✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mirki, takie pytanie w temacie #lsd #psychodeliki. Trzymałem kilka kartonów w lodówce, w szczelnym opakowaniu - 2 woreczki i słoiczek z brązowego szkła. Po roku trzymania w takich warunkach nadal jest pazur, ale w miniony weekend nastąpiła awaria lodówki. Mianowicie w ciągu doby wszystko się rozmroziło, wszystkie produkty spożywcze do kibla - nie chcemy z różową ryzykować. A co z kartonami? W lodówce była przez kilkanaście godzin temperatura pokojową...

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czy wy też po zażyciu MDMA mieliście tak bardzo wyostrzone kolory przed oczami? ostatnio jadłem pierwszy raz pixę i u mnie nie zmieniały się w inne jak po jakimś kwasie tylko były takie dużo żywsze, jaskrawe, intensywniejsze.. doslownie krajobrazy jak z bajki. Czy to mdma czy inna substancja? #psychodeliki #ecstasy #narkotyki #narkotykizawszespoko #mdma
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jakis_Leszek: a no fakt, chociaz sam sie raz przejechalem. Kiedys lataly 2CB chyba wszelkie jakie widzialem na necie to byly NASA, a ja mialem jakieś NASA to zarzuciłem jak 2CB(2 pigulki). Niestety okazalo się, że to MDMA( ͡° ʖ̯ ͡°) ale całe szczęście za dużo go nie było.
  • Odpowiedz
@apee: no jest - nazywa się stoned ape theory właśnie ;)
niestety, choć oczywiście bardzo kusząca, to jednak z naukowego punktu widzenia raczej mało prawdopodobna hipoteza
  • Odpowiedz
@Karakatamakatula: Jak to w nauce - liczą się obserwacje, dowody, znaleziska itp. Nie ma nic co by jakoś tę teorię potwierdzało. Ani ze strony znalezisk i badań wczesnych ludzi, ewolucji człowieka i powstawania kultury. Ani ze strony obserwacji - np ludów ameryki południowej od Azteków po dzisiejsze plemiona, którzy od setek lat, jeśli nie tysięcy, żyją tam z grzybami i nie wykazują żadnych przewag ewolucyjnych, które miałaby wywoływać psylocybina ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Rozmawiałem z osobami, które daleko zaszły podczas praktyki medytacyjnej. Wiele z nich umiejscawia siebie na 3 lub 4 ścieżce (w modelu Theravady). Opisy doświadczeń i szeroka wiedza sugerują, że to eksperci (a nie pozerzy, którzy traktowaliby oświecenie jako symbol statusu). Utrzymują, że nadal doświadczają nieprzyjemnych stanów, natomiast wszelkie negatywne odczucia (cierpienie) jest zredukowane o 80-99%. Ukąszenie komara czy silny ból brzucha nadal irytują, ale są (w zależności od pytanej osoby) 5-100x mniej nieprzyjemne niż byłyby normalnie. Perspektywa własnej śmierci ich nie martwi (poza troską o bliskich), tak jak nie martwi ich śmierć bliskich = śmierć, sama w sobie, po prostu nie ma dla nich konwencjonalnego sensu. Generalnie są bardzo (8-9/10) zadowoleni ze swojego życia, nawet, jeśli przed rozpoczęciem swojej przygody zmagali się z depresją. W swojej praktyce czerpali z różnych źródeł (Shinzen, Culadasa, Ingram, Burbea).

Okej, czyli to faktycznie działa. Realistycznie rzecz ujmując, tak jak wielu zainteresowanych tematyką, nigdy nie dojdę do takiego stanu - wymaga to lat przykładnego treningu i pewnych predyspozycji. Z tego powodu wiele osób szuka czegoś w stylu "low-hanging fruit" - nieodwracalnej zmiany w percepcji/stabilnego stanu, który dałoby się osiągnąć np. po 100, a nie po 10,000 godzin praktykowania, który redukowałbym cierpienie chociaż o te 20-40%. Pytania:

1. Czy coś takiego istnieje lub może istnieć, np. dzięki wykorzystaniu VR? Na myśl przychodzą przede wszystkim modele niedualne; może da się w krótkim czasie osiągnąć pewien niedualny wgląd, który już pozostanie i będzie wywierał pozytywny efekt? Do tych rozważań inspiruje mnie np. nondual mindfulness i aplikacja "Waking Up"
mirkoanonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Rozmawiałem z  osobami, które daleko zaszły po...

źródło: Pathways

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tak się zastanawiam, kto robił ten Wykaz środków odurzających i substancji psychotropowych w grupie I-N (substancje o dużym potencjale uzależniającym) obok fentanylu, heroiny czy kokainy są konopie, Salvia Divinorum czy Mimosa tenuiflora, chociaż wątpię żeby taka Mimosa była uzależniająca jak heroina. W grupie I-P (brak zastosowań, duży potencjał uzależnienia) są DMT, LSD czy psylocybina (są badania nad zastosowaniem, ale też nie wykazują takiego potencjału nadużywania jak chociażby substancje wspomniane później) podczas gdy
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

kto robił ten


@billuscher: Na pewno robił to ekspert do spraw substancji psychoaktywnych, w końcu Polska słynie z tego, że na ważnych stanowiskach obsadza ludzi znanych ze swojej wiedzy w danej dziedzinie ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
  • Odpowiedz
@rad_kop: poka watek/wpis

Ogolnie myslalemn ze mlodzi ludzie sa bardziej ogarnieci w tym temacie, ale u nas nadal pokutuje przeswiadczenie rodem z lat 90.
Narkotyki -> heroina dozylnie -> dworzec -> #!$%@? sie -> monar
  • Odpowiedz
@DrGreen_2: Dzięki za odpowiedź, spróbuję zacząć od 0.1g i powoli będę szedł w górę szukając sweet spota.
Długo czekałeś na wymienione efekty?
Zastanawiam się czy mikrodawki mogą również wpłynąć na kreatywność/abstrakcyjne myślenie np. w kontekście gry na instrumencie
  • Odpowiedz
@imthehighestintheroom: efekty mialem juz za pierwszym razem (tzn pierwszy raz glownie skladal sie z bardzo dobrego samopoczucia), i kolejne byly rownie dobre. Domyslam sie, ze tym bardziej wspomagaja kreatywnosc, chociaz u mnie swietnie dziala do skupienia przy pisaniu formul w Excelu :)
  • Odpowiedz
co jest grane?
matrix się zepsuł? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W TV zamiast opowiadania ze "weźmiesz raz i się uzależnisz a potem będziesz robić laskę na centralnym za kolejną dawkę..."

to mówią że muchomor czerwony jest spoko, wcale nie
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@odczepciesie2: To nie jest takie proste. Działanie kwasu ibotenowego to głównie aktywacja receptorów NMDA i mGluR. Początkowo działa sedatywnie i uspokajająco, a potem euforycznie z atakami paniki aż do drgawek. W związku z aktywacją NMDA jest neurotoksyczny i powoduje amnezję wsteczną. Dodatkowo dochodzi działanie metabolitów (MUSCIMOLU). Tak więc zjedzenie kilograma grzybków jest średnim pomysłem. Bardzo średnim.
  • Odpowiedz
Zjadłem dzisiaj jakieś 1,5-2g grzybów i nawet fajnie było. W smaku były zajebiste, takie ususzone fajne.
Zjadłem je przed prysznicem, i od razu bardzo przyjemnie się brało prysznic, ubrałem się i wyszedłem do lasu, było mokro i pochmurno, wkońcu po 30 minutach zacząłem czuć bodyhigh. Przeniosłem się do pokoju na chwile i widziałem różne paterny na suficie i ścianach, zajebiście sie ruszały tekstury rzeczy. Przez jakaś godzine smialem sie bez przyczyny, normalnie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jakub172: szybciej i bardziej chaotycznie wejdzie co może być nieprzyjemne. Może to tworzyć iluzje mocniejszego tripa, ale po prostu wejdzie szybciej i szybciej zejdzie. Ja wole wole klasyczna metodę bo bo to gwałtowne świecie mi nie odpowiada, wole jak wezystko powoli się rozkręca. Kwestia gustu

Ciekawsza opcja są imo grzyby + imao
  • Odpowiedz