@AnonimoweMirkoWyznania: Nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia. Nie podołał w wychowaniu Was - niech chociaż płaci (skoro niby się leczy, a i tak pije - niestety); potomstwo nie jest zabawką, którą można zwrócić do sklepu bez zobowiązań... Wszystkiego dobrego dla Was i głowa do góry.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mireczki, wyjeżdżam ze swojego rodzinnego miasta do innego miasta większego za pracą i studiami oddalonym o 400km. Czy wasi rodzice bardziej się smucili czy cieszyli, że w ten sposób układacie sobie życie? Mam 24 lata, mieszkałem w akademiku i już się w pełni usamodzielniłem, a w domu byłem po prostu przez zdalne nauczanie. Wydaje mi się, że rodzice po prostu przyzwyczaili się do mnie i żal im, że znowu
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mam dylemat. Chciałabym niedługo zacząć starać się o dziecko, czuję się gotowa psychicznie, mam już niezłe zarobki, gdzie mieszkać itd. Problem w tym, że mój partner się wycofuje z tego pomysłu. Kiedyś gdybaliśmy, że fajnie byłoby mieć kiedyś 2 dzieci. Po kilku latach związku mówi, że nie wie czy to jego bajka, bo nie wie czy dałby radę wychowywać, czy dałby radę nerwowo i finansowo. Chyba odkąd widuje się
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: moim zdaniem dziecko to mega wyzwanie dla związku, trudne początki i zderzenie z rzeczywistością, przestawienie wszystkiego w swoim życiu, niewyspanie i zmęczenie powodują często spięcia i frustrację.

Uważam że decyzja o posiadaniu dziecka powinna być dobrze przemyślana i oboje powinniście tego chcieć równie mocno. To praca w teamie, musicie być zespołem i grać do jednej bramki nawet kiedy bywa ujowo. Zwłaszcza jako świeżo upieczona mama będziesz potrzebowała masę wsparcia,
  • Odpowiedz
Nie wiem jak inni tu ale ja zawsze NIE LUBIŁEM jak w domu było pełno osób. Czyli ojciec matka (która btw osrała rodzine i uciekła z kochankiem) siostra i jej koleżanki albo znajomi rodziców. Wolałem być sam w domu żeby móc swobodnie zaprosić kolegów bo np ojciec łaził w gaciach po chałupie albo darli ryje na siebie z matką i wstyd był.
#rodzina #oswiadczenie #przemyslenia
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JankoBzykant88: Masz dużo racji. Ja szalenie lubie rozmawiać ze starszymi ludźmi. Bije od nich jakiś taki spokój i.. no jakaś taka mądrość życiowa. Bardzo to budujące. Jeśli chodzi zaś o starszych ludzi i ich wojenną przeszłość to warto angażować się choćby w #wolontariat dla kombatabtów i róźne takie projekty właśnie.
  • Odpowiedz
@panimanager: Czyli moral z tego taki, ze im szybciej rodzice pozdychaja, ciezko im zwyczajnie zyczyc smierci, tym szybciej czlowiek sie uwolni?
Pamietam, ze na grupie, na ktora uczeszczalem, zjawil sie facet przed 50, ktorego tata niedawno zmarl, co powoli pozwalalo uwolnic mu sie od przeszlosci.
  • Odpowiedz
@panimanager: Chyba masz racje, jest to watpliwe. Chyba taka fantazja malego dziecka ;) Nie mniej, w temacie peppwiny to na pewno warto popracowac nad jej oderwaniem. Plus sadze, ze warto wspomniec, ze toksyczni rodzice potrafia tez zarzucic te pepowine pod postacia 'troski' o dziecko i nadopiekunczosci. A zaborcza milosc bardzo czesto jest jednostronna, bo dziecko kocha matke taka jaka jest, a jej milosc do dziecka to tylko zwykla manipulacja dzieckiem.
  • Odpowiedz
@Sierzant_Stuleja: Może wychodzi na spacer, miałam na myśli, że przez covidowe śmierci w rodzinie to nie zaprasza nawet koleżanki (bo się boi - nie dziwie się, nie ma pewności czy nie będzie rodzić na wycieraczce przed szpitalem, bo najpierw test), a praca całkowicie zdalna.
  • Odpowiedz
@binarna_marchew: Legginsy ciążowe jakieś dobre to wg mnie podstawa ;) I koszulki, najlepiej z opcją do karmienia. Ja nie miałam dużo ciuchów ciążowych, 4 sukienki, 4 pary legginsów, 4 koszulki na ramiączkach i było ok. Jedną sukienkę kupiłam sobie taką ładną jak chciałam czuć się ładna mimo gabarytów wieloryba :D
  • Odpowiedz