie musi byc sasiadem i sie widywac z dzieckiem dzien w dzien
Tak naprawde nigdy nie wiadomo,co sie komu przydarzy, dzis sie jest blisko, a za pare lat wiezi moga ulec rozluznieniu. Wiec tego jako glownego argumentu bym nie podawala, choc
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

– Tato, jaki kolor najbardziej lubisz?
– Przestań zadawać głupie pytania. Nie jesteś małym dzieckiem.
– Noo dobrze. To powiedz mi, jak się otrzymuje kwas mrówkowy?
– Niebieski kolor najbardziej lubię.
#heheszki #dowcip #rodzina #dzieci
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś odezwał się do mnie brat cioteczny (lub kuzyn, zależy czy jesteś normalny czy podludź) z prośbą: będziesz chrzestnym mojego dziecka?
...
niby Ok, ale ostatni raz widziałem się z nim pół roku temu, wcześniej nie pamiętam (mamy w sumie 1-2 spotkania w roku) i mieszka na drugim końcu Polski... kontaktów poza życzeniami świątecznymi nie utrzymujemy...

Odmówiłem argumentując że bezcelowe jest posiadanie ojca chrzestnego z którym widzieć się będzie można raz na rok, mieszkającego kilkaset
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, powiem wam ze odkąd zacząłem pracować w biurze zamiast w domu i zobaczyłem, jak to wyglada ( 5:30-17 na nogach, licząc prace od 7:30, dojazdy, szykowanie się i jakis obiad po, bo jem na mieście) stwierdziłem, ze jak nie będę zarabiać takich pieniędzy, które umożliwia mi utrzymywanie zony w domu i takiej opcji, ze ona bedzie spędzała dnie z dziecmi to nie spłodze nigdy w życiu potomstwa. Pomimo tego, ze to
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bardamu: jacy ludzie są leniwi w 2017 to nie mogę :D standardowa kobieta (np. nasze mamy) - pobudka o 6, śniadanie dla całej rodziny, odprowadza dzieci do przedszkola, na 8 do roboty, o 16 wychodzi, odbiera dzieci, z wrzeszczacymi bachorami idzie na szybkie zakupy i z nimi tez pod pacha gotuje zupę i robi mielone w domu. Po wszystkim sprząta, pomaga im w lekcjach. Dopiero po 19 czy po 20
  • Odpowiedz