@pearl_jamik: nie jestem Dziwisz, nie, nigdy żadna pielęgniarka mnie nie molestowała ( _)
Co, twoim zdaniem, można „zbadać” wsadzając dziecku palec w rzyć?
Temperaturę mierzy się bezkontaktowo w uchu, od jakichś dwudziestu lat.
Owszem, lekarstwa w czopkach, ale nie jakieś rutynowe badanie...
  • Odpowiedz
Hej. Chciałbym poznać Wasze opinie. Mam okazję utrzymywać koleżeński kontakt z dość nietypową jak na polskie realia rodziną. Para czterdziestolatków z dwójką dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Mieszkają z zatrudnioną na stałe pomocą domową. Pani ogarnia im cały dom: sprzątanie, gotowanie, pranie, zakupy i sprawy z dziećmi (przywieź / zawieź do szkoły, na zajęcia dodatkowe, do lekarza gdy potrzeba itp.). No dobra, może to nie jest nic nadzwyczajnego, ale wygląda to tak, jakby
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tomwick55: taka prawda, w poważnych pracach jest zakład, jest sprzęt i jest kolega z działu inwentaryzacji. A programiści albo na własnej maszynie pracują w swoim domu a nawet jak mają zapewnione biuro i maszynę to rozliczani są z każdego sticky notesa i długopisu jak niewolnicy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@preferencyjne_posty odprowadzanie i przyprowadzanie to ja 15 minut rano i mąż 15 minut popoludniu.
Zabawa z dziećmi w domu. Raczej mało - sami sie bawią ze sobą a wspólnie chodzimy na spacery lub rower albo im dużo im czytamy książek.
  • Odpowiedz
@Pabick: można skomentować "uderz w stół, a nożyce się odezwą" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Powinny pisać właściwie, że kobiety czują większą presję (co jest subiektywnym odczuciem), a nie że świat wywiera na nie presję, bo brzmi to jakby wytłumaczenie nieradzenia sobie z własnymi emocjami
  • Odpowiedz
@pearl_jamik: Chodzi o nierozwinięte jeszcze mięśnie i w stosunku do dorosłego mężczyzny mase. Oczywiście charakter który się jeszcze nie ukształtował też jest istotnym czynnikiem.
  • Odpowiedz
Czołem,
wraz z żoną jesteśmy rodzicami dwójki wspaniałych #dzieci z orzeczeniem o potrzebie kształceni specjalnego.
#afazja i opóźniony rozwój mowy. W marcu staniemy przed wyborem szkoły podstawowej dla starszego dziecka.
Wahamy się pomiedzy szkołą z klasami integracyjnymi (mała grupa i dwóch nauczycieli), a zwyczjną klasą z nauczycielem wspomagającym dla naszego. Logopeda podpowiada, że dziecko da sobie radę w klasach 1-3 bez problemu, potem zaczną się schody i namawia nas na integracyjne
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Żona martwi się, że za nauczyciela wspomagającego dziecko będzie wytykane palcami.


Nie będzie. Ew. będzie wytykane za czerwoną czapkę, albo śmieszne buty.
To nie powinno być elementem branym pod uwagę

Ma ktoś jakieś doświadczenie w tym temacie?
  • Odpowiedz
@zimnepiwko: ja powiem od drugiej strony bo chodziłam do szkoły integracyjnej jako osoba bez orzeczenia - taka szkoła mieszana - dwie klasy były takie typowo integracyjne właśnie z dodatkowymi nauczycielami i mniejszą ilością dzieci i dwie bardziej zwykłe tj. u mnie w klasie było 2 chłopców jeden nie wiem co miał a drugi był niedowidzący ale bez dodatkowego nauczyciela. Z perspektywy dziecka to w tych szkołach tak uczą tolerancji i
  • Odpowiedz