W zeszłym roku Teściowa wpadła z 15 razy (bilet: kilka złotych, 120 kilometrów) przywożąc w bród jedzenia, w tym około 1800 pierogów (różne, nawet szpinaczek czy kasza z serem, jak w pierogarni). Fajnie się złożyło, że bilet kosztuje ich grosze.
Nigdy tak o tym nie myślałem, ale dzięki Niej mamy kilka tysięcy złotych rocznie więcej wpakowane w #gielda
Całe


















