Świętując na Starym Rynku zdobycie Pucharu Polski w 2004 roku, piłkarze Lecha Poznań bawili się w najlepsze. W pewnym momencie jeden z zawodników rzucił marynarkę kibicom, a za jego przykładem poszli kolejni gracze. Można się było poczuć jak na weselu.

Był tylko jeden problem - nie wszystkie "fruwające" marynarki miały opróżnione kieszenie. W jednej z nich znajdowały się... telefony zawodników.

Piłkarzem, który pochopnie rzucił ją kibicom, okazał się lider drużyny, Piotr Reiss. Choć
CzechoslowackiZwiazekSzachowWodnych - Świętując na Starym Rynku zdobycie Pucharu Pols...

źródło: temp_file6514194051386689400

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim:
Stawiam internetową diagnozę: nie socjopata tylko narcystyczne zaburzenie osobowości typu egotop, zalecam przedawkować LSD albo jakieś inne psychodeliki, żeby przytemperowac swoje ego, może wtedy przestaniesz się nudzić xD
  • Odpowiedz
  • 86
@LukaszTV całkiem przez przypadek zapalił się towarowy obok debili z ległej. Dlaczego społeczeństwo płaci za ochranianie tego bydła? Jeszcze mają pretensje o zakaz używania rac na trybunach.
Wagony i tak do kasacji, więc blokada drzwi i odciągnąć na bocznicę z wysokim nasypem. Niech się ewakuują przez okna.
Oby chociaż Poznań wysoko mecz wygrał.
  • Odpowiedz